Zamknij
REKLAMA

Sukcesy teatralne amatorskich grup w Środzie

16:59, 22.01.2022 | Paweł Łukaszewski
REKLAMA

Przeglądając pamiątki trafiłem na sporą liczbę fotografii i materiałów, dokumentujących działalność amatorskich zespołów teatralnych, funkcjonujących przed laty w naszym mieście. Było to dla mnie nie tylko wielkim odkryciem, ale też i zaskoczeniem, ponieważ do tej pory sądziłem, że teatr amatorski rozwijał się jedynie przy Powiatowym Domu Kultury w Środzie. Tym co zaskoczyło mnie najbardziej były jednak fotografie, wraz z ich szczegółowymi opisami, świadczące o tym, że korzenie średzkiego ruchu teatralnego sięgają lat przedwojennych. 

GIMNAZJUM PROPONOWAŁO KLASYKĘ

Najstarsza, znaleziona w zbiorach moich rodziców, fotografia przedstawiająca średzki zespół teatralny pochodzi z 1930 roku. Na bardzo dobrze zachowanym zdjęciu, widoczni są członkowie zespołu teatralnego pozujący do pamiątkowej fotografii, tuż po zakończeniu spektaklu „Balladyna”.

Na uwagę zasługuje fakt, że zespół ten tworzyli uczniowie oraz profesorowie Gimnazjum Humanistycznego w Środzie. Już samo podjęcie decyzji o zmierzeniu się z twórczością Juliusza Słowackiego należy uznać nie tylko jako podjęcie ogromnego wyzwania, ale także jako akt nie lada odwagi, jakże młodego przecież zespołu. Premiera „Balladyny” odbyła się dokładnie 11 stycznia 1930 roku w Środzie.  

W dwóch, wcześniej opisanych przeze mnie i prezentowanych już czytelnikom Głosu Powiatu Średzkiego, historiach dotyczących działalności Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” przybliżyłem sportowy wymiar aktywności tej organizacji. Nie przypuszczałem jednak, że, oprócz propagowania powszechnie znanej idei „W zdrowym ciele, zdrowy duch”, aktywność „Sokoła” obejmowała również teatr. 

OFERTA TEATRALNA TOWARZYSTWA GIMNASTYCZNEGO „SOKÓŁ” BYŁA RÓŻNORODNA 

Z moich ustaleń, opartych na analizie rodzinnych pamiątek, wynika, że już od początku istnienia Średzkiego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” – działał przy nim amatorski zespół teatralny. Z posiadanych przeze mnie materiałów wynika bowiem, że 15 stycznia 1933 roku Zespół Teatralny Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” wystawił w Środzie przedstawienie pod tytułem: „Pałka Madeja”, czyli „widowisko fantastyczno-alegoryczne, w 5-u odsłonach na tle starożytnych podań ludowych”. Dokumentuje to fotografia z 1933 roku, którą znalazłem w rodzinnym albumie.

Natomiast w 1936 roku Zespół Teatralny „Sokoła” wystawił w Środzie, bardzo dobrze przyjęte przez publiczność, przedstawienie pod tytułem: „Ach to Zakopane”. Pomimo tego, że nie znalazłem informacji o innych przedstawieniach teatralnych „Sokoła”, to z całą pewnością nie było to ostatnie przedstawienie firmowane przez Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”, albowiem jak wynika z wpisu w pamiątkowym albumie: „Teatr amatorski „Sokoła” był niezwykle aktywny. "Przedstawienia, żywe obrazy, skecze, dialogi, humoreski i słowno-muzyczne tematy bawiły, uczyły i radowały. Publiczność średzka zawsze darzyła uczuciem te występy”. Na fotografii z 1936 roku, którą mam przyjemność Państwu przedstawić, prezentują się, w oficjalnych i scenicznych strojach, wykonawcy sztuki „Ach to Zakopane” Teatralnego Zespołu Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” w Środzie. 

W dość obszernym opisie zdjęcia do przedstawienia „Ach to Zakopane”, znajdują się między innymi nazwiska większości widocznych na nim osób. To w kilku przypadkach bardzo znane    w Środzie nazwiska. Na przykład: Józef Grabias, Hipolit Paul, czy Tadeusz Krzysztofiak. Sądzę, że wielu Średzian rozpozna na tym zdjęciu swoich przodków. 

 TEATR POWSZECHNEJ SPÓŁDZIELNI SPOŻYWCÓW BYŁ DLA „PEDEKU” DUŻĄ KONKURENCJĄ

Po drugiej wojnie światowej, teatr amatorski w Środzie zdominowały dokonania zespołu działającego przy Powiatowym Domu Kultury. Znalazłem jednak materiały, z których wynika, że teatr amatorski w naszym mieście rozwijał się również przy kompletnie niespodziewanych instytucjach. Takowy działał bowiem przy… Powszechnej Spółdzielni Spożywców w Środzie. Z archiwalnych zdjęć i dostępnych mi notatek wynika, że zespół teatralny składający się z członków PSS w Środzie wystawił w 1952 roku, na scenie Powiatowego Domu Kultury, komedię muzyczną w 3 aktach, zatytułowaną „Wodewil Warszawski”. Jej reżyserem był Franciszek Dzikowski. W 1956 roku Zespół Teatralny przy PSS w Środzie wystawił również operetkę „Król Włóczęgów”. Wydarzenie to udokumentowane zostało wieloma fotografiami, które mogłyby stanowić materiał do odrębnego opracowania. Do opowiadanej przeze mnie historii dołączam jedynie 3 z około 20 posiadanych fotografii.

Białym krukiem wśród tych pamiątek jest z pewnością plakat reklamujący tę operetkę, którego zdjęcie również dołączyłem do niniejszego  Jako ciekawostkę, dodam jeszcze, że bilety na tę operetkę kosztowały: 6; 9 i 12 złotych, a przedstawienia odbywały się na gościnnych deskach Powiatowego Domu Kultury w Środzie. 

 TEATR AMATORSKI PRZY „PEDEKU”, TO NIEKWESTIONOWANY LIDER I AMBASADOR ŚRODY

No i pora przejść teraz do omówienia działalności zespołu teatralnego, który działał najdłużej, wystawił najwięcej przedstawień, w tym wiele przedstawień plenerowych, a jego odbiorcami byli nie tylko mieszkańcy Środy i Powiatu Średzkiego. Chodzi oczywiście o zespół teatralny, działający przy Powiatowym Domu Kultury w Środzie. Popularny PEDEK (POWIATOWY DOM KULTURY) powstał w 1951 roku, i od razu utworzono przy nim kilka amatorskich zespołów. Jednym z nich był oczywiście zespół teatralny, który działał w latach 1951-1967. Pierwszą sztuką prezentowaną już w 1952 roku przez zespół działający przy PEDEKU, której reżyserem i autorem scenografii był Franciszek Dzikowski, była komedia muzyczna „Dwa tygodnie w raju”. Komedię tę wystawiono 11 razy, oprócz Środy, między innymi w: Nekli, Kostrzynie, Zaniemyślu i w Ostrowie Wielkopolskim. W notatkach mojego ojca znalazłem stwierdzenie, że przedstawienie to było przez widzów „niezwykle entuzjastycznie przyjmowane”. Spektakl ten ilustrują dwie, dołączone do niniejszej historii. 

 

 „KRAKOWIACY I GÓRALE”, CZYLI NAJWIĘKSZY SUKCES ŚREDZKIEGO TEATRU AMATORSKIEGO

W 1953 roku członkowie Zespołu Teatralnego przy Powiatowym Domu Kultury w Środzie rozpoczęli próby do wystawienia opery Wojciecha Bogusławskiego z muzyką Karola Kurpińskiego „Krakowiacy i Górale”. Inicjatorami wystawienia tej sztuki byli: Stanisław Kunz, ówczesny kierownik Powiatowego Domu Kultury oraz Bogdan Biały, muzyk i działacz społeczny. Podobnie jak w poprzednim przedstawieniu reżyserię i scenografię powierzono Franciszkowi Dzikowskiemu. Próby wykonawców tego przedstawienia, stanowiły tylko niewielki fragment przygotowań. Należało bowiem wypożyczyć lub uszyć kostiumy (nie wszystkie wypożyczano z poznańskich oper lub teatrów, wiele z nich uszyła pani Maria Banaszak ze Środy) oraz wykonać rekwizyty i dekoracje poszczególnych scen. 

Oczywiście wszystko dopięto na ostatni guzik, a ta wielkopolska akuratność przełożyła się w efekcie na największy sukces w historii średzkiego ruchu teatralnego. Sztukę tę mieszkańcy Środy oglądali kilkanaście razy. Prezentowano ją także w: Zaniemyślu, Kostrzynie, Gnieźnie, Gostyniu i w Poznaniu. W stolicy ówczesnego Województwa Poznańskiego sztukę tę zaprezentowano w plenerze na Niestachowie, a obejrzało ją około 10 000 widzów. W realizacji „Krakowiaków i Górali” brało udział 5 zespołów: teatralny, muzyczny, chóralny i dwa taneczne, w sumie 70 osób! Łącznie sztukę tę wystawiono 38 razy, a obejrzało ją 36 000 widzów. Trudno nie dostrzec, jak wielkim nie tylko pod względem artystycznym, ale także logistycznym było to przedsięwzięcie. W styczniu 2004 roku, z okazji 50-lecia wystawienia „Krakowiaków i Górali”, odbyło się spotkanie wykonawców tego przedstawienia.

Nadmienię jeszcze, że wszystkie pamiątki, a przede wszystkim zdjęcia, dokumentujące historię tego przedstawienia przekazałem pani Ewie Kusik, dyrektorce Ośrodka Kultury w Środzie Wielkopolskiej. Historia przedstawienia „Krakowiacy i Górale”, będącego sztandarowym przedsięwzięciem średzkiego ruchu teatralnego, była już przez lokalne czasopisma wielokrotnie opisywana. Takie opracowanie ukazało się między innymi w Średzkim Kwartalniku Kulturalnym.

Powodzenie jakim cieszyło się przedstawienie „Krakowiacy i Górale”, było przyczynkiem do wystawienia, w 1955 roku, sztuki pod tytułem „Spisek w Skalmierzu”, zwanej też „Skalmierzankami”. Sztukę tę wystawiono 12 razy, w tym 4 razy poza Środą. W przedstawieniu tym brało udział 50 osób. Zdjęcie całego zespołu, biorącego udział w „Skalmierzankach”, dołączone jest do niniejszej historii.

W kolejnych latach Zespół Teatralny przy Powiatowym Domu Kultury przygotował jeszcze 17 innych, poza wyżej wymienionymi, premier teatralnych. Były to między innymi sztuki: „Oświadczyny” – Antoniego Czechowa, „Nocna rozmowa z człowiekiem, którym się gardzi” – Friedricha Durrenmatta, „Ostry dyżur” – Jerzego Lutowskiego (sztuka przyjęta z wielkim entuzjazmem, wystawiono ją 14 razy dla 6 000 widzów), „Romans na rynku” – wielokrotnie wystawiana komedia, którą między innymi zaprezentowano podczas Wojewódzkiego Przeglądu Amatorskich Zespołów Teatralnych w Pile, czy też „Henryk VI na łowach” – dramat mieszczański Wojciecha Bogusławskiego. Wymienione wyżej przedstawienia dokumentuję tylko trzema, ale najlepszej jakości, fotografiami, spośród kilkudziesięciu, które na szczęście do dziś się zachowały. 

WIDOWISKA PLENEROWE, JEDNA Z FORM TEATRALNYCH REALIZOWANYCH W ŚRODZIE

Zespół Teatralny przy Powiatowym Domu Kultury w Środzie przygotowywał i, w wielu różnych miejscach, prezentował także widowiska o charakterze plenerowym. Zwykle były one związane z ważnymi wydarzeniami bądź rocznicami. Taki charakter miało widowisko zorganizowane we wrześniu 1967 roku z okazji 700-lecia miasta Środy. Tytuł tego widowiska to „Głos wieków”, a prezentowano je nie tylko w Powiatowym Domu Kultury, ale także na Starym Rynku w Środzie. Reżyserami tego widowiska byli: kierownik ówczesnego PEDEKU, Bolesław Gorzelanny i animator kultury, Zbigniew Hoffmann. Jako ciekawostkę dodam, że Zbigniew Hoffmann jest ojcem jednego z najlepszych, i ciągle aktywnych, gitarzystów rockowych – Wojciecha Hoffmanna. Tak, dobrze Państwo kojarzycie, gitarzysty między innymi zespołów: Heam, Turbo i Czerwone Gitary. I to właśnie ojciec Wojciecha Hoffmanna – Zbigniew Hoffmann widoczny jest na zdjęciu (pierwszy od lewej), jako jeden z wykonawców widowiska „Głos wieków”.

Wśród widowisk plenerowych, absolutnym hitem, jakbyśmy to dzisiaj określili, był „Kołodziej czas”. Dramat historyczny oparty na dziejach Giecza, który wystawiono z okazji 1000-lecia Państwa Polskiego. Widowisko to zaprezentowano, a gdzieżby indziej, w niedaleko oddalonym od Środy Gieczu. Historycznym grodzie pierwszych Piastów, wzniesionym około 865 roku i, co warto przypomnieć, związanym z początkami Państwa Polskiego. Należy też koniecznie odnotować, że to plenerowe przedstawienie zostało nagrodzone, za… ogromny rozmach i niebywałe walory artystyczne, podczas Ogólnopolskiego Przeglądu Amatorskich Widowisk Plenerowych. Na uwagę zasługuje również fakt, że w widowisku tym występowała rekordowa liczba – 115 uczestników! O wydarzeniu tym przypomina zdjęcie wykonane dokładnie 15 września 1963 roku. Ono najlepiej oddaje rozmach i wielkie zaangażowanie uczestników, tego monumentalnego widowiska.

PODSUMOWANIE

Historia, którą Państwu opowiedziałem, to niewielki wycinek działalności teatru amatorskiego w Środzie. Nie ukrywam, że to także sentymentalna podróż do przeszłości, której częścią byli moi rodzice, Elżbieta i Henryk Łukaszewscy. To podróż do trudnych czasów, kiedy to, wbrew siermiężnej i autorytarnej rzeczywistości, ludzie byli do siebie życzliwi, chciało im się przebywać w swoim towarzystwie oraz przekazywać innym to, co mieli w sobie najlepsze. 

Tym, co w działalności członków amatorskich zespołów teatralnych wzbudziło mój największy podziw, to, pomimo wielu ówczesnych ograniczeń, ogromna determinacja, aby prezentować, kulturę najwyższych lotów. I właśnie to dążenie do doskonałości nie opuszczało osób tworzących teatr, a ściślej wszystkich tych, którzy uczestniczyli w procesie przygotowań. Począwszy od żmudnych prób, poprzez wykonanie rekwizytów, strojów i scenografii, a skończywszy na prezentacji końcowego efektu, czyli premierowego spektaklu. No i później, w zależności od oceny spektaklu wystawionej przez widzów, odbywały się kolejne przedstawienia. Należy przy tym dodać, że wszystkie zadania, nie tylko te sceniczne, wykonywali pracownicy domów kultury, społeczni animatorzy kultury i zwykli amatorzy. Łączył ich jednak talent i ogromna pasja do tworzenia dobrego teatru. To dzięki tym cechom byli w stanie zaprezentować to, co w kulturze światowej najcenniejsze. Dodam, że reżyserami i scenografami też nie byli zawodowi reżyserzy i scenografowie. Dotyczyło to również dźwiękowców, oświetleniowców, czy też Pani, która szyła historyczne kostiumy. 

Proszę, zwróćcie Państwo uwagę, jak perfekcyjnie i finezyjnie przygotowane były dekoracje, stroje i rekwizyty. Nie powstydziłby się ich Teatr Polski, i to ten z najlepszych lat jego działalności. W tej niesłychanej aktywności nie chodziło tylko o to, aby realizować swoje indywidualne pasje. Chodziło o wzbudzenie w widzach – radości i wzruszenia, a jeśli sztuka temu sprzyjała, to jej wykonawcom zależało również na sprowokowaniu widzów do głębszych przemyśleń, zadumy, refleksji … 

Reasumując, wyrażam głęboką nadzieję, że znajdzie się kiedyś profesjonalny badacz historii, który dogłębnie prześledzi i opisze fenomen zjawiska pod nazwą Średzki Ruch Teatralny. Nie mam bowiem żadnych wątpliwości, że historia amatorskiego ruchu teatralnego w Środzie w pełni na to zasługuje. 

A na koniec przyszła mi jeszcze do głowy taka oto myśl – być może historia, którą Państwu opowiedziałem stanie się, dla miłośników teatru, inspiracją do jego reaktywowania w naszym mieście? 

Paweł Łukaszewski

Drodzy Czytelnicy!

Zachęcamy do dzielenia się z nami historią regionu! Jeśli poznajecie kogoś ze zdjęć zapraszamy do kontatku!

[DAWNY]1642773990030[/DAWNY]

 

(Paweł Łukaszewski)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%