Zamknij
REKLAMA

Wspominają zmarłego księdza

09:14, 02.03.2022 | J.J
Skomentuj
REKLAMA

W środę 16 lutego zmarł były proboszcz parafii św. Marcina w Śnieciskach – ksiądz kanonik Jan Reszelewski. O śmierci kapłana poinformowała parafia św. Mikołaja w Krobi, w której ks. Reszelewski był proboszczem w latach 2005-2017, a także parafia w Śnieciskach, w której proboszczem ks. Jan był od 10 marca 1988 roku do 17 września 2005 roku. W sobotę – 19 lutego – w Krobi odbył się pogrzeb księdza Reszelewskiego. Jak proboszcza wspominają osoby współpracujące z nim w Śnieciskach?

- Współpraca z księdzem proboszczem układała się zawsze bardzo dobrze. Kiedy zostałam dyrektorem 1 września 1999 roku, ksiądz Jan przychodził jeszcze na kilka godzin do szkoły uczyć religii. Później współpracowaliśmy przy organizacji rekolekcji wielkopostnych. Był człowiekiem z poczuciem humoru, niezwykle życzliwym. Można było na niego liczyć nie tylko w kwestiach zawodowych, ale także prywatnych. Mogliśmy się do niego zwrócić z każdą trudnością. Mimo że w 2005 roku przestał być proboszczem w Śnieciskach, to i tak od tamtej pory, co roku w czerwcu jeździliśmy do niego na imieniny. Nieraz rozmawialiśmy przez telefon – wspomina Beata Świt, dyrektor Szkoły Podstawowej w Śnieciskach.

Równie ciepło w rozmowie z naszą redakcją o księdzu Reszelewskim mówi Małgorzata Senk, parafialna kronikarka i autorka książki o parafii w Śnieciskach.

- Przez ponad 17 lat, pozostawił w parafianach niezapomniane wspomnienia. Pamiętamy jego śmiałe inicjatywy, wtedy nie tak bardzo popularne jak dziś: w 1991 roku przyjął na wakacje pod opiekę parafialnych rodzin, dzieci z Białorusi. Jak on był wtedy w to zaangażowany, pomagał, organizował spotkania na probostwie, kupował słodycze i integrował parafian i dzieci, poprzez wspólną zabawę i naukę języka. Później zaprosił repatriantów z Kazachstanu. Pan, który przyjechał na zaproszenie rodziny Tomczaków, już po osiemdziesiątce, spełnił swoje największe marzenie – zobaczyć przed śmiercią kraj swoich rodziców. Ks. Jan nadzorował trudnym i żmudnym pracom malarskim odnowionego wnętrza naszego kościoła w ludowe wzory oraz odrestaurowania wszystkich trzech ołtarzy, zgodnie ze stanem z 1880 roku. Nie był kapłanem na pokaz, był kapłanem z powołania – mówi Małgorzata Senk.

Szczególne miejsce ksiądz Jan Reszelewski zajął również w sercu Joanny Staniś-Rzepki – nauczycielki ze Szkoły Podstawowej w Śnieciskach, a także jej córki Marii.

- Odszedł do Pana kochany i kochający innych człowiek, a przede wszystkim święty kapłan. Ksiądz Jan był człowiekiem o dużej wrażliwości duchowej i wrażliwości na drugiego człowieka. Ujawniało się to przez całe jego życie kapłańskie, ale zaczęło się już wcześniej. Jak wspominał jego brat, gdy chodzili jako ministranci do kaplicy Szpitala Miejskiego na Szkolnej w Poznaniu, to Janek modlił się na różańcu za osoby, które zmarły poprzedniego dnia. Był człowiekiem wielkiej dobroci, którą dobrze poznali jego parafianie. Cieszył się uznaniem i autorytetem w oczach parafian, którzy nawet na emeryturze, odwiedzali go i telefonowali – wspominają Joanna Staniś-Rzepka i Maria Rzepka. 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%