Artykuły sponsorowane

Zamknij

Kiedy przycinać winogrona, żeby dobrze owocowały

Artykuł sponsorowany 11:00, 11.05.2026
Kiedy przycinać winogrona, żeby dobrze owocowały pixabay.com

Winorośl potrafi rosnąć z imponującą siłą, ale sama bujność nie oznacza jeszcze dobrych zbiorów. Bez cięcia szybko tworzy gęstą plątaninę pędów, liści i cienia, w której owoce dojrzewają słabiej, a krzew trudniej utrzymać w zdrowiu. Przy winogronach sekator nie jest dodatkiem do pielęgnacji – to jedno z narzędzi, które decydują o jakości plonu.

Główne cięcie wykonuje się, gdy winorośl śpi

Najważniejsze cięcie winorośli robi się w okresie spoczynku, czyli wtedy, gdy roślina nie ma liści i nie rozpoczęła jeszcze intensywnego wzrostu. W praktyce najczęściej oznacza to późną zimę albo bardzo wczesną wiosnę, zanim pąki zaczną wyraźnie nabrzmiewać. W chłodniejszych miejscach nie warto ciąć zbyt wcześnie, bo silne mrozy mogą jeszcze uszkodzić pozostawione pędy.

Zbyt późne cięcie jest kłopotliwe z innego powodu. Po ruszeniu soków winorośl może „płakać”, czyli wypuszczać sok z ran po cięciu. Samo zjawisko zwykle nie niszczy rośliny, ale cięcie po nabrzmieniu pąków zwiększa ryzyko ich uszkodzenia. Dlatego poradniki o tym, kiedy i jak przycinać winogrona, takie jak http://ogarnijogrod.pl/kiedy-i-jak-przycinac-winogrona/, najlepiej czytać jeszcze przed końcem zimy, a nie wtedy, gdy winorośl już budzi się do życia.

Winogrona owocują na pędach, które wyrastają z zeszłorocznego drewna

To zdanie warto zapamiętać, bo tłumaczy sens całego cięcia. Winogrona nie owocują dobrze na przypadkowej masie starych, splątanych pędów. Grona pojawiają się na nowych przyrostach, które wyrastają z łozy pozostawionej z poprzedniego sezonu. Dlatego przycinanie nie polega na lekkim „skróceniu końcówek”, tylko na świadomym wyborze tego, co ma zostać.

Jeśli zostawi się za dużo pąków, krzew wypuści zbyt wiele pędów. Na pierwszy rzut oka może wyglądać zdrowo, bo będzie zielony i bujny, ale plon często okaże się gorszy – grona będą drobniejsze, gorzej doświetlone i słabiej dojrzeją. Zbyt lekkie cięcie daje dużo liści, ale niekoniecznie dobre owoce.

Nie oznacza to jednak cięcia na ślepo. Trzeba zostawić mocne, zdrowe, dobrze zdrewniałe pędy i usunąć te słabe, cienkie, uszkodzone lub rosnące w złym kierunku. Winorośl potrzebuje porządku – nie po to, by wyglądała elegancko, ale po to, by światło i powietrze mogły dotrzeć do owoców.

Letnie cięcie to korekta, nie zastępstwo

Latem nie wykonuje się głównego cięcia konstrukcyjnego. Wtedy raczej porządkuje się to, co wyrosło po wiosennym starcie. Można skracać nadmiernie długie pędy, usuwać pasierby, przerzedzać liście wokół gron i prowadzić nowe przyrosty przy podporach. Celem jest lepsze doświetlenie owoców i przewiewność krzewu, a nie radykalne odmładzanie rośliny.

Z letnim odsłanianiem gron też trzeba zachować umiar. Owoce potrzebują światła, ale nagłe wystawienie ich na ostre słońce może skończyć się poparzeniami. Lepiej robić to stopniowo i rozsądnie, szczególnie przy odmianach deserowych, gdzie wygląd gron ma duże znaczenie.

Dobrze prowadzona winorośl nie powinna tworzyć zielonej ściany, przez którą nie przechodzi powietrze. Gęstwina sprzyja chorobom grzybowym, utrudnia opryski i opóźnia dojrzewanie owoców. Czasem kilka dobrze usuniętych pędów daje więcej niż kolejne nawożenie.

Najgorsze jest cięcie symboliczne

Wielu początkujących tnie winorośl za lekko, bo boi się, że zrobi jej krzywdę. Tymczasem dojrzały krzew zwykle wymaga odważnego cięcia. Trzeba ograniczyć liczbę pąków, zostawić odpowiednie łozy lub czopy i podporządkować roślinę wybranemu sposobowi prowadzenia. Bez tego winorośl sama wybierze chaos.

Najprostsza zasada brzmi – ciąć w spoczynku, nie spóźniać się po ruszeniu pąków, zostawiać zdrowe zeszłoroczne drewno i latem tylko korygować nadmiar zieleni. Wtedy winorośl nie marnuje sił na przypadkowe pędy, a owoce mają większą szansę dobrze dojrzeć.

(Artykuł sponsorowany)
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
0%