Zamknij
REKLAMA

Debiut młodych artystów na wielkim ekranie

09:04, 20.10.2021 | Maciej Taciak
Skomentuj Grupa WENA zadebiutowała w Kinie Baszta Fot. Grupa Wena/Kinga Kirschke
REKLAMA

Nieco ponad rok temu grupka znajomych utworzyła niewielkie kółko filmowe – Grupę WENA. Dotychczas ich produkcje umieszczane były na kanale w serwisie YouTube. Tym razem filmowcy poszli jednak o krok dalej. Premiera najnowszego filmu „Moralność Pani Dulskiej”, opartego na motywach dramatu Gabrieli Zapolskiej odbyła się w średzkim Kinie Baszta.

W rozmowie z Maciejem Taciakiem przedstawiciele grupy: Szymon Stachowski, Zuzanna Kiełb i Piotr Miesiąc zdradzają jak przebiegały prace nad ich największą dotychczas produkcją oraz w jaki sposób trafili na ekran średzkiego kina.

Maciej Taciak: Jak czujecie się dzień po premierze? Emocje już opadły?

Szymon Stachowski: Przede wszystkim można odetchnąć, przez ostatnie miesiące pracowaliśmy nad tym filmem dzień w dzień. Nie było takiego dnia, żeby nie myśleć albo nie pracować nad tym, by doprowadzić to do skutku.

Piotr Miesiąc: Dla mnie to wyglądało bardziej tak, że gdy dowiedziałem się, że premiera jest planowana w kinie nie bardzo mnie to ruszyło. Dopiero sam dzień premiery to był totalny szał i teraz jest powrót do normalności. Tylko ten jeden dzień był strasznie emocjonujący.

Zuzanna Kiełb: Po tylu miesiącach pracy w końcu udało nam się skończyć, więc czuję się bardzo dobrze. Premiera wyszła tak, jak chcieliśmy. Jestem teraz bardziej spokojna niż przez ostatni okres, kiedy pracowaliśmy nad filmem. Teraz dostajemy też wiele gratulacji od ludzi. Nawet w szkole gdy się z kimś mijaliśmy słyszeliśmy: „Gratulacje”, „Jak było?” i podobne pytania. Ludzie częściej się z nami witają, bo kojarzą kim jesteśmy.

W filmie wystąpiło kilku nowych aktorów

Wspomnieliście o miesiącach spędzonych przy tworzeniu filmu. Jak długo trwały prace nad „Moralnością Pani Dulskiej”?

PM: Pomysł powstał w czerwcu. To były tygodnie pracy nad scenariuszami, tym zajmowali się głównie Zuzia, Szymon, Basia Husiar i Hania Paul, którzy przerabiali dramat pod nasz film. To były też liczne spotkania, gdzie omawialiśmy sam film, prowadziliśmy różne próby. Same nagrania w domu to były 4 dni po kilka, kilkanaście godzin ciągłej pracy. Później był jeszcze jeden dzień  dodatkowy na nagranie imprezy i scen z samochodu i jeden dzień na nagranie dodatkowych scen. Łącznie 6 dni zdjęciowych.

Jak to się stało, że premiera odbyła się w kinie?

ZK: To był rzucony pomysł. Pewnego dnia siedzimy razem i: „Może premierę w kinie sobie zrobimy, jak się uda?” i tak przeszliśmy do działania. I się udało.

Czy rok temu przewidywaliście, że WENA tak szybko się rozwinie?

ZK: Były momenty gorsze, ale naprawdę dużo zrobiliśmy przez ten rok. Kto kończy w kinie po roku? Pewnie ktoś się znajdzie, ale niezbyt wielu, a my jesteśmy amatorami.

SS: Niektórzy przez lata tyle nie osiągnęli. Myślę, że widać naszą ciężką pracę, włożony w to czas, środki i zaangażowanie. Nic, tylko być dumnym. Niektórzy nie wytrzymali, część z nich pytała „co wy robicie, jak możecie tak do tego podchodzić? Przecież to jest kółko szkolne i dobra zabawa.” Do pewnego czasu było, teraz traktujemy to trochę poważniej. Ci, którzy są z nami od początku poczynili postępy, ale mało komu chce się robić coś takiego, a osobom które zrzeszamy się po prostu chce. Naszym celem jest przede wszystkim chęć działania, nauczenia się czegoś nowego, zobaczenia efektów naszej pracy, a przy okazji dobra zabawa i możliwość poznania nowych ludzi.

Zdjęcia trwały łącznie 6 pełnych dni

Wiele osób dostrzega w waszych filmach duży rozwój. Czy uczycie się aktorstwa, montażu tylko w ramach WENY?

SS: Nie miałem doświadczenia w montażu. Żeby nauczyć się robić filmy, trzeba wziąć kamerę i kręcić filmy. Wszystkiego co my umiemy nauczyliśmy się na swoich błędach. Ja uczyłem się też przez oglądanie i analizowanie wielu filmów i kulisów tworzenia profesjonalnych produkcji

Tworzenie filmów to jakaś forma realizacji swoich marzeń?

SS: Poniekąd tak. Może nie u wszystkich, dla jednych jest to zabawa, dla innych próba rozwoju. Dla mnie to jest realizacja marzeń. Ja prawdopodobnie będę wiązał swoją przyszłość z kinem, bo lubię to robić. Myślę, że dla każdego to jest trochę coś innego.

Bezpośrednio na planie było około 30-35 osób

PM: Ja dostałem propozycję roli we „Floryście” i stwierdziłem: czemu nie? Czasem się zastanawiałem jakby to było zostać aktorem. Nie wiązałem z tym przyszłości, bardziej z ciekawości przyglądałem się jak to wygląda, ale sam raczej nie chciałem zostać aktorem. Musiała się  pojawić Grupa WENA, żebym zagrał w jakimś filmie.

Ile łącznie osób było zaangażowanych w powstanie „Moralności Pani Dulskiej”?

ZK: Około 30. Nie licząc tych, którzy użyczyli nam swoje domy. Bezpośrednio na planie było około 30-35 osób.

SS: Dla porównania, w „To tylko gra” było zaangażowane jedynie 6 osób.

Kiedy będzie można zobaczyć film w Internecie?

SS: Pojawi się na YouTube w  ciągu kilku najbliższych dni, pewnie jeszcze w tym tygodniu.
 

(Maciej Taciak )

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%