Wydarzenia z soboty, 28 lutego 2026 roku, doprowadziły do paraliżu ruchu lotniczego i uwięzienia wielu turystów, którzy planowali powrót do Polski. Ataki dronów i pocisków manewrujących będące elementem gwałtownej eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie – wymusił natychmiastowe zamknięcie przestrzeni powietrznej.
Odwołane loty i kłopoty logistyczne
Wśród osób oczekujących na powrót do domu znajdowali się również Średzianie, którzy relacjonowali chaos informacyjny oraz trudności w kontakcie z operatorami turystycznymi. Mateusz Strugarek z rodziną, mieszkaniec Środy, przebywał w hotelu na Malediwach. Jego powrót do Polski był planowany na 28 lutego o godzinie 23:30 czasu lokalnego liniami Flydubai, z przesiadką w Dubaju. Lot został jednak anulowany z powodu bezpośredniego zagrożenia militarnego w rejonie Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Kolejny miał się odbyć tydzień później w sobotę 7 marca, jednakże również został przełożony na 9 marca w poniedziałek. Media donoszą, że polski rząd organizuje loty powrotne dla naszych rodaków. Jednakże warto dodać jak informuje nas Mateusz, że – organizowany lot to czarter bez przesiadek z ominięciem strefy zagrożonej, na który trzeba się ,,zrzucić”, w moim przypadku koszt pokryje biuro podróży Rainbow. Podobny lot zaplanowany na 10 marca wyprzedał się w kilka godzin, a koszt od osoby wynosił 4900 złotych – dodaje.
Z relacji naszego mieszkańca wynikało, że kluczową rolę w procesie organizacji powrotu odgrywało lokalne biuro podróży „Podróży Świat” i koordynująca cały proces ściągnięcia rodziny do domu przedstawicielka biura Joanna Dywan. Mateusz, który na co dzień prowadzi działalność w branży przewozowej, jest ratownikiem medycznym i jeździ w pogotowiu, podkreślał, że sytuacja jest dla niego szczególnie trudna ze względu na poczucie obowiązku. – Jako lokalny patriota zawsze staram się wspierać nasze rodzime firmy i teraz to dało super efekt, bo pani Joanna robi wszystko, by nas ściągnąć. Na wakacjach jest fajnie, ale chciałbym już wrócić. W Środzie czeka na mnie praca w pogotowiu i obowiązki, których nie mogę porzucić – przyznaje Strugarek. Podkreślał on różnicę między sytuacją klientów biur a osób organizujących wyjazd samodzielnie. Według jego relacji, na miejscu zaczęli pojawiać się naciągacze i naganiacze, którzy próbują żerować na strachu turystów. Na miejscu powstały grupy wsparcia w aplikacji WhatsApp, jednak panuje na nich wysoki poziom napięcia.
Sytuacja w hotelach
W podobnym położeniu znajdowała się Izabela Leporowska, prezes Klubu UKS Taekwondo Olimpijskie, wraz z najbliższymi. Nasza mieszkanka, przebywająca z rodziną na Malediwach. Ich trasa powrotna miała rozpocząć się 4 marca i prowadzić przez Male i lotnisko w Doha do Warszawy. - Obecnie termin wylotu jest przesuwany, pierwotnie na sobotę, a według najnowszych ustaleń na poniedziałek 9 marca. Sytuacja zmienia się jednak jak w kalejdoskopie, a każda kolejna godzina przynosi sprzeczne komunikaty. Izabela wskazywała na niespójne standardy traktowania turystów. - Część gości otrzymuje przedłużenie pobytu w ramach wykupionego pakietu. Inni zmuszani są do ponoszenia dodatkowych kosztów za nocleg z obietnicą późniejszej refundacji. Czuję się oszukana, bo jednym opłacają pobyt, a innym każą płacić. To wyjątkowo nieuczciwe w tak trudnym momencie – relacjonuje Izabela. Dodaje również, że jej syn bezskutecznie próbuje uzyskać konkretne informacje od operatora TUI, który jednak „spławia” klientów, zostawiając ich samym sobie.
Bezpieczeństwo i nastroje
Oboje rozmówców podkreślało, że mimo fizycznego bezpieczeństwa w kurortach, głównym problemem jest niepewność. Izabela Leporowska przyznaje, że zrezygnowała z części grup informacyjnych ze względu na panującą tam panikę. Podkreśla ogromną rolę ludzkiej solidarności – wsparcie otrzymuje nawet od osób, z którymi dawno nie miała kontaktu. Izabela zwraca uwagę na negatywną rolę dezinformacji oraz fakt, że niektóre biura podróży wciąż promują nowe wyjazdy. – Dopóki sytuacja na świecie się nie uspokoi, apeluję do ludzi: zostańcie w domach – dodaje.
Perspektywy powrotu
Dla większości turystów wracających do kraju liniami rejsowymi, terminy powrotu wciąż uzależnione są od rozwoju wydarzeń i poziomu bezpieczeństwa na lotniskach w Dubaju i Doha, które po atakach z soboty 28 lutego starają się przywrócić regularną obsługę lotów pasażerskich. Jednakże w przypadku mieszkańców naszego miasta ostatecznie udało się ich ściągnąć do Polski 9 marca bezpiecznym, bezpośrednim lotem połączenia Male – Warszawa z ominięciem stref największego zagrożenia.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu glospowiatusredzkiego.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz