Przedsiębiorca Daniel Pachura oznajmił, że w najbliższych dniach zamierza złożyć rezygnację z funkcji prezesa Ochotniczej Straży Pożarnej w Zaniemyślu oraz z funkcji prezesa gminnego ZOSP RP w Zaniemyślu.
Czas się pożegnać
- Wiele gorzkich słów padło pod moim adresem podczas sesji Rady Gminy Zaniemyśl. Radna powiatowa Małgorzata Fertała wypowiadała się o mnie, jak o przestępcy. Mówiła o samowolach budowlanych, uporczywym łamaniu przez mnie prawa i działaniu na szkodę mieszkańców gminy. Mieszkańcy gminy i powiatu sprzeciwiają się wszelkim inwestycjom, w których mam choćby udziały. Czy to jest rodzaj podziękowania za wszystko, co do tej pory zrobiłem dla gminy Zaniemyśl i za to, co jeszcze zamierzałem zrobić? - pyta Daniel Pachura, przedsiębiorca z Kępy Wielkiej, znany producent jaj, ale także właściciel lub udziałowiec wielu innych przedsięwzięć. Poruszony tym, co usłyszał podczas sesji, postanowił zrezygnować z prezesowania Ochotniczej Straży Pożarnej w Zaniemyślu. Daniel Pachura wspomina początki prezesury. Rok 2016 to niekończące się pasmo niepowodzeń strażaków z Zaniemyśla. Od dłuższego czasu były problemy z wyborem zarządu, a gdy nawet taki się uformował, to szybko członkowie rezygnowali. Nad prezesem ciążyło wiele obowiązków, których nikt nie chciał się podjąć. Od 1995 roku OSP Zaniemyśl jest w Krajowym Systemie Ratowniczo-Gaśniczym, co wiąże się z dodatkowymi obowiązkami. Po rozmowach z ówczesnymi władzami gminy Daniel Pachura postanowił ratować sytuację. Oficjalnie funkcję prezesa OSP Zaniemyśl pełni od 13 lutego 2017 roku. To, że został prezesem OSP nie było przypadkiem. - Ze strażą jestem związany od dziecka. W rodzinie Pachurów to jest tradycja – wyjaśnia. Teraz przyszedł czas, aby ze strażą się pożegnać.

Kupił samochód
Tuż obok fermy drobiu w Kępie Wielkiej znajduje się remiza tamtejszej Ochotniczej Straży Pożarnej. W 2008 roku strażakom groziło wykluczenie z działań ratowniczo-gaśniczych, ponieważ dysponowali jedynie wysłużonym, czterdziestoletnim żukiem, który miał problemy z uzyskaniem przeglądu technicznego. Aby jednostka mogła funkcjonować i działać na rzecz mieszkańców ratując ich życie i mienie, konieczny był zakup innego samochodu strażackiego. - Wójt Urbas powiedział, że gmina nowego samochodu nie kupi, ponieważ nie ma na to pieniędzy – mówi Daniel Pachura, który wtedy przyszedł z pomocą. Zakupił on w Niemczech samochód pożarniczy marki mercedes. Choć używany, to jednak dużo nowszy i w doskonałym stanie. - Kupiłem go ze środków własnych i podarowałem jednostce, ponieważ nie wyobrażałem sobie, aby można było dopuścić do wykluczenia strażaków z działań ratowniczo-gaśniczych – tłumaczy przedsiębiorca. Samochód służył w jednostce kolejnych kilkanaście lat i został zmieniony dopiero jesienią 2021 roku, kiedy to strażacy otrzymali nowy wóz ratowniczo-gaśniczy na podwoziu renault.
Wsparcie dla OSP
Kilka lat później Daniel Pachura zakupił kolejny samochód strażacki-drabinę. Tym razem był to prezent dla OSP Zaniemyśl. - Na jednostkę nigdy nie było pieniędzy w budżecie. W 2017 roku gmina wygospodarowała 70 tysięcy na remont posadzki w remizie. Wójt powiedział, że na inne inwestycje pieniędzy nie będzie. Sfinansowałem remont pomieszczenia socjalnego, biura i toalet. Pokryłem koszt zakupu płytek i wymiany elektryki – wylicza Daniel Pachura. Kupił też agregat prądotwórczy, który służy strażakom do dziś. - Bez Daniela nie byłoby także najważniejszych uroczystości, jak 100-lecie jednostki czy kolejne rocznice – dodaje naczelnik Michał Kirschke, który z prezesem czyni starania, aby jednostka otrzymała nowy wóz. - Trudno jest wyliczyć wszystkie zasługi prezesa, bo nikt tego nigdy nie liczył. Wspierał jednostkę dużo wcześniej, zanim został prezesem. W 2009 roku współfinansował zakup pierwszej łodzi – wspomina Michał Kirschke.
Pomógł Czarnotkom
- Pan Stefan Nowak poprosił mnie, żebym ratował OSP Czarnotki, bo jednostce groziła likwidacja. Nie potrafiłem odmówić najstarszemu druhowi i zrobiłem co w mojej mocy, aby jednostka przetrwała. Zwróciłem się do mojego kuzyna z prośbą, aby został prezesem OSP Czarnotki. To on współfinansował zakup samochodu renault, który w tym roku trafił do strażaków. Poprzedni samochód nie nadawał się już do użytku. Sytuacja wyglądała podobnie, jak w Kępie Wielkiej. Leciwy żuk musiał iść w odstawkę – mówi przedsiębiorca.
Wielka woda
W drugiej połowie maja 2010 roku w środkowej Europie doszło do licznych powodzi. Wysoka woda nie oszczędziła Wielkopolski, a wodowskaz na Warcie przy moście Rocha w Poznaniu w kulminacyjnym momencie wskazywał stan lustra wody na wysokości 6,5 metra. W stolicy Wielkopolski i trzydziestu gminach ogłoszono alarm przeciwpowodziowy. Obowiązywał on m.in. w gminach Krzykosy, Nowe Miasto nad Wartą i Zaniemyśl. Woda przelewała się przez wały i zalewała okoliczne pola. Podtopieniu uległo wiele budynków, a wysoka woda zagrażała kolejnym. - Zagrożona była nie tylko Kępa Wielka, ale także Potachy, Młodzikowo, Młodzikowice, Sulęcin, Sulęcinek, Solec, Garby. Opłaciłem z własnej kieszeni geodetę. Okazało się, że lustro wody na łąkach w Czarnotkach znajduje się 11 centymetrów powyżej wody w korycie Warty. Wziąłem na siebie odpowiedzialność za rozkopanie wału w Czarnotkach i zatkanie dwóch śluz, dzięki czemu możliwe było sprowadzenie całej wody Kanałem Miłosławskim do Warty. Dałem swój sprzęt i żwir, który kopaliśmy z moich pól. Wtedy nikt nie mówił, że robię to nielegalnie. To mnie kosztowało setki tysięcy złotych, ale dziś już nikt o tym nie pamięta. Żona wydawała pracownikom posiłki – wspomina Daniel Pachura.
Kościół i nie tylko
- Pół roku temu 150 tysięcy złotych zapłaciłem ze swoich środków za gruntowny remont kaplicy na cmentarzu w Zaniemyślu. Z zewnątrz i wewnątrz: dach, tynki, posadzki, płytki, chłodnie, agregaty, elektrykę… . Od nikogo nie wziąłem za to złotówki. Za wszystko co mam dziękuję Bogu, dlatego na remont zaniemyskich kościołów też dałem pieniądze – mówi Daniel Pachura.
Nie jest tajemnicą, że przedsiębiorca gustuje w disco polo i właśnie w tej branży ma wielu znajomych i przyjaciół, którzy często są jego gośćmi. W Restauracji „Kolorowe Tarasy” nagrywane były świąteczne odcinki programu Disco Polo Live, które niedługo zostaną wyemitowane na antenie Polo TV. Gwiazdy tego nurtu muzycznego miały wystąpić w Zaniemyślu w 2022 roku na pierwszym takim koncercie w powiecie średzkim. - To by była doskonała promocja tej miejscowości. Koncert miał być transmitowany na żywo i wielokrotnie powtarzany. Znalazłem osobę, która się tego podjęła. Pieniądze dla artystów też były. Ale zabrakło dobrej woli. Gmina by na tym skorzystała, mieszkańcy by skorzystali, sklepikarze, hotelarze, gastronomia… - wylicza Pachura.

Dla dzieci
Dwa lata temu średzki szpital zakupił karetkę pogotowia, która zastąpiła inną, 10-letnią. Karetka była wystawiona na licytację, a szpital nie mógł w niej brać udziału. Także wtedy z pomocą przyszedł właściciel fermy drobiu. Daniel Pachura wyłożył ponad 320 tysięcy złotych i wygrał licytację, stając się właścicielem ambulansu. Później odsprzedał szpitalowi karetkę po cenie zakupu. - Można powiedzieć, że skoro zwrócili mi pieniądze, to zasługa żadna, ale ja nie musiałem kupować tej karetki, a na zwrot pieniędzy czekałem kilka miesięcy – wyjaśnia przedsiębiorca. Daniel Pachura wspierał także sport, a ostatnio zaangażował się w pomoc dzieciom z domów dziecka. Na ten ostatni cel przeznaczył 70 tysięcy złotych i twierdzi, że nie będzie to pomoc jednorazowa. Jednocześnie przedsiębiorca zaznaczył, że nie zamierza więcej wspierać finansowo instytucji z terenu powiatu średzkiego, skoro radni powiatowi z gminy Zaniemyśl obrażają go. - Przewodnicząca Rady Powiatu Średzkiego zrobiła ze mnie przestępcę. Nie pozwolę się tak traktować! Niech radni na pomoc strażakom przeznaczą swoje diety - mówi Daniel Pachura.
Wiceminister dziękuje
W poniedziałek wiceminister Michał Kołodziejczak odwiedził strażaków z OSP Zaniemyśl, aby przekazać im słowa wdzięczności za ich trud i zaangażowanie w niesienie pomocy innym ludziom. Przywiózł ze sobą zestaw ratownictwa przedlekarskiego R1 od Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego. Zapowiedział, że ma zamiar bardziej angażować się w sprawy powiatu, w tym gminy Zaniemyśl. Zadeklarował, że strażacy zawsze będą mogli liczyć na jego pomoc.
Nie jest tajemnicą, że wiceminister zna się z lokalnym przedsiębiorcą Danielem Pachurą, któremu dziękował za pomoc strażakom. - Współpracowaliśmy z panem Danielem już jakiś czas, zawsze był mi pomocny i kiedy taki człowiek podejmuje decyzję o rezygnacji z czegoś, co robił do tej pory z wielką ochotą, to ja przyjeżdżam i pytam o powód tej decyzji. Nie mogę mówić za nikogo, bo jeżeli są takie decyzje, a jeżeli środowisko jakieś nie sprzyja i zamiast cieszyć się, że są ludzie, którzy się angażują, to się nie cieszą, to ja właśnie dlatego zaraz idę na sesję Rady Gminy – stwierdził wiceminister Michał Kołodziejczak pytany o powód wizyty. - Jedną z gałęzi, za którą odpowiadam, są Odnawialne Źródła Energii. Jeżeli będzie mało biogazowni, jeżeli będzie mało tych inwestycji, to będzie to też moja porażka – mówił wiceminister dodając, że chce wiedzieć, jaki problem jest w gminie Zaniemyśl, skoro mieszkańcy bronią się przed wspomnianą inwestycją, a w dzisiejszych czasach wszystko jest robione tak, aby biogazownie nie były uciążliwe dla mieszkańców i środowiska.

::news{"type":"see-also","item":"18946"}
3 1
Udało się facetowi/jego rodzinie, no to go trzeba tępić, bo nam się nie udało. Inwestycja? jeszcze nikt nie zna planów szczegółowych, ale już wiadomo głównie radnej Małgorzacie), że będzie wałek.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu glospowiatusredzkiego.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz