W meczu 1/8 finału Wielkopolskiego Pucharu Polski piłkarze Polonii Środa zmierzyli się w Poznaniu z Drużyną Wiary Lecha. Stawka tego pojedynku był awans do ćwierćfinału tych rozgrywek.
Od samego początku spotkania poloniści odważnie zaatakowali bramkę rywala stwarzając sporo zagrożenia w szeregach defensywnych Wiary Lecha. W 15. minucie po krótko rozegranym rzucie rożnym piłkę w pole karne dośrodkował Damian Kołtański, a strzałem głową do bramki DWL skierował ją Adam Krzos. Po objęciu prowadzenia poloniści nieco spuścili z tonu i do głosu częściej dochodzili rywale, ale ich akcje pewnie zatrzymywał Przemysław Frąckowiak. W końcówce pierwszej części spotkania ponownie tempo podkręcili podopieczni Macieja Rozmarynowskiego, ale uderzenia Damiana Kołtańskiego, Bartosza Bartkowiaka czy Aleksandra Kluczyńskiego chybiały celu. Ostatecznie pierwsza część spotkania skończyła się skromnym prowadzeniem Polonii Środa.
Po zmianie stron poloniści ruszyli do jeszcze bardziej zdecydowanych ataków. Już w 48. minucie po uderzeniu Adama Krzosa piłka odbiła się od słupka i wyszła w pole a dobitkę Kamila Budycha pewnie obronił bramkarz DWL. Dwie minuty później poloniści zdobyli drugą bramkę, a jej strzelcem okazał się Bartosz Konieczny, który zamknął dośrodkowanie z rzutu wolnego Bartosza Bartkowiaka. To trafienie nie zostało jednak zaliczone, bo przy oddawaniu strzału przez zawodnika Polonii inny z polonistów był na pozycji spalonej. Nadal było zatem 1:0 z perspektywy średzkiego klubu.
W 62. minucie na uderzenie sprzed pola karnego zdecydował się Adam Krzos, a piłka zatrzymała się na poprzeczce bramki rywali. Piętnaście minut później kolejny raz w tym spotkaniu piłka zatrzymuje się na słupku bramki rywali. Tym razem po uderzeniu Oscara Romero. W końcówce spotkania rywale odważniej zaatakowali chcąc doprowadzić do wyrównania i rzutów karnych, ale Polonia Środa mądrze się broniła i dowiozła skromne prowadzenie do ostatniego gwizdka arbitra, awansując tym samym do ćwierćfinału pucharowych rozgrywek.
Poniżej prezentujemy skrót z pucharowego meczu.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz