Zamknij
REKLAMA

Burmistrz Piotr Mieloch komentuje sprawę dyrektor Jadwigi Wieland

10:46, 22.04.2022 | J.J
Skomentuj Burmistrz dementuje plotki, ale też unika odpowiedzi na niektóre pytania Fot. JJ
REKLAMA

Konkurs na dyrektora Szkoły Podstawowej nr 2 w Środzie unieważniony. Plagiat Jadwigi Wieland czy próba zdyskredytowania obecnej dyrektor? W wywiadzie TUTAJ Jadwiga Wieland odpowiada na nasze pytania. Do sprawy odniósł się też burmistrz Piotr Mieloch. Co napisał nam włodarz miasta?

- Jest mi niezmiernie przykro, że w trakcie procedury konkursowej wyboru kandydata na dyrektora Szkoły Podstawowej nr 2 doszło do sytuacji wykorzystania przez jednego z kandydatów koncepcji funkcjonowania placówki nie będącej autorską koncepcją kandydatki, która uzyskała bezwzględną większość głosów komisji konkursowej – pisze naszej redakcji burmistrz Piotr Mieloch.

Jak wiadomo, konkurs unieważniono, gdy po sprawdzeniu koncepcji obu kandydatek w programie antyplagiatowym okazało się, że koncepcja dyrektor Jadwigi Wieland jest plagiatem. O możliwości skorzystania z tego programu nie mówi rozporządzenie ministra edukacji narodowej w sprawie regulaminu konkursu na stanowisko dyrektora. Jednocześnie nie ma przepisu, który by tego zabraniał. W tej sprawie skontaktowaliśmy się z Wydziałem Oświaty, Kultury i Sportu w Urzędzie Miejskim, o czym piszemy w artykule TUTAJ.

Następnie zapytaliśmy włodarza, czy otrzymał informacje zarówno na temat koncepcji Jadwigi Wieland, jak i Beaty Senftleben, sugerujące, że obie prace mogą być plagiatem. Burmistrz nie odpowiedział na nasze pytanie, za to napisał że „w celu zachowania najwyższych standardów przeprowadzanego konkursu oraz pełnej transparentności postępowania, koncepcje obu kandydatek zostały zweryfikowane przy wykorzystaniu systemu antyplagiatowego”.

Nie otrzymaliśmy też odpowiedzi na najbardziej nurtujące pytanie. Co dalej z sytuacją, która wyszła w trakcie konkursu na dyrektora Szkoły Podstawowej nr 2? Czy burmistrz złoży wniosek do komisji dyscyplinarnej?

W związku z konkursem do naszej redakcji docierały różne wieści. Między innymi taka, że burmistrz miał kontaktować się z inną placówką i nakłaniać osoby trzecie do startu w konkursie, po to, by zwiększyć szanse na zmianę dyrektora SP2. Według innych źródeł, kandydatka na dyrektora, Beata Sentfleben, miała być namaszczona na kandydatkę przez samego burmistrza, po to, by pozbyć się niewygodnej obecnej dyrektor, z którą Piotrowi Mielochowi jest nie po drodze ze względu na przynależność do dwóch różnych układów w lokalnej polityce.

Burmistrz w odpowiedzi na pytania napisał „większa liczba kandydatów na dyrektora danej placówki, powoduje większą konkurencję, co w efekcie daje możliwość wyłonienia najlepszego z nich. Wydaje się to oczywiste i pożądane. Jakiekolwiek sugestie, co do rzekomego nakłaniania osób trzecich do przystąpienia do przedmiotowego konkursu, „namaszczania” przeze mnie pani Beaty Senfleben na stanowisko dyrektora czy łączenia wymogów konkursowych z polityką uważam za co najmniej niestosowne. Okoliczności takie nigdy nie miały miejsca, tym bardziej, że w/w osoby nie znam osobiście, a sympatie polityczne czy światopoglądowe kandydatów na dyrektorów są poza kręgiem mojego zainteresowania”.

[ZT]7646[/ZT]

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (8)

wiciuwiciu

3 1

Brawo burmistrz.
Jadwiga jest kumpela beduina to niech on jej coś da do roboty. Najlepiej by leżała i pachniała. 13:22, 22.04.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

zjszjs

2 2

Wgooglować - koncepcja a plagiat . Wobec koncepcji nie można stososować zarzutu plagiatu. Koncepcja to nie utwór a jedynie pomysł lub zbiór pomysłów. A już stosowanie programu antyplagiatowego do kocncepcji to tylko ośmieszanie się. Burmistrz nie ma internetu ?? 11:46, 23.04.2022

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

Z formalnego punktu Z formalnego punktu

1 1

Definicja plagiatu:

W rozumieniu potocznym plagiat to kradzież utworu lub pomysłu. Jest nazywany kradzieżą intelektualną. Z definicji jest umyślny – plagiator (osoba, która dopuściła się plagiatu) przypisuje sobie cudzą twórczość, świadomie zataja źródło istotnych zapożyczeń.
Plagiat zawsze stanowi naruszenie autorskich praw osobistych (prawo do ujawnienia autorstwa), nie zawsze musi wiązać się z naruszeniem autorskich praw majątkowych (prawo do wynagrodzenia).

Trudność w definiowaniu plagiatu wynika m.in. z tego, że cały dorobek intelektualny ludzkości powstaje w wyniku przetwarzania i rozwijania dorobku poprzedników, zatem informowanie o każdym zapożyczeniu prowadziłoby do absurdu. Na dodatek z wielu zapożyczeń nie zdajemy sobie sprawy, a plagiat jest zamierzeniem celowym. Trudno więc mówić o plagiacie niezamierzonym.

Plagiat jawny polega na przejęciu całości lub fragmentu cudzego utworu i opatrzeniu go własnym nazwiskiem. 18:35, 23.04.2022


wiciuwiciu

2 0

Jak zwał tak zwał. Fakt jest taki , że podobno po fachowych 14 latach dyrektorowania nie stać tej pani na własne pomysły. To dowodzi fachowości. A swoja drogą to chorągiewka gdzie wygodniej tam pójdę. A jeśli myślała , że jej się stołek należy to znaczy , że nie myślała. 09:56, 25.04.2022


WiciuWiciu

2 1



Jak zwał tak zwał. Fakt jest taki , że podobno po fachowych 14 latach dyrektorowania nie stać tej pani na własne pomysły. To dowodzi fachowości. A swoja drogą to chorągiewka gdzie wygodniej tam pójdę. A jeśli myślała , że jej się stołek należy to znaczy , że nie myślała.
13:54, 25.04.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

WiciuWiciu

2 1


Jak zwał tak zwał. Fakt jest taki , że podobno po fachowych 14 latach dyrektorowania nie stać tej pani na własne pomysły. To dowodzi fachowości. A swoja drogą to chorągiewka gdzie wygodniej tam pójdę. A jeśli myślała , że jej się stołek należy to znaczy , że nie myślała.
09:00, 26.04.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

kiniukiniu

2 1

Można robić argumenty po obu stronach, ale sam mysle, ze pani Wieland palneła małą gafę.
Jeśli koncepcja z ktorej korzystala zostala udostepniona do wykorzystania przez inne osrodki w kraju przez dyrektora z Kolobrzegu to nie ma powodu zeby na nowo wynajdywac kolo. Ważny detal to podanie źródła, które się cytuje. Taka jest praktyka w środowisku akademickim. Bez podania źródeł to jest plagiat.

Gdyby to nie chodziło o stanowisko dyrektora szkoły, a zatem i bycia modelem dla wielu studentów to nie byłoby sprawy. Ale tak nie jest. Wystarczyło podać źródła.. 05:43, 27.04.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

axaaxa

1 1

Aha-czyli jak ktoś wykorzysta pomysł koła to musi podać żródło tego pomysłu ? Puknij się w czoło ! 23:58, 08.05.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
0%