Historia

Zamknij

Kulisy powstania Powiatu Średzkiego (Wielkopolskiego)

. 09:24, 26.03.2026 Aktualizacja: 09:55, 26.03.2026
Skomentuj Kulisy powstania Powiatu Średzkiego (Wielkopolskiego) Festyn wyborczy Komitetu Wyborczego Nasza Środa na Starym Rynku – 4.10.1998 r. Fot. Henryk Łukaszewski

Trzecia część „Dziejów Powiatu i Ziemi Średzkiej”, autorstwa pana Andrzeja Gogulskiego, zainspirowała mnie do podzielenia się z czytelnikami Głosu Powiatu Średzkiego moimi osobistymi doświadczeniami dotyczącymi reaktywowania Powiatu Średzkiego w 1999 roku. Do wielu z moich doświadczeń odniósł się pan Andrzej Gogulski w swojej arcyciekawej książce. Będzie to zatem skromne uzupełnienie historii która działa się pod koniec lat 90. XX wieku.

To truizm, ale historia Powiatu Średzkiego jest niezmiernie bogata i nie obejmuje tylko okresu powojennego. Powiat Średzki, jako jednostka administracyjna, funkcjonował już między innymi w I i w II Rzeczypospolitej. Oczywiście istniał też przed rozpoczęciem II wojny światowej, czyli do 1 września 1939 roku. Po jej zakończeniu nasz powiat nie zniknął z mapy administracyjnej Polski. Stało się to dopiero z dniem pierwszym czerwca 1975 roku, kiedy to Edward Gierek, Pierwszy Sekretarz Komitetu Centralnego PZPR, powiaty zlikwidował. Likwidacji uległo wtedy 314 powiatów, a w miejsce 17 dużych województw powołano 49 znacznie mniejszych. Podstawową jednostką administracyjną stały się gminy. Do czasu zniesienia powiatów, czyli do czerwca 1975 roku, w skład Powiatu Średzkiego wchodziły 2 miasta: Środa Wielkopolska i Kostrzyn oraz 4 gminy wiejskie: Kleszczewo, Dominowo, Zaniemyśl i Krzykosy.

W 1989 roku nastąpiły w Polsce ustrojowe przemiany. Jednym z kluczowych elementów tych przemian było powstanie samorządu terytorialnego. Pierwsze, w pełni demokratyczne, wybory do gminnych samorządów odbyły się 27 maja 1990 roku. W wyniku tych wyborów w miejsce rad narodowych powstały rady gmin, a naczelników zastąpili wójtowie w gminach wiejskich i burmistrzowie w gminach miejskich. Utworzenie samorządu gminnego uznawane jest za początek gruntownych i najbardziej udanych przemian w naszym kraju.

Wkrótce po ukonstytuowaniu się gminnych władz samorządowych utworzono w Polsce drugi szczebel administracji publicznej – urzędy rejonowe. Te quasi powiatowe, podległe bezpośrednio wojewodom, jednostki administracji ogólnej zaczęły funkcjonować 27 sierpnia 1990 roku. W większości przypadków ich zasięg pokrywał się z istniejącymi do 1975 roku powiatami. Urzędy rejonowe, już od momentu powstania, traktowano jako zalążek przyszłych powiatów. Także Środa uzyskała status siedziby Rejonu Administracyjnego, a przez cały ośmioletni okres istnienia kierował nim autor niniejszego artykułu. Zasięg działania Urzędu Rejonowego w Środzie obejmował gminy: Środa, Dominowo, Krzykosy, Nowe Miasto nad Wartą oraz Zaniemyśl. Urząd ten zajmował się sprawami o charakterze ponadgminnym, między innymi: komunikacją, ochroną środowiska, gospodarką nieruchomościami, sprawami budowlanymi i poborem do wojska. Urzędy rejonowe stały się opoką dla przyszłych starostw.

Pierwsze dyskusje na temat kontynuowania reformy samorządowej rozpoczęły się na początku lat 90. W lutym 1991 roku na spotkaniu z samorządowcami w Poznaniu, dyskusję tę zainicjował premier Jan Krzysztof Bielecki. Natomiast ideę przywrócenia powiatów intensywnie propagował profesor Michał Kulesza, pełnomocnik rządu ds. reformy administracji w rządzie Hanny Suchockiej. Upadek rządu premier Suchockiej i w efekcie zmiana władzy spowodowały wstrzymanie reformy. Nie mogło być inaczej skoro kolejnym premierem został niechętny powiatom lider Polskiego Stronnictwa Ludowego Waldemar Pawlak.

Do kontynuowania reformy samorządowej powrócono dopiero po wyborach parlamentarnych w 1997 roku i powstaniu gabinetu profesora Jerzego Buzka. Pełnomocnikiem rządu ds. Reformy administracji publicznej został profesor Michał Kulesza, który z ogromną energią i przeświadczeniem o słuszności swoich pomysłów przystąpił do rewolucyjnych, na administracyjnej mapie Polski, zmian. Jego pierwotny plan przewidywał nie tylko przywrócenie powiatów z władzą uchwałodawczą powiatowych rad i starostami jako organami wykonawczymi, ale także wprowadzenie 12 samorządowych województw z władzą uchwałodawczą sejmików i wykonawczą marszałków. Jak się później okazało wszystkich tych założeń nie udało się (a szkoda – od autora) zrealizować.

Zdecydowana wola przeprowadzenia drugiego etapu reformy samorządowej spowodowała ogromną rywalizację miast aspirujących do uzyskania statusu miast powiatowych. Oczywiście dotyczyło to tylko „niepewnych” powiatów, czyli tych, które nie spełniały wszystkich, określonych przez Pełnomocnika, kryteriów.

Jakie to były kryteria? Były trzy podstawowe i kryły się w liczbach: 5, 10, 50.

5 – czyli co najmniej 5 gmin w powiecie,

10 – czyli co najmniej 10 tysięcy mieszkańców w stolicy powiatu,

50 – czyli co najmniej 50 tysięcy mieszkańców w całym powiecie.

Na moment ogłoszenia tych kryteriów jedynym, które spełnialiśmy była liczba mieszkańców Środy. Wtedy wynosiła nieco ponad 20 tysięcy mieszkańców. Zasadniczym problemem była liczba gmin zainteresowanych przystąpieniem do naszego powiatu, a w konsekwencji liczba mieszkańców całego Powiatu. Z rozmów, które prowadziłem wówczas z burmistrzem Kostrzyna i wójtem gminy Kleszczewo, zabiegając o przyłączenie tych gmin do Powiatu Średzkiego, wynikało, że mieszkańcy społeczności, które obaj panowie reprezentowali, są sceptycznie nastawieni do związków ze Środą. Optowali bowiem za przynależnością do Powiatu Poznańskiego (ziemskiego). Na przykład mieszkańcy Kostrzyna nie byli zadowoleni z jakości usług świadczonych przez średzki szpital, a mieszkańcy gminy Kleszczewo aspirowali do Powiatu Poznańskiego, upatrując w nim możliwość szybszego, niż w Powiecie Średzkim, rozwoju gospodarczego. Sądzę, że duże znaczenie miały również względy prestiżowe.

Podczas rozmów, które prowadziłem z wójtem gminy Kleszczewo przedstawiłem mu wiele argumentów przemawiających na naszą korzyść. Wskazywałem m.in. na znacznie lepszy dostęp mieszkańców tej gminy do usług świadczonych przez średzkie urzędy. Na przykład na możliwość szybszego załatwiania spraw budowlanych, podatkowych i związanych z rejestracją pojazdów. Wójt Bogdan Kemnitz, który do dzisiaj pełni tę funkcję, okazał się jednak zagorzałym entuzjastą przynależności gminy Kleszczewo do Powiatu Poznańskiego.

W tej sytuacji swoją aktywność skoncentrowałem na zabieganiu o przyłączenie do projektowanego Powiatu Średzkiego gminy Nowe Miasto nad Wartą. Jako kierownik Urzędu Rejonowego w Środzie miałem z władzami tej gminy bardzo dobre relacje, ale co najważniejsze nasza współpraca przynosiła efekty – na przykład komunalizację zakładów „Herbapol” w Klęce. Przypomnę, że choć gmina Nowe Miasto nad Wartą w latach 1990 – 1998 wchodziła w skład Rejonu Administracyjnego Środy, to jednak wcześniej, czyli do 1975 roku, należała do Powiatu Jarocińskiego. Zrozumiałym zatem jest, że władze Jarocina bardzo intensywnie zabiegały, aby gmina Nowe Miasto nad Wartą wróciła do swoich powiatowych korzeni. Tę batalię Jarocin jednak przegrał. Przyszły Powiat Średzki miał mocniejsze argumenty, i nie była to tylko i wyłącznie kwestia bliskości Poznania. Perspektywa naszej wspólnej powiatowej przyszłości miała w Nowym Mieście nad Wartą… prominentnych zwolenników. Przede wszystkim w osobach Aleksandra Podemskiego, wójta tej gminy oraz Czesława Jareckiego, przewodniczącego nowomiejskiej rady. Szybko zsynchronizowaliśmy działania, aby jak najszybciej Rząd RP uwzględnił opinię Rady Gminy Nowe Miasto nad Wartą o woli jej przyłączenia do Powiatu Średzkiego. Nasze wspólne zabiegi zakończyły się sukcesem. Podsumowując ten wątek – kryteria 5, 10, 50 mieliśmy w 100% spełnione.

Kolejną grupą wymagań określonych przez Pełnomocnika Rządu ds. Reformy Administracji Publicznej było istnienie, w projektowanych stolicach powiatów, urzędów i instytucji o zasięgu ponadlokalnym. Chodziło o:

- sąd rejonowy,

- prokuraturę rejonową,

- urząd skarbowy,

- rejonową komendę policji,

- rejonową komendę straży pożarnej,

- terenowy państwowy inspektorat sanitarny,

- szpital rejonowy,

- urząd pracy,

- szkoły ponadpodstawowe i oczywiście

- urząd rejonowy, który planowano przekształcić w starostwo.

W Środzie wszystkie te jednostki się znajdowały. Ponadto, mieliśmy dobrą sieć dróg i połączeń kolejowych, rozwiniętą sferę usług bankowych (BGŻ, WBK, BS, PKO) oraz ogromny potencjał gospodarczy. Mieliśmy sporo atutów. W tym miejscu przypomina mi się postać jednego z ważnych urzędników ówczesnego Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu pana Romana Andrzejewskiego. To On, podczas narad dotyczących podziału Województwa Poznańskiego na powiaty, zawsze powtarzał „Powiat Średzki musi powstać, bo ma przepiękną, historyczną Kolegiatę”. Dyskusji o siedzibach przyszłych powiatów towarzyszyły nie tylko ogromne emocje, ale także bezkompromisowa walka. W 1998 roku, wspólnie z innymi kierownikami urzędów rejonowych z terenu Województwa Poznańskiego, uczestniczyłem we wszystkich regionalnych i ogólnopolskich konferencjach dotyczących reformy samorządowej. Najważniejszymi były oczywiście te których prelegentem był profesor Michał Kulesza. Bardzo mi zależało, aby poznać wszystkie stawiane powiatom wymagania. Po co? Po to, aby szybko im sprostać.

Oprócz spełnienia, przypomnianych tu przeze mnie, powiatowych kryteriów pojawiły się także (dla naszego powiatowego statusu) ogromne zagrożenia. Szczególnie zapamiętałem dwie takie sytuacje. Otóż we wrześniu 1998 roku w rządowym projekcie podziału Polski na powiaty przewidywano 310 powiatów, w tym Powiat Średzki. Niestety, ówczesny (bardzo wpływowy) wiceminister finansów Jerzy Miller kwestionował sens powstania 60 najsłabszych ekonomicznie powiatów. Wśród nich był także Powiat Średzki. Na szczęście ostateczne, rządowe decyzje nie uwzględniły tych sugestii. Druga kryzysowa sytuacja pojawiła się na początku sierpnia 1998 roku. Otóż krótko przed ostatecznymi decyzjami jedna z bardzo opiniotwórczych, regionalnych gazet opublikowała, ponoć rządową, mapę prezentującą nowe Województwo Wielkopolskie z podziałem na powiaty. Powiatu Średzkiego na tej mapie nie było. Atmosfera stała się wtedy wyjątkowo nerwowa, ale mobilizowała mnie oraz moich współpracowników do jeszcze bardziej energicznych pro-powiatowych działań.

Na finiszu rządowych konsultacji i krótko przed podjęciem ostatecznych decyzji – reaktywowanie Powiatu Średzkiego ciągle stało pod znakiem zapytania.

3 sierpnia 1998 roku, w bardzo emocjonalnym tonie, wystąpiłem do Janusza Tomaszewskiego, Wicepremiera i Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z petycją, w której wskazałem nie tylko na dziejową konieczność reaktywowania Powiatu Średzkiego, ale także na duże zagrożenia wynikające z ewentualnego nieuwzględnienia Środy na mapie powiatów. W tej sprawie, na moją prośbę, interweniował również Maciej Musiał, Wojewoda Poznański. Sądzę, że te zabiegi miały niebagatelne znaczenie dla ostatecznie podjętych przez Rząd decyzji.

Padło tu nazwisko pana Macieja Musiała. W mojej ocenie jego rola w odtworzeniu wcześniejszych (sprzed 1975 roku) powiatowych siedzib była ogromna. W kwietniu 1998 roku Wojewoda Maciej Musiał powołał Zespół do Spraw Przygotowania i Wdrożenia Reformy Administracji Publicznej w Województwie Poznańskim. W jego skład, oprócz przedstawicieli Urzędu Wojewódzkiego, weszli wszyscy kierownicy urzędów rejonowych z terenu Województwa Poznańskiego. W tym gronie znalazłem się również ja, ówczesny kierownik Urzędu Rejonowego w Środzie. W Rejonie Administracyjnym Środy natychmiast przystąpiliśmy do stworzenia powiatowych struktur. Jako pełnomocnik Wojewody Poznańskiego już 13 maja 1998 roku powołałem 15-osobowy „Zespół do Spraw Wdrożenia Reformy Powiatowej Na Terenie Przyszłego Powiatu Średzkiego”. W skład tego Zespołu weszli nie tylko przedstawiciele Urzędu Rejonowego, ale także wszystkich pozostałych jednostek rejonowych oraz włodarze gmin objętych zasięgiem naszego przyszłego Powiatu. Zadaniem Zespołu było między innymi:

- scalenie administracji rejonowej w zespoloną administrację powiatową,

- opracowanie struktury organizacyjnej Starostwa Powiatowego,

- określenie potrzeb lokalowych i kadrowych,

- oszacowanie kosztów utrzymania Starostwa i jednostek organizacyjnych powiatu, a także

- przygotowanie danych, niezbędnych do opracowania, przez nowo wybraną Radę Powiatu, budżetu na 1999 rok. Zadania te wykonaliśmy w 100%.

Ostatecznie Rząd RP zdecydował o powstaniu 308 powiatów ziemskich, 65 powiatów grodzkich i 16 samorządowych województw. 11 października 1998 roku odbyły się wybory samorządowe do rad gmin, rad powiatów oraz sejmików województw. 5 listopada 1998 roku Wojewoda Poznański ustanowił mnie swym pełnomocnikiem przy tworzeniu Starostwa Powiatowego w Środzie Wielkopolskiej. 13 listopada 1998 roku odbyła się sesja Rady Powiatu Średzkiego podczas której dokonano wyboru starosty, wicestarosty oraz członków Zarządu Powiatu Średzkiego. Na stanowisko Starosty Średzkiego Rada Powiatu wybrała… sceptycznie nastawionego do reaktywowania powiatów, członka Polskiego Stronnictwa Ludowego pana Ryszarda Węgłowskiego. Przedstawienie przeze mnie (drugiego na stanowisko starosty kandydata) projektów organizacyjnych oraz wizji funkcjonowania odrodzonego Powiatu Średzkiego nie miało w tych wyborach żadnego znaczenia. Większość radnych (15 z 25) poparła kandydata wywodzącego się z poprzedniego, komunistycznego systemu.

Z pokorą przyjąłem tę decyzję. Najważniejsze było dla mnie to, że reaktywowanie Powiatu stało się faktem. Po ponad dwóch dekadach „rozluźniania” naturalnych więzi wokół byłych siedzib powiatowych wróciliśmy do sprawdzonej historycznie i gospodarczo struktury podziału administracyjnego Polski. Struktury, która wbrew intencjom decydentów likwidujących w 1975 roku powiaty przetrwała do końca lat dziewięćdziesiątych i… trwa do dzisiaj.

Pierwszego stycznia 1999 roku Powiat Średzki powrócił na mapę administracyjną Polski. Dla mnie i dla wszystkich osób uczestniczących w jego odbudowie było to powodem do nieskrywanej radości. Dla społeczności Powiatu Średzkiego – szansa na nowe miejsca pracy, lepsze życie i szybszy rozwój lokalnej wspólnoty. Ale tego sukcesu by nie było, gdyby nie ogromne zaangażowanie wielu osób. Wymieniłem już nazwisko pana Macieja Musiała, ówczesnego Wojewody Poznańskiego, a od 1 stycznia 1999 roku Wojewody Wielkopolskiego. Ale nie można też zapomnieć o wielkim zaangażowaniu, w przygotowaniach do uruchomienia naszego powiatu, jakie wykazali pracownicy Urzędu Rejonowego oraz szefowie innych rejonowych jednostek. Nie można także zapomnieć o działaniach podejmowanych przez przedstawicieli samorządów gmin tworzących nasz powiat i wreszcie o osobach, które o nasz powiatowy status zabiegały. Wiem, że takie działania podejmowała pani Bożenna Urbańska i ksiądz infułat Aleksander Rawecki.

Pytanie jakie dzisiaj stawiam jest następujące: czy wysiłek włożony w reaktywowanie naszej ponadgminnej wspólnoty okazał się wysiłkiem nie zmarnotrawionym? Czy na przestrzeni ćwierćwiecza można było zrobić więcej, lepiej i z większym zaangażowaniem?

                                                                            Paweł Łukaszewski

(.)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu glospowiatusredzkiego.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%