Zamknij
REKLAMA

Historia o której mało kto słyszał: Książę Józef Poniatowski w Środzie

09:56, 03.01.2022 | .
REKLAMA

Wyjeżdżając z ul. Kościuszki na ul. Kilińskiego w Środzie rozglądamy się w lewo, w kierunku nieistniejącej Rzeźni Miejskiej i w prawo, w kierunku Starego Rynku i ul. Dolnej. Nasz wzrok jednak często zatrzymuje się na znajdującym się naprzeciw nas budynku. Piękna, odnowiona i podświetlana elewacja szczególnie wieczorem zwraca na siebie uwagę. Charakterystyczny budynek kojarzą chyba niemal wszyscy średzianie, jednak tylko nielicznym udało się poznać jego historię. A tą postanowił się z nami podzielić pan Paweł Łukaszewski.

- Ilekroć, przy różnych okazjach, wspominam dzieje tego budynku, tylekroć ludzie, którym je opowiadam słuchają mnie z niedowierzaniem i pytają dlaczego jego historia nie została szeroko rozpowszechniona. Odpowiedź jest prosta: do tej pory nikogo, w sposób na jaki ten obiekt zasługuje, jego przeszłość nie interesowała. Jedynie przyjezdni, po zakończonej renowacji budynku, bardzo często robią mu zdjęcia lub pytają domowników, co się w nim znajduje. Nie ukrywam, że właśnie to zainteresowanie, i to tak wielu przypadkowych osób, przyśpieszyło moją decyzję o opisaniu historii tego budynku. Budynku, który znajduje się w centrum miasta, 220 metrów od Starego Rynku, przy dawnej granicy murów miejskich – zaczyna swoją opowieść Paweł Łukaszewski, właściciel nieruchomości znajdującej się przy ul. Kilińskiego, obecnie pod numerem 13. Znajdujący się tu budynek już w 1970 roku został wpisany do rejestru zabytków ówczesnego województwa poznańskiego jako dobro kultury będące integralną częścią zabudowy najstarszej części miasta. Dziś wpisany jest do rejestru zabytków województwa wielkopolskiego pod numerem 817/A, a znajdująca się przy wpisie adnotacja określa datę jego wybudowania na połowę XIX wieku. Źródła mówią jednak, że już dużo wcześniej mieścił się tu parterowy budynek w którym znajdowała się karczma. To właśnie tutaj, na jedną noc, miał zatrzymać się książę Józef Poniatowski ze swoim sztabem. Mąż stanu, polski generał, dowódca armii koronnej Rzeczypospolitej a prywatnie bratanek króla Stanisława Augusta Poniatowskiego miał być zakwaterowany w tym budynku w 1809 roku, kiedy to trwała wojna między Księstwem Warszawskim a Austrią, a w której książę wsławił się bohaterskimi czynami.

- W tym miejscu przywołam badacza naszych dziejów pana Ludwika Gomolca, autora „Opisu Geograficzno-Historycznego Miasta Środa”. W II części tego Opisu, z marca 1988 roku, napisał: „W dość znacznej odległości od Bramy Poznańskiej istniała tradycyjnie, aż do czasów przedwojennych karczma z zajazdem. Niegdyś był to budynek parterowy, na nowo posadowiony w drugiej połowie XVIII wieku. Dzisiejszy budynek historycznej karczmy został nadbudowany i znacznie przerobiony do tego stopnia, że tylko na parterze zachowały się niektóre ściany i piwnice z XVIII wieku. Karczma ta w okresie międzywojennym nazywała się „Pod księciem Józefem Poniatowskim, który zatrzymał się w niej przejazdem na jedną noc w 1809 roku”. W obu zacytowanych wyżej opisach jest znaczna rozbieżność dotycząca daty powstania tego budynku, choćby w zbliżonym do obecnej jego bryły kształcie. Zdaniem Ludwika Gomolca wizyta Księcia Józefa Poniatowskiego miała tu miejsce w 1809 roku, a więc na początku XIX wieku. Wtedy najprawdopodobniej istniały jeszcze mury miejskie z fosą i dlatego Brama Poznańska, wiodąca do miasta od strony zachodniej, mogła być już zamknięta. W takich sytuacjach konieczne było zatrzymanie się w karczmie, tak nieznacznie oddalonej od bramy wjazdowej, która znajdowała się na wysokości ulicy Garncarskiej. Z całą pewnością istniejąca wówczas, w miejscu obecnego budynku przy ulicy Kilińskiego 13, karczma miała formę parterową. Karczma ta, mogła jednak powstać znacznie wcześniej niż w XVIII wieku. Świadczą o tym zarówno nie potwierdzone zapiski, jak i do dziś świetnie zachowane kamienne ściany piwnic i fragmenty ścian wykonane z kamiennych bloków na poziomie parteru – kontynuuje swą opowieść Paweł Łukaszewski - Z dokumentów, które otrzymałem od Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, wynika natomiast, że obecna bryła budynku (zrealizowana od podstaw lub w wyniku rozbudowy istniejącego obiektu) zaczęła się kształtować w pierwszej połowie XIX wieku, kiedy właścicielem gruntu była rodzina Steynitzów (od 1840 roku Walentyn Steynitz, a od 1845 roku Dominik Steynitz). Budynek bardzo często zmieniał swoich właścicieli, aż w 1885 roku nabył go kupiec J. Niemierkiewicz, który rozbudował go w kierunku północnym, czyli w kierunku podwórza i ogrodu. W 1919 roku wdowa po J. Niemierkiewiczu sprzedała całą nieruchomość kupcowi Augustowi Zamek von Gliszczyńskiemu. To od niego, w 1924 roku, mój dziadek Franciszek Łukaszewski kupił całą, zabudowaną budynkiem nieruchomość, której część zachowała się do dzisiaj pod adresem Środa Wielkopolska, ulica Kilińskiego 13. W momencie zakupu budynek był parterowy ze spadzistym dachem i użytkowym poddaszem. Jeszcze w latach 20-tych ubiegłego wieku mój dziadek podniósł budynek o jedną kondygnację, poddasze przerobił na piętro, a nowo powstałe poddasze, pod spadzistym dachem, uzyskało funkcję użytkową. Z opowiadań mojego ojca, Henryka Łukaszewskiego wynika, że jego ojciec, Franciszek Łukaszewski na poddaszu magazynował produkty dla potrzeb klientów restauracji. Franciszek Łukaszewski był człowiekiem bardzo przedsiębiorczym i zanim całą nieruchomość, dokonał analizy ekonomicznej tej transakcji. Ważna była dla niego zarówno lokalizacja, jak i historyczny kontekst budynku, w którym zamierzał prowadzić restaurację. Po pierwsze: budynek znajdował się w niewielkiej odległości od placu handlu końmi, dzisiejszych plant przy ulicy Kościuszki i Kilińskiego. Franciszek Łukaszewski wiedział, że po udanych sprzedażach bądź zakupach ich kontrahenci będą chcieli to uczcić.

Po drugie: znał historię domu i wiedział, że gościł w nim Książę Józef Poniatowski, co zamierzał wykorzystać w celach promocyjnych. I tak też się stało, ponieważ po dokonaniu zakupu tego budynku, utworzoną w nim restaurację nazwał Oberżą pod Księciem Józefem. Generalnie, przykładając odpowiednią do ówczesnych czasów miarę, mój dziadek dużą wagę przywiązywał do reklamy. Jedną z moich najcenniejszych pamiątek jest oryginalny „Pamiętnik wydany z okazji 60-letniego jubileuszu Ochotniczej Straży Pożarnej w Środzie” z 1927 roku. W tym okolicznościowym wydawnictwie, wśród wielu innych reklam ukazała się także reklama Oberży pod Księciem Józefem. Franciszek Łukaszewski zareklamował tam swoją oberżę, jako „Najstarszy hotel średzki, istniejący z czasów Napoleońskich, w którym zakwaterował się swego czasu ze swym sztabem Książę Józef Poniatowski”. Część restauracyjna Oberży znajdowała się w parterze budynku, na piętrze było mieszkanie rodziny Łukaszewskich, a na poddaszu znajdował się skład trunków i pomieszczenia gospodarcze. Aby przyciągnąć klientów Franciszek Łukaszewski miał do zaproponowania także inne atrakcje: bilard, kręgielnię i obcowanie z naturą, w bardzo zadbanym przez ogrodnika ogrodzie. Jeszcze przed II wojną światową plac handlu końmi zmienił swoją lokalizację, a jego klienci przenieśli się na plac niedaleko Rzeźni Miejskiej, przy ulicy Kilińskiego. Zmianę tę, tak oto opisano w Tygodniku Średzkim Nr 12 z 18 marca 1929 roku: „Plac przed oberżą pana Łukaszewskiego zaczyna nabierać pomału cokolwiek porządniejszego wyglądu. Powstaną tam planty i zostanie wybita nowa ulica obok kuźni”. Dla interesu prowadzonego przez mojego dziadka nie miało to większego znaczenia, aczkolwiek Oberża stała się teraz bardziej atrakcyjna, ze względu na estetyczny charakter nowego otoczenia – wyjaśnia wnuk właściciela Oberży.

Niestety jesienią 1939 roku, w związku z wybuchem II wojny światowej, sytuacja zmieniła się diametralnie. Wraz z nadejściem wroga pojawiła się obawa o dalsze losy rodziny Łukaszewskich i lokalu, który wkrótce przestał istnieć. - W 1940 roku, w wieku 19 lat, zmarł Zbigniew, syn Franciszka Łukaszewskiego, a w 1941 roku Niemcy wyrzucili całą rodzinę Łukaszewskich (dziadka, babcię i czworo dzieci) z ich posesji przy ulicy Kilińskiego 13. Dziadek był kilkukrotnie więziony i kierowany na prace przymusowe do fabryki zbrojeniowej. Nastrój jaki wtedy panował w domu najlepiej ilustrują zapiski mojego ojca: „W mieszkaniu stały przygotowane węzełki i tobołki. Noc za nocą mijały w oczekiwaniu, a jeśli przyjdą, wyrzucą, to dokąd? Na inną ulicę, do innego domu, do czyjegoś mieszkania? A może wywiozą w niewiadomym kierunku? Ubrani i zawsze gotowi do wyjścia, drżeliśmy… . Aby jeszcze nie dzisiejszej nocy!”. Na odebraniu nieruchomości jednak się nie skończyło, Niemcy skonfiskowali cały rodzinny, ruchomy majątek, a w budynku przy ulicy Kilińskiego 13 zamieszkała niemiecka rodzina o nazwisku Wendt. Miało to również wpływ na historię budynku. Otóż głowa tej rodziny Arthur Wendt był malarzem artystą i potrzebował specjalnego pomieszczenia, z widokiem na ogród, do oddawania się swojej artystycznej pasji. W tym celu, w okresie okupacji, od strony ogrodu, dobudowano do naszego domu murowaną, przeszkloną werandę. Powstała w niej pracownia malarska. Nota bene weranda istnieje do dziś i jest dla mojej rodziny materialną „pamiątką” wysiedlenia moich przodków z własnego domu i bezwzględnych rządów okupanta.

Po zakończeniu II wojny światowej moi dziadkowie wraz z dziećmi (w tym z moim ojcem Henrykiem Łukaszewskim) wrócili do swego domu. Przez jakiś czas w budynku przy ulicy Kilińskiego 13 w Środzie Wielkopolskiej funkcjonowała jeszcze restauracja. Tak jak dla wszystkich Polaków, tak i dla mojej rodziny był to bardzo trudny czas. Śmierć mojego dziadka Franciszka Łukaszewskiego w 1948 roku przypieczętowała zakończenie funkcjonowania Oberży pod Księciem Józefem Poniatowskim. Okupacja hitlerowska została zastąpiona rządami komunistów, a w naszej rodowej kamienicy zamieszkały rodziny z administracyjnymi przydziałami. Mojej babci już nigdy nie było stać na utrzymanie budynku i całej posesji, zachowując ich dawną świetność. W konsekwencji elementy budynku ulegały postępującej degradacji. Do dziś pamiętam jakim heroicznym wyczynem była naprawa dachu albo odświeżenie korytarzy. Niestety po 1990 roku sytuacja nie uległa zmianie. Natomiast coraz bardziej dojrzewała w rodzinie myśl o sprzedaży budynku. Na szczęście do tego nie doszło – opowiada Paweł Łukaszewski, który po uregulowaniu kwestii spadkowych za punkt honoru postawił sobie przywrócenie budynku przy ul. Kilińskiego do dawnej świetności. Wspólnie z żoną Renatą stali się jedynymi właścicielami nieruchomości i rozpoczęli długotrwały i kosztowny remont budynku. - Długotrwałość tego procesu wynikała z możliwości jego sfinansowania. W budynku tym naprawiliśmy dosłownie wszystko. Począwszy od wzmocnienia konstrukcji, poprzez wymianę wszystkich instalacji, naprawę dachu, wymianę całej stolarki okiennej i drzwiowej do wykonania nowej fasady budynku wraz z odtworzeniem detali architektonicznych włącznie. Wspólnie z żoną zaplanowaliśmy, że gruntowną renowację tego budynku zakończymy w grudniu 2018 roku. Wtedy bowiem przypadała setna rocznica wybuchu Powstania Wielkopolskiego. Terminu tego dotrzymaliśmy, a na fasadzie budynku, od strony ulicy Kilińskiego, umieściliśmy pamiątkową tablicę z herbem Środy Wielkopolskiej, na której znajduje się krótka notka przypominająca historię tego obiektu. Efekt naszej pracy zadedykowaliśmy Franciszkowi Łukaszewskiemu, Powstańcowi Wielkopolskiemu, który między innymi uczestniczył w bitwie pod Szubinem. Wszystkie prace rekonstrukcyjne odbywały się w uzgodnieniu z Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków w Poznaniu. Osobiście jesteśmy bardzo zadowoleni z końcowego efektu, aczkolwiek mamy świadomość konieczności odtworzenia jednego jeszcze elementu budynku, o którego istnieniu nie wiedzieliśmy w trakcie wykonywania prac remontowych – tak właściciel budynku wspomina okres prowadzenia prac remontowych, które w całości zostały sfinansowane z własnego budżetu. Dzięki staraniom Państwa Łukaszewskich Środa zyskała budynek, który dziś przykuwa wzrok i cieszy swym pięknem zarówno mieszkańców Środy, jak i przejezdnych, a opisana powyżej historia tego domu dodaje miejscu magii, pozwala Czytelnikowi cofnąć się myślami w przeszłość i poruszyć jego wyobraźnię. Oczyma duszy można zobaczyć księcia Józefa Poniatowskiego, który konno podjeżdża pod Oberżę. A może wielu innych znamienitych gości odwiedziło ten przybytek? Kto wie, jaką jeszcze historię skrywa dom przy ul. Kilińskiego 13?

A może inny budynek ma równie ciekawą przeszłość? Zachęcamy naszych Czytelników, do podzielenia się wspomnieniami, zdjęciami i dokumentami związanymi z historią Środy i powiatu średzkiego.

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%