Zamknij
REKLAMA

SN uwzględnił skargę PG ws. 5-latki, która miała zostać przekazana ojcu w Belgii

12:22, 16.12.2021 | PAP
Skomentuj PAP
REKLAMA

"Sąd Najwyższy rozstrzygnął dziś skargę nadzwyczajną w głośnej sprawie Ines. Dziecko pozostanie w Polsce. Przed wieloma miesiącami sądy zdecydowały, że dziewczynka ma wrócić do Belgii. Mama dziecka umarła. Prokurator generalny Zbigniew Ziobro złożył skargę nadzwyczajną. Dobro dziecka jest najważniejsze" - napisał wczoraj na Twitterze po tym rozstrzygnięciu SN minister w KPRM Michał Wójcik.

Sąd Najwyższy uwzględnił w środę skargę nadzwyczajną Prokuratora Generalnego i oddalił wniosek o przekazanie 5-latki ojcu w Belgii, co wcześniej orzekły katowickie sądy. SN uchylił postanowienia sądów w tej sprawie z 2018 r. - poinformował PAP zespół prasowy SN.

Skarga nadzwyczajna PG dotyczyła głośnej ponad rok temu sprawy 4-letniej Ines - córki pary okulistów, Polki i Belga - odbiła się w ostatnim czasie głośnym echem w polskich mediach. Dziewczynka urodziła się w Polsce. Niedługo po narodzinach jej matka wyjechała z nią do Belgii, gdzie mieszkał jej partner i ojciec dziecka. Para rozstała się, kiedy dziewczynka miała rok. Kobieta zabrała córkę i wyjechała z nią do Polski. Wówczas między rodzicami rozpoczęła się sądowa batalia o dziecko. Przebywająca w Polsce matka dziewczynki nagle zmarła. Opiekę nad dzieckiem przejęła jednak babcia dziecka. Ojciec tymczasem domagał się przekazania mu córki.

Kluczowe w sprawie Ines było orzeczenie sądu w Brukseli z 21 listopada 2017 r., który wydał nakaz natychmiastowego powrotu dziecka do Belgii. Na jego podstawie w styczniu 2018 r. katowicki sąd nakazał matce wydanie córki. Postanowienie to uprawomocniło się w połowie czerwca tego samego roku - apelację matki i prokuratora oddalił Sąd Okręgowy w Katowicach. Późniejszy wniosek babci dziecka, o ustanowienie jej dla dziewczynki rodziną zastępczą, został odrzucony przez katowicki sąd w listopadzie 2019 r. z uwagi na brak jurysdykcji krajowej.

Na orzeczenie Sądu Okręgowego w Katowicach trafiła do SN skarga nadzwyczajna PG. Według tej skargi wydanie takiego orzeczenia przez sąd w Katowicach prowadziło do negatywnych skutków w zakresie poczucia bezpieczeństwa dziecka. Jak podkreślał PG, centrum życiowym dziecka była i jest Polska. Dziewczynka jest silnie związana z babcią ze strony zmarłej matki i mówi tylko po polsku. Jej ojciec ani jego rodzina tymczasem nie znają tego języka.

W ocenie PG w tej sytuacji nakazanie wydania dziecka ojcu prowadziło do zerwania więzi rodzinnych i przyniosłoby negatywne konsekwencje dla poczucia bezpieczeństwa dziewczynki i jej komfortu psychicznego.

Na mocy postanowienia SN, który w środę rozpoznał tę skargę nadzwyczajną w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, uchylone zostało zaskarżone postanowienie Sądu Okręgowego w Katowicach z 15 czerwca 2018 r. Jednocześnie - jak przekazał zespół prasowy SN - sprawę rozstrzygnięto merytorycznie, zmieniono postanowienie Sądu Rejonowego Katowice-Zachód z 18 stycznia 2018 r. i oddalono wniosek o wydanie dziecka do Belgii.

"Ta sprawa uczy, że potrzebna jest pilna reforma sądownictwa rodzinnego w Polsce" - mówił w czerwcu zeszłego roku Wójcik, który wówczas był wiceministrem sprawiedliwości. Dodawał, że był zdruzgotany orzeczeniami katowickiego sądu.

Z kolei zdaniem Ambasady Belgii, która przed ponad rokiem przekazywała stanowisko władz tego kraju, dziewczynka powinna wrócić do ojca do Belgii. Władze belgijskie oświadczały, że "wyrażają głęboki niepokój w związku z tym, iż wyroki belgijskich i polskich sądów w sprawie uprowadzenia za granicę 4-letniego dziecka narodowości belgijsko-polskiej nie są wykonywane należycie". PAP

Czytając powyższy materiał autorstwa redakcji Polskiej Agencji Prasowej od razu można mieć na myśli sprawę Elenki, która została odebrana matce i trafiła do ojca do Włoch. W poniedziałek 27 września do mieszkania średzianki wszedł ojciec dziecka w asyście kuratora i funkcjonariuszy policji i wyszedł z mieszkania z córką, wbrew jej woli i mimo ostrego sprzeciwu matki.

E.R. nie wykonała orzeczenia Sądu w związku z czym Sąd Rejonowy w Środzie Wlkp. działający jako sąd wykonawczy zlecił kuratorowi sądowemu przymusowe odebranie małoletniej E.F. i przekazanie małoletniej wnioskodawcy D.F. celem wykonania prawomocnego postanowienia Sądu Okręgowego w Poznaniu z dnia 13 stycznia 2020 roku ( sygn. akt I Ns 181/19 ).- wyjaśniła wówczas Urszula Mroczkowska-Marciniak, Prezes Sądu Rejonowego w Środzie. 

Nasuwa się jednak pytanie, czy w sprawie Elenki nie można było postąpić podobnie, jak w wyżej opisanej sprawie małej Ines? Czy Prokurator generalny nie mógł także w sprawie średzianki wnieść skargi nadzwyczajnej? A co Wy o tym myślicie? MD

autor: Marcin Jabłoński?MD

mja/ itm/

(PAP)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (1)

KarolinaKarolina

0 1

Mógł tylko ze tu poszły grube pieniądze. Sąd doskonale wiedział jakie są więzi matki z córką. To porażka jak i dla dziecka tak i matki. Wstyd mi za ten nasz sąd w Srodzie 17:27, 16.12.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

0%