Zamknij
REKLAMA

Znacie ten budynek? Opowiemy wam jego historię!

17:50, 16.07.2021 | M.B
REKLAMA

 

Stoi przy jednej z najruchliwszych ulic. Wjeżdża się do miasta od strony Poznania i Zaniemyśla. Mijamy stację paliw, imponujące budynki cukrowni i między domami stoi ona. Piękna, zapomniana, rozlatująca się willa.

 Podróżni korzystający z pociągów, wysiadający w Środzie, w drodze do centrum przemierzają ulicę Niedziałkowskiego. W połowie drogi do ronda natrafiają na pewien budynek. Wielu na niego spojrzy - stary, odrapany budynek z folią zamiast szyb w oknach i drewnianym, zdezelowanym płotem z reklamą kebaba. Niektórzy jednak przystają by przez chwilę popatrzeć na goły mur z czerwonej cegły i nietypową bryłę budynku, z niezwykle ciekawą architekturą. Przechodnie często robią zdjęcia obiektu. Rzeczywiście, mimo że jego stan techniczny jest kiepski, dom wciąż robi ogromne wrażenie. Z pewnością wielu z nich zastanawia się, co to za budynek i jaka jest jego historia. Niestety, przeszukując czeluści Internetu nie znajdziemy zbyt dużo. Być może czas opisać ten wyjątkowy budynek?

 

Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Wielkopolski Urząd Ochrony Zabytków willę w tym miejscu wybudowano w latach 1870-1890, jako willę o cechach neogotyku elżbietańskiego i renesansu niderlandzkiego z końca XIXw. Architekt i budowniczy obiektu wciąż pozostają nieznani, choć trzeba przyznać, że byli to ludzie o wyjątkowo dobrym guście. Jako pierwszy właściciel w księdze wieczystej budynku figuruje Artur Paschke lub Paszke, zapis się nieco różni w poszczególnych źródłach. Paschke urodził się w 1852 roku w Żarach i był synem profesora filozofii w tamtejszym gimnazjum. W jego rękach wspaniała willa znajdowała się od 1903 roku. Artur Paschke mieszkał w Środzie przynajmniej od 1899 roku o czym świadczy fakt, że jego syn Gunther się tu urodził. Do Środy został skierowany aby pełnił funkcję królewskiego komisarza obwodowego. Żona Artura, Hedwig (pol. Jadwiga) Olga Else z domu Plass była siostrzenicą wieloletniego burmistrza Środy Arne Rollo, który zmarł w 1906 roku w wieku 62 lat. Kolejnym właścicielem obiektu, od roku 1918 był Mieczysław Regulski, o którym niewiele wiadomo. Potem willą zarządzały skutecznie kobiety. Najpierw Józefa Muller - Urbańska od 1928 do 1936 roku, a po niej Marianna Różewiczowa z Bochyńskich. W rękach jej synów, Jana, Mariana, Rajmunda i Ryszarda znajdował się on do 1989 roku kiedy to został sprzedany średzkiej cukrowni. Został on objęty w 1994 roku ochroną konserwatorską dzięki wpisaniu do rejestru zabytków, ze względu na swoją niezwykłą architekturę. Tuż przed przejęciem cukrowni przez spółkę Pfifer & Langen cukrownia sprzedała budynek w ręce prywatne. Należało to zrobić, bowiem spółka nie chciała kupić budynków nie związanych bezpośrednio z procesem produkcyjnym. Wymieniono dach i otynkowano jedną ścianę, ale ze względu na pogarszający się stan budynku, koszty remontu są ogromne. Stąd budynek niszczeje, szyby w oknach zastąpiła folia i dykta, resztki tynku odpadają, a teren wokół zarasta. Niewielka tabliczka na przedniej elewacji oznajmia, że budynek jest pod ochroną konserwatora, a teren zabezpiecza drewniany, chylący się ku upadkowi cokół. Mieszkańcy Środy zdają się jednak wierzyć w miejskie legendy jakoby budynek był nawiedzony.

 

Środa Wielkopolska obfituje w piękne, przedwojenne wille. Spacerując bądź jadąc ulicami miasta warto rozejrzeć się dookoła. Zastanawia jednak, czemu te wspaniałe budynki popadają w stopniową ruinę. Właściciele nie dbają? Może nie mają środków? Może zwyczajnie się nie opłaca? Wpisują się one jednak wspaniale w krajobraz Środy jako miasta, które wiek temu było przemysłową potęgą. 

Zachęcamy do przesyłania nam zdjęć budynków, których historię chcielibyście poznać!

[DAWNY]1626450951079[/DAWNY]

 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%