W piątek, 17 kwietnia, delegacja redakcyjna, radny gminy oraz przedstawiciele inwestora odwiedzili biometanownię w niemieckiej miejscowości Forst. Celem wizyty było sprawdzenie, jak w praktyce funkcjonuje instalacja, która ma stać się wzorcem dla planowanej inwestycji w Nietrzanowie. Po obiekcie oprowadzał Tomasz Bukowski przedstawiciel firmy EnviTec Biogas prezentując rozwiązanie, które mimo bliskości zabudowań, funkcjonuje w harmonii z lokalną społecznością. Choć technologia wydaje się być odpowiedzią na problemy rolników, na drodze do realizacji polskiej inwestycji stanęły przeszkody natury planistycznej.
Jak działa biometanownia w Forst?
Instalacja w Forst to nowoczesny zakład przemysłowy, który powstał w dwóch etapach – pierwszy uruchomiono w 2013 roku, a drugi, bliźniaczy, we wrześniu 2025 roku. Obecnie to niezależne linie technologiczne, z których każda wtłacza do sieci 650 m³ biometanu na godzinę. Całkowita moc instalacji wynosi około 7 MW. Obiekt ma być dowodem na to, że zaawansowana technologia pozwala na bezpieczne i bezzapachowe przetwarzanie substratów rolniczych. Zakład przerabia rocznie około 60 tysięcy ton pomiotu kurzego, który stanowi 60% wsadu, uzupełnianego kiszonką z kukurydzy oraz gnojowicą. Pomiot kurzy składowany jest w zadaszonej hali magazynowej wyposażonej w kurtyny wjazdowe. Zapobiega to odparowywaniu biometanu i rozprzestrzenianiu się amoniaku. Powietrze z budynków i separatorów przechodzi przez biofiltry wypełnione wilgotną korą drzewną, która neutralizuje cząsteczki zapachowe przed ich uwolnieniem do atmosfery. Masa po procesie (poferment) jest separowana na frakcję stałą i płynną w urządzeniach działających pod ciśnieniem, co minimalizuje kontakt z otwartą przestrzenią.
W Forst zabudowa mieszkaniowa znajduje się w odległości zaledwie około 200–250 metrów od instalacji. Według relacji Tomasza Bukowskiego, od początku funkcjonowania zakładu nie odnotowano skarg ze strony mieszkańców dotyczących zapachów czy nadmiernej uciążliwości transportowej. Lokalni rolnicy dostarczają odpady do biometanowni, a w zamian odbierają poferment, który służy jako niemal bezwonny nawóz organiczny. Produktem końcowym jest biometan, który trafia do sieci gazowej, a nadmiar dwutlenku węgla (CO2) jest skraplany i sprzedawany w celach spożywczych (na przykład do gazowania napojów) oraz ogrodniczych. Cysterny regularnie odbierają gaz z instalacji, co zapewnia ciągłość logistyczną.

Kwestie bezpieczeństwa
Na terenie obiektu znajdują się tak zwane flary bezpieczeństwa, które pełnią funkcję awaryjną. W sytuacji, gdy nastąpiłoby zatkanie instalacji lub gdy z przyczyn technicznych nie byłoby możliwości wtłoczenia gazu do sieci ani spalenia go w kogeneratorach, biogaz jest kierowany do flary i tam spalany. Posiadanie takich urządzeń jest rygorystycznym wymogiem bezpieczeństwa obowiązującym w całej Unii Europejskiej, w tym również w Polsce. Systemy są w pełni zautomatyzowane. W przypadku, gdy analiza gazu przez chromatografy wykaże parametry niezgodne z normami akceptowanymi przez operatora sieci, automat natychmiast odcina dopływ i może cofnąć gaz z powrotem pod czaszę fermentora.

Projekt w Nietrzanowie
Inwestycja planowana w Nietrzanowie ma być technologicznie zbliżona do obiektu w Forst, choć jej parametry zostaną dostosowane do lokalnych potrzeb. Co istotne, z informacji, które przekazał inwestor mieszkańcy Nietrzanowa wyrazili zgodę na realizację tego projektu. Biometanownia ma być o około 25% mniejsza niż ta w Niemczech. Planowana odległość od najbliższych zabudowań mieszkalnych ma wynosić około 500 metrów, co jest dystansem dwukrotnie większym niż w przypadku zagranicznego odpowiednika. Według wstępnych ustaleń, które przekazano jakiś czas temu na sesji rady gminy. Zakład miałby przetwarzać rocznie około 100 tysięcy ton pomiotu kurzego, 30 tysięcy ton gnojowicy oraz 40 tysięcy ton kiszonki i słomy.
Inwestor zasygnalizował otwartość na współpracę w zakresie zagospodarowania nadwyżek ciepła technologicznego, co mogłoby stanowić realne wsparcie energetyczne dla pobliskich obiektów, w tym kościoła oraz okolicznych domów. Ważnym elementem dialogu jest również koncepcja budowy nowej drogi dojazdowej, która miałaby połączyć zakład bezpośrednio z drogą krajową nr 11. Pomysłodawca projektu wyraża gotowość do realizacji tej inwestycji, zakładając poprowadzenie odcinka przez tereny nieużytkowe, z ominięciem centrum wsi. Takie rozwiązanie pozwoliłoby na wyeliminowanie ruchu ciężarowego z obszarów zabudowanych. Jednak finalny kształt tych założeń oraz harmonogram prac będą przedmiotem szczegółowych porozumień i współpracy z władzami gminy.
Dlaczego inwestycja stoi w miejscu?
Mimo akceptacji mieszkańców i gotowości inwestora do wyłożenia dziesiątek milionów, budowa w Nietrzanowie pozostaje zablokowana. Przeszkodą nie są protesty, lecz sytuacja formalno-prawna związana z dokumentami planistycznymi. Kluczowa dla projektu sprawa wydania warunków zabudowy została zawieszona. Powodem jest przedłużająca się procedura środowiskowa, bez prawomocnej decyzji o uwarunkowaniach terenu, gmina nie może wydać zgody na rozpoczęcie inwestycji. Projekt biometanowni nie został dotychczas ujęty w powstającym planie ogólnym gminy Środa. Choć inwestor oficjalnie zgłaszał konieczność uwzględnienia instalacji w dokumentach, obecny projekt planu wciąż traktuje ten teren jako obszar bez możliwości zabudowy przemysłowej czy technicznej. W praktyce oznacza to zakaz jakiejkolwiek zabudowy kubaturowej na tym obszarze. Tereny te są traktowane jako rolnicza przestrzeń produkcyjna i zabrania stawiania budowli technicznych, takich jak zbiorniki fermentacyjne, hale rozładowcze czy stacje uzdatniania gazu.
Taka konstrukcja przepisów gminnych tworzy pat decyzyjny. Inwestor podkreśla, że bez zmiany podejścia do planowania przestrzennego i wydzielenia obszarów pod infrastrukturę techniczną, powiat średzki straci szansę na przychód z podatków, który określa się jako ,,znaczący’’ dla budżetu gminy, oraz na jedną z najnowocześniejszych instalacji OZE w Polsce. Dla okolicznych rolników ma to być nie tylko sposób na utylizację odpadów, ale dostęp do bezwonnego nawozu. Jednak bez elastyczności władz w zakresie planu ogólnego, nowoczesna technologia, którą Tomasz Bukowski prezentował w Niemczech, pozostanie dla mieszkańców powiatu średzkiego jedynie ciekawostką zza zachodniej granicy.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu glospowiatusredzkiego.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz