Strażacy z jednostek OSP z terenu gminy Krzykosy biorą udział w szkoleniu zorganizowanym w Krzykosach w ramach programu Pierwszy Ratownik. Celem programu jest wyszkolenie nawet pięciu milionów osób z zakresu udzielania pierwszej pomocy.
W sobotę rozpoczęło się w Krzykosach dwudniowe szkolenie dla strażaków-ochotników z terenu gminy. Biorący udział w szkoleniu druhny i druhowie z OSP Krzykosy, OSP Sulęcin, OSP Sulęcinek, OSP Miąskowo i OSP Witowo uzyskają certyfikat Pierwszego Ratownika oraz plecak z apteczkami modułowymi. Przede wszystkim zdobędą jednak umiejętności udzielenia pomocy w nagłych przypadkach.
Celem programu jest stworzenie największej sieci Pierwszych Ratowników, aby ratować życie szybciej i skuteczniej. Prowadzący szkolenie wojewódzki koordynator projektu ratownik medyczny Rafał Lukstaedt zwraca uwagę, że w Polsce w ciągu roku dochodzi do 40 tysięcy przypadków nagłego zatrzymania krążenia, a umieralność z tego powodu jest o 70 procent wyższa, niż w innych krajach Unii Europejskiej. Już samo wezwanie pomocy bywa problematyczne.
- Co z tego, że ja będę wiedział, co się dzieje, jak nie będę wiedział, gdzie się dzieje. Ustalenie miejsca zdarzenia jest priorytetem, ale nie każdy zgłaszający jest w stanie precyzyjnie wskazać lokalizację. Każdy problem z lokalizacją wydłuża przyjęcie zgłoszenia. Średnio trwa to jedną minutę. W ciągu kolejnej minuty wyjeżdża Zespół Ratownictwa Medycznego. Odcinek pięciu kilometrów jest w stanie, w mieście, gdzie występuje natężenie ruchu, skrzyżowania itp., pokonać w ciągu 5 minut. To już daje razem siedem minut – wyjaśnia Rafał Lukstaedt i dodaje, że kluczowe dla życia i zdrowia są u poszkodowanego pierwsze cztery minuty po zatrzymaniu krążenia.
Później zachodzą w organizmie nieodwracalne zmiany. Niestety karetki pokonują często większe odległości, przez co czas dojazdu jest dużo dłuższy. Brakuje też Zespołów Ratownictwa Medycznego.
- Od momentu zgłoszenia do czasu udzielenia fachowej pomocy medycznej brakuje jednego ogniwa. To udzielenie pomocy przedmedycznej. Chcemy, żeby robili to właśnie Pierwsi Ratownicy – tłumaczy koordynator projektu.
Aż 75% poszkodowanych udałoby się uratować dzięki szybkiej i skutecznej RKO z wykorzystaniem defibrylatora AED. Dzisiaj w Polsce ta statystyka wynosi tylko 5-7%. Ważne jest posiadanie umiejętności i odpowiedniego sprzętu. Stworzona została też specjalna aplikacja, której zadaniem będzie sygnalizowanie najbliższym Pierwszym Ratownikom zgłoszeń o osobach poszkodowanych. Tam znajduje się także baza ogólnodostępnych defibrylatorów AED.
Docelowo program zakłada wyszkolenie w Polsce w ciągu pięciu lat 120 instruktorów oraz 5 milionów osób z zakresu pierwszej pomocy. W pierwszej fazie zakładano, że konieczne jest wyszkolenie trzech Pierwszych Ratowników w każdym powiecie. W grudniu ubiegłego roku certyfikaty i plecaki otrzymali: dh Miłosz Fiderek z OSP Boguszyn, dh Damian Nowak z OSP Krzykosy i dh Krzysztof Zys z OSP Środa. W kolejnym etapie przewidziano przeszkolenie po trzech osób z każdej gminy, a następnie trzech osób z każdej jednostki OSP. Pomysłodawcy wdrożenia programu przewidują także współpracę z Policją, Strażą Graniczną, WOPR, GOPR, TOPR czy PCK. Udział w szkoleniu jest bezpłatny. Szkolenie obejmuje część teoretyczną i szeroko rozwiniętą część praktyczną. Uczestnicy nie płacą także za otrzymane plecaki z podstawowym wyposażeniem ratownika (czytelnie podpisane kolorowe moduły ułatwiające szybkie znalezienie odpowiedniego sprzętu w trakcie prowadzenia akcji).
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz