Środa Wielkopolska (Wlkp.) - Wiadomości, Wydarzenia, Życie Miasta

Zamknij

Sąd nie miał wątpliwości, kto odpowiada za śmierć 7-letniego Jasia

Mariusz Duda Mariusz Duda 06:59, 10.05.2026
Skomentuj Sąd nie miał wątpliwości, kto odpowiada za śmierć 7-letniego Jasia

Niespełna trzy tygodnie temu Jaś obchodziłby dziewiąte urodziny. Od dwóch lat nie ma jednak tortu, a świeczki palą się jedynie na grobie dziecka, które zginęło na oczach bliskich, niemal przed samym domem. W tej sprawie zapadł prawomocny wyrok. Sąd nie miał wątpliwości, kto ponosi winę za śmierć Jasia.

Potrącenie na przejściu

Tragedia wydarzyła się w słoneczne piątkowe popołudnie 24 maja 2024 roku. Kilkanaście minut po godzinie 13:00 z Pławiec wyruszył autobus odwożący ze szkoły dzieci z pobliskich miejscowości. Zgodnie z rozkładem, o godzinie 13:20, zatrzymał się na przystanku w Romanowie. Z autobusu wysiadła grupka dzieci i pojazd odjechał w kierunku Zielnik. Ani kierowca autobusu, ani znajdująca się wewnątrz opiekunka, nie zauważyli, że za ruszającym autobusem doszło do tragedii.

Siedmioletni Jasiu jako pierwszy wszedł na przejście dla pieszych, łączące przystanek autobusowy z przeciwległą stroną ruchliwej drogi. Wtedy uderzył w niego, jadący od strony Środy, samochód osobowy. Dramat rozegrał się na oczach innych dzieci, ich opiekunów i babci chłopca.

Siła uderzenia była na tyle duża, że chłopca odrzuciło na znaczną odległość.

Nie miał szans

Na pomoc natychmiast ruszyli świadkowie, w tym dziadek Jasia, który 45 lat przepracował w pogotowiu ratunkowym. Na miejscu bardzo szybko pojawiły się służby ratunkowe. Był naziemny Zespół Ratownictwa Medycznego, strażacy, Policja, lądował śmigłowiec LPR… . - Mimo trwającej ponad godzinę akcji ratunkowej u chłopca nie udało się przywrócić czynności życiowych – poinformował nas wówczas, będący na miejscu zdarzenia, Naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego KPP w Środzie komisarz Marek Zięty. Wyniki przeprowadzonej sekcji zwłok nie dawały złudzeń. Chłopiec nie mógł przeżyć tak silnego uderzenia. Doznał licznych obrażeń, które spowodowały natychmiastową śmierć. 31 maja na średzkim cmentarzu odbył się pogrzeb. W niebo poleciały niebieskie baloniki, także mała trumna była w kolorze niebieskim. To był ulubiony kolor Jasia.

Policyjne śledztwo

Śledztwo w sprawie wypadku ze skutkiem śmiertelnym prowadziła Komenda Powiatowa Policji w Środzie pod nadzorem prokuratury. Na miejscu zdarzenia zabezpieczono wszystkie możliwe ślady, w tym nagranie z monitoringu pobliskiej posesji. W czynnościach uczestniczył technik kryminalistyki oraz biegła z zakresu medycyny sądowej. Ze wstępnych ustaleń wynikało, że kierująca samochodem marki Volkswagen New Beetle, 72-letnia mieszkanka gminy Środa, w wyniku niedostatecznego obserwowania przedpola jazdy i niezachowania należytej ostrożności, na prostym odcinku drogi doprowadziła do potrącenia 7-latka. Do tragedii doszło na prawidłowo oznakowanym przejściu dla pieszych, na odcinku drogi powiatowej 2411P, gdzie obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/h. Na miejscu sprawdzono trzeźwość kierującej. Badanie alkomatem dało wynik 0,00 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Badanie krwi potwierdziło, że kobieta była trzeźwa, a w jej organizmie nie wykryto obecności substancji niedozwolonych.

Internetowi „eksperci”

Głos Powiatu Średzkiego jako pierwszy poinformował o tragedii, do której doszło w Romanowie. Nic więc dziwnego, że to pod naszym artykułem pojawiło się najwięcej reakcji i komentarzy internautów. Wiele osób łączyło się w bólu z rodziną Jasia, ale nie zabrakło też „ekspertów”, którzy ferowali wyroki, nie będąc świadkiem zdarzenia i nie znając szczegółów. Jako winnych wypadku wskazywano kierującą Volkswagenem, chłopca i opiekunów Jasia, opiekunkę z autobusu oraz infrastrukturę drogową. Wówczas nie mogliśmy doprecyzować okoliczności wypadku, ponieważ te drobiazgowo ustalali śledczy. Jedyne, co mogliśmy zrobić, to ograniczyć możliwość komentowania posta na naszym facebookowym profilu. Dopiero w toku prowadzonych czynności, po przeanalizowaniu zebranego materiału dowodowego i przeprowadzeniu szczegółowych oględzin pojazdu policjanci mogli ustalić przebieg zdarzenia i podać jego przyczynę. Jako winną spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym wskazano kierującą samochodem, który potrącił Jasia. Sprawa trafiła na wokandę.

Pierwszy wyrok

Sąd przeanalizował zebrany materiał dowodowy, wysłuchał zeznań świadków oraz oskarżonej i wydał wyrok. Sąd wskazał, że jedyną winną tragedii jest kierująca samochodem osobowym, który poruszał się z prędkością znacznie przewyższającą dopuszczalną maksymalną prędkość w miejscu, w którym doszło do wypadku. Zwracano uwagę na fakt, że siedząca za kierownicą kobieta nie zachowała szczególnej ostrożności gdy zbliżała się do oznakowanego przejścia dla pieszych, szczególnie, że chwilę wcześniej zatrzymał się tam autobus. Doszło do potrącenia dziecka przechodzącego przez jezdnię w miejscu, w którym kierująca powinna spodziewać się pieszych. Po zderzeniu Jaś został odrzucony i spadł na asfalt kilkadziesiąt metrów dalej. Także Volkswagen wyhamował dopiero kilkadziesiąt metrów za przejściem, choć nawierzchnia była sucha. Spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym jest przestępstwem zagrożonym karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. Sąd zdecydował, że kobieta trafi do zakładu karnego na trzy lata. Skazana od tego wyroku się odwołała.

Regina K. winną

Sprawę ponownie rozpatrzył Sąd Okręgowy w Poznaniu. Wyrokiem z dnia 10 marca XVII Wydział Karny-Odwoławczy Sądu Okręgowego uznał 74-letnią dziś Reginę K. winną naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu oraz spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym i podtrzymał wyrok skazujący na karę trzyletniego pozbawienia wolności bez warunkowego zawieszenia jej wykonania. Ponadto sąd orzekł zastosowanie wobec skazanej dodatkowych środków karnych w postaci 10-letniego zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych i zasądził nawiązki pieniężne na rzecz pokrzywdzonych bliskich ofiary wypadku. Wyrok jest prawomocny, co oznacza, że skazana powinna najbliższe trzy lata spędzić w zakładzie karnym. W tej sprawie wszczęte zostało postępowanie wykonawcze. Rodzina Jasia nie komentuje wyroku. Nic już nie przywróci chłopcu życia.

Zginął niewinnie

Rok po tragedii przebudowany został przystanek autobusowy w Romanowie. Już nie znajduje się bezpośrednio przy przejściu - wykonano zatokę autobusową oraz chodnik. Nadal obowiązuje tam ograniczenie prędkości do maksymalnie 50 km/h. Dwa lata po wypadku sąd prawomocnie orzekł winę kierującej samochodem marki Volkswagen New Beetle. O tragicznym piątkowym popołudniu ciągle przypomina przydrożny krzyż ze zdjęciem uśmiechniętego Jasia – chłopca, który miał przed sobą całe życie, który wysiadł z autobusu i znaną sobie drogą wracał do domu. Jasia, który miesiąc wcześniej obchodził siódme urodziny i który cieszył się z nowego plecaka, w którym od września miał nosić szkolne podręczniki. Krótko przed śmiercią, w przedszkolu w Pławcach powiedział, że zamierza się dobrze uczyć, aby być kimś. Nie dane mu było spełnić marzenia. Zginął niewinnie. Niech historia małego Jasia będzie przestrogą dla wszystkich kierowców, że nawet nieumyślne spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym nie zwalnia z odpowiedzialności. To trauma dla rodziny ofiary oraz ogromny ciężar i stres dla kierowcy. Przy odrobinie wyobraźni można tego uniknąć. Półtora roku po tragedii w Romanowie średzka Policja ujawniła 28-letnią kierującą, która na to samo przejście dla pieszych wjechała Golfem z prędkością 117 km/h.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu glospowiatusredzkiego.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%