Historia Środa Wielkopolska, Dominowo, Krzykosy, Zaniemyśl, Nowe Miasto, Miłosław - Powiat Średzki

Zamknij

Ubodzy jak „kościelne szczury” kupili dom i sprowadzili szarytki

Mariusz Duda Mariusz Duda 21:44, 02.05.2026
Skomentuj Ubodzy jak „kościelne szczury” kupili dom i sprowadzili szarytki Opuszczony dwór w Drzązgowie

Szpital Średzki Serca Jezusowego obchodzić będzie w tym roku 110. rocznicę istnienia. Obiekt został oddany do użytku w październiku 1916 roku. Jednak już wcześniej istniały placówki, które świadczyły opiekę medyczną. Miasto wiele zawdzięcza hrabinie Marii z Działyńskich Grudzińskiej. Tuż za granicą naszego powiatu niszczeje posiadłość, która przed laty była własnością hrabiostwa.

Pierwszy był przykościelny szpital św. Ducha. Znajdował się w miejscu, gdzie dziś mieści się Dom Pogodnej Jesieni, stąd nazwa ulicy: Szpitalna. Z początku budynek był konstrukcji drewnianej, został rozbudowany w drugiej połowie XIX wieku, ale wówczas opiekę medyczną świadczył głównie odpłatnie. Potrzebna była placówka, w której pomoc znajdą najbiedniejsi. Tu z pomocą przyszła hrabina Maria z Działyńskich Grudzińska herbu Ogończyk i jej mąż hrabia Zygmunt Grudziński herbu Grzymała. Ślub wzięli 19 czerwca 1855 roku w Kórniku, zamieszkali w majątku hrabiego w Drzązgowie i jeszcze w tym samym roku zostali rodzicami Celiny. Niespełna trzy lata później na świat przyszła druga córka Zofia. Hrabiemu zależało aby ród Grudzińskich przetrwał, więc namówił żonę na złożenie ślubów, że jeśli urodzi im się syn, to sprowadzą do Środy Siostry Miłosierdzia i założą ochronkę dla dzieci z ubogich rodzin. 24 września 1859 roku hrabina urodziła Jana. Warto dodać, że dwa lata później na świat przyszedł drugi syn Adam. Hrabiostwo za punkt honoru wzięło sobie spełnienie złożonej obietnicy, jednakże do majętnych nie należeli. Co innego rodzice hrabiny Grudzińskiej z Działyńskich. Jej ojciec Tytus Działyński był dziedzicem dóbr kórnickich wraz z zamkiem. - Powiem mamie w wielkim i największym sekrecie przed wszystkimi, że tu mamy różne zamiary zaprowadzić Siostry Miłosierdzia w Środzie, która ich ogromnie potrzebuje przez zepsucie okropne dzieci, które żadnej ochronki niemają (…). Dom znaleźliśmy śliczny, ogromny, z ogrodem dużym bardzo, obórką i wszelkimi wygodami za 5 000 talarów (…). Nie potrzebuję mamie powiedzieć, jak na mamy pomoc i rady rachujemy (…). My prawdziwie jesteśmy ubodzy jak kościelne szczury i trzeba tak sobie umieć odmówić wszystkiego – czytamy w liście [pisownia oryginalna], który hrabina Maria Grudzińska wysłała do matki Celestyny Działyńskiej.

Gryzelda Celestyna Działyńska znana była ze swej filantropii. To ona rozwinęła działalność oświatową wśród ludu wiejskiego, zakładając szkoły i ochronki. W Poznaniu założyła Towarzystwo Dobroczynności, przekształcone w świeckie Towarzystwo Pań Miłosierdzia św. Wincentego à Paulo, ściśle powiązane z katolickim Zgromadzeniem Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego à Paulo, czyli z szarytkami. Towarzystwo zajmowało się pielęgnowaniem chorych, organizowało ochronki i wsparcie materialne dla najuboższych, a także nauczało młodzież żeńską robótek ręcznych. Łatwo można się domyślić, że ziarno zasiane przez hrabinę Grudzińską trafiło na podatny grunt, ponieważ krótko po wysłaniu listu wiodące skromny żywot hrabiostwo z Drzązgowa zakupiło dom przy ulicy Dąbrowskiego 22, w którym siostry szarytki prowadziły ochronkę dla dzieci, szwalnię oraz szpital. Siostry Miłosierdzia zamieszkały w domu przy ulicy Źrenickiej. Ciekawostką może być fakt, że najstarsza córka Grudzińskich wstąpiła do zakonu szarytek.

Dom św. Jana Chrzciciela prowadzony był przez szarytki, ale oficjalnie administratorem był hrabia Zygmunt Grudziński. Tytuł szlachecki nie zawsze szedł w parze z bogactwem i po kilku latach hrabia niechętnie partycypował w kosztach utrzymania szpitala i ochronki. Szarytki zakupiły większy budynek przy Nowym Rynku 4, a wraz z rozwojem miasta potrzeby były jeszcze większe, więc zapadła decyzja o konieczności budowy szpitala.

Historię Szarytek w Środzie oraz Szpitala Średzkiego Serca Jezusowego w książce pt. „Szpital w Środzie Wielkopolskiej 1916-2016” opisał Andrzej Gogulski, więc nie ma sensu powielać zawartych w niej informacji. Zainteresowanych odsyłam do lektury wspomnianej monografii.

Hrabia Zygmunt Grudziński zmarł 3 stycznia 1908 roku, a hrabina Maria Grudzińska 1 sierpnia 1911 roku. Oboje zostali pochowani na cmentarzu parafii św. Mikołaja Biskupa w Dubinie, w gminie Jutrosin. To dzięki nim siostry szarytki rozpoczęły w Środzie swą misję.

Dziś pamiątką po hrabiostwu pozostaje budynek mieszkalny przy ulicy Dąbrowskiego. Tuż za granicą powiatu średzkiego niszczeje posiadłość, która była własnością hrabiostwa, a w której na świat przyszedł Jan, będący powodem sprowadzenia szarytek do Środy.

Dwór w Drzązgowie najprawdopodobniej na początku XIX wieku wybudowali Łukomscy, a później majątek przeszedł w ręce rodu Grudzińskich. Hrabia Zygmunt Grudziński był ostatnim dziedzicem Drzązgowa, którego właścicielami zostali później Mielżyńscy. To za ich czasów powstała dobudówka z tarasem, na którym po dziś dzień widnieje herb Nowina. Po II wojnie światowej dobra zostały rozparcelowane. Dwór, zwany też pałacem, był siedzibą biur oraz pełnił funkcję mieszkalną. Całkowicie został opuszczony w 2023 roku, gdy jego stan nie pozwalał na bezpieczne użytkowanie. Wcześniej w dworze doszło do pożaru sadzy, co doprowadziło do rozszczelnienia komina.

Jeszcze kilka lat temu mówiło się, że o przeniesienie własności stara się spadkobierca właścicieli. Najprawdopodobniej doszło do uregulowania kwestii własności, ponieważ od dłuższego czasu w internecie pojawiają się oferty sprzedaży nieruchomości, w skład której wchodzi dwór oraz park ze stawem. Dla inwestora może to być atrakcyjna oferta, biorąc pod uwagę zarówno wielkość parku, jak i powierzchnię użytkową budynku. Nabywca musi jednak liczyć się z koniecznością przeprowadzenia gruntownego remontu. To miejsce, choć dziś poza granicami powiatu, jest częścią naszej historii.

Choć hrabiostwo Grudzińscy spoczęli na cmentarzu odległym od Środy o blisko 100 kilometrów, to do dziś można w naszym powiecie napotkać ślad po tym rodzie. Na terenie Grodziszczka, tuż przy kościele pw. św. Jana Chrzciciela, znajduje się grób Anny Grudzińskiej z Białobłockich herbu Okończyk. Jej pierwszym mężem był spokrewniony z nią Jan Nepomucen Białobłocki. Z tego związku narodziły się dwie córki, które zmarły mając zaledwie kilkanaście miesięcy. Niedługo po stracie dzieci Anna Białobłocka została wdową, po czym wyszła kolejny raz za mąż, tym razem za hrabiego Antoniego Grudzińskiego, właściciela Drzązgowa, któremu urodziła czworo dzieci, spośród których najmłodszym był Zygmunt, późniejszy zięć Tytusa Działyńskiego. Ten sam, który w podzięce za narodziny syna sprowadził do Środy szarytki.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu glospowiatusredzkiego.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%