Zamknij
REKLAMA

"Kto zapłaci za mnie mandat?" - nowe oznakowanie na drodze powiatowej

13.39, 09.09.2022 .
Skomentuj Pan Paweł wskazuje dojazd do swojego pola
REKLAMA

Pod koniec sierpnia nastąpił odbiór robót budowlanych związanych związanych z przebudową przejścia dla pieszych w Solcu. W miejscowości pojawiło się też nowe oznakowanie. Mieszkańcy wskazują, że nie jest ono jasne. Ponadto na odcinku między Solcem a Sulęcinem jest wręcz nieporozumieniem. Mowa o drodze powiatowej 3671P.

Wjeżdżając do Solca od strony Krzykos widzimy po lewej stronie wysepkę, która rozdziela wjazd w ulicę Sportową i Kościelną. Znaki umiejscowione na wysepce wskazują, że należy ją ominąć i dopiero skręcić. Pozwala na to także przerywana linia na jezdni. Nie można skręcić przed wysepką, o czym informuje znak B-2 „Zakaz wjazdu”. - Dlaczego przy ul. Głównej ustawiony został znak nakazujący jazdę prosto? Czy to oznacza, że nie wolno skręcić, choć oznakowanie poziome na to zezwala? Czy znak obowiązuje tylko na odcinku kilku metrów? - pytają mieszkańcy, którzy uważają, że oznakowanie nie jest czytelne i wprowadza w błąd.

Absurdem z kolei nazywają podwójną linię ciągłą, która oddziela pasy ruchu na odcinku jezdni między Solcem a Sulęcinem. - Doszło tu niedawno do potrącenia mężczyzny, w dodatku na przejściu, a w ubiegłym roku miał miejsce wypadek ze skutkiem śmiertelnym. Dobrze zatem, że wprowadzono ograniczenie prędkości do 50 km/h. To powinno poprawić bezpieczeństwo na tej drodze. Ale dlaczego został wprowadzony zakaz wyprzedzania? To długi odcinek. Jeśli np. starsza osoba pojedzie na rowerze, to zgodnie z przepisami nie wolno jej wyprzedzić, bo wtedy konieczne jest przekroczenie oznakowania poziomego, które tego zabrania. Znak pionowy też o tym informuje. Problem w tym, że odcinek jest długi. Wlec się 20 minut za rowerem? - dziwią się mieszkańcy.

Problem w podwójnej linii ciągłej widzi także pan Paweł, który uprawia ziemię w tej okolicy.

- Nie mogę skręcić ciągnikiem na swoje pole. Teraz, żeby nie łamać przepisów, muszę jechać do Sulęcina i tam zawrócić na rondzie – tłumaczy. - Chyba ze trzy lata temu robili chodnik. Zrobili wjazd z obniżonym krawężnikiem. Nawet kostka w tym miejscu ma inny kolor. A nagle ktoś wpadł na pomysł, że nie mogę skręcić. Wystarczyło w tym miejscu namalować linię przerywaną – mówi z rozgoryczeniem i dodaje, że leśna dróżka prowadzi na pola uprawne, które należą do trzech rolników. Jeden jedzie od strony Sulęcina, więc nie musi przekraczać linii ciągłej. Ale wracając już tak. - Czy jak będzie zwozić z pola baloty, to ma jechać do Solca, przejechać przez przejazd kolejowy i zawrócić gdzieś w bocznych uliczkach, żeby nie łamać przepisów? - zastanawiają się rolnicy. - Gospodarstwo wraz z ziemią przekazywane jest z pokolenia na pokolenie. Przez lata nie było problemu, a teraz nagle taki cyrk – mówi ojciec pana Pawła. - Zgłaszałem sprawę na policję. Powiedzieli mi, że mam zgłosić do powiatu. Zaznaczyli, że przepisy nie pozwalają, abym skręcił na pole przez podwójną linię ciągłą. W powiecie powiedzieli, żeby skręcał. Kto zapłaci za mandat? - pyta pan Paweł. Być może, skoro krzywo namalowane linie po naszej interwencji zostały wyprostowane, wkrótce rolnicy doczekają się przerywanej linii.

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (2)

WalkowiakWalkowiak

0 0

Wystarczy dogadać się z malarzem pasów A jeśli się nie da to sąd w obronie praw obywatelskich
21:37, 09.09.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

jajakojajajakoja

0 0

Zarządca drogi powinien szkodę niezwłocznie naprawić domalowując na osi jezdni linię przerywaną, a Pana Pawła przeprosić za utrudnianie mu prowadzenia działalności rolniczej.
Jeżeli na drodze publicznej istnieją wjazdy/wyjazdy do posesji/z posesji, to po prostu nie wolno ich likwidować poprzez umieszczanie na drodze znaków poziomych i pionowych.
Dublowanie podwójnej linii ciągłej znakiem >zakaz wyprzedzania< to nieuzasadniona rozrzutność. Podobnie ze znakiem nakazującym jazdę na wprost unieważnianym po paru metrach.
Wysepka (martwe pole) w Solcu przy wyjeździe z drogi podporządkowanej ma sens - zapobiega nagłemu włączaniu się do ruchu. Natomiast można by zastanawiać się, czy nie lepiej byłoby umożliwić przejazd pomiędzy wjazdami z dróg podporządkowanych (skręt w prawo) za pomocą odcinka jezdni, czegoś w rodzaju >bypassu<; to byłoby bezpieczniejsze i wygodniejsze. Albo połączyć te dwie jezdnie poza drogą powiatową i przylegającym do niej chodnikiem? Wtedy skrzyżowanie byłoby czytelniejsze.
13:49, 16.09.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
0%