Ekstremalna jazda daje mu siłę

Oceń ten artykuł
(3 głosów)

Hulajnoga, ten prosty w konstrukcji i łatwy w użytkowaniu sprzęt w ostatnim czasie przeżywa swoją drugą młodość. Przede wszystkim dzięki wersjom elektrycznym, które ułatwiają przemieszczanie się w miastach. Jednak ich prawdziwy potencjał można odkryć dopiero w jeździe hulajnogą...wyczynową, tworząc niezwykłe ekstremalne widowiska. Również w Środzie można spotkać miłośników wyczynowego sprzętu i sportów ekstremalnych, porozmawialiśmy z jednym z nich…

Michała Małeckiego, 14-letniego mieszkańca Środy można spotkać prawie każdego dnia na średzkim skateparku w okolicy jeziora. Spędza tam każdą wolną chwilę, zawsze w towarzystwie swojej hulajnogi. Jeździ, skacze, wykonuje niezwykłe ewolucje i tricki. Stale uczy się nowych widowiskowych sztuczek. Jednak swojej przygody ze skateparkiem nie rozpoczął wcale od hulajnogi.

- Przyszedłem na skatepark mając 6 lat, zobaczyłem jak inni jeżdżą na deskorolce i powiedziałem sobie, że też chciałbym spróbować, wtedy jeszcze hulajnoga nie była tak popularna w Polsce, więc zaczęło się od deski. Na deskorolce jeździłem do zeszłego roku, przestałem z powodu wypadku. Nadwyrężyłem sobie nadgarstek. Nie była to moja pierwsza kontuzja, ale mimo to wciąż jeździłem, jednak to zeszłoroczne przewrócenie sprawiło, że psychicznie miałem dosyć deskorolki – wyjaśnia Michał Małecki.

Zniechęcony jazdą na desce postanowił zapytać rodziców, czy kupią mu hulajnogę wyczynową, która zaczęła się robić w Polsce coraz bardziej popularna. Ich wysyp można zauważyć przychodząc w okolice skateparku, praktycznie każdy nastolatek na niej jeździ, z kolei coraz mniej spotyka się miłośników tradycyjnej deskorolki. Dziś Michał stwierdza, że hulajnoga bardziej mu się spodobała. Zakupienie takiego sprzętu wiąże się także z dodatkowymi kosztami. Należy wyposażyć się przede wszystkim w kask i ochraniacze, które chronią przed groźnymi kontuzjami.

- Noszę kask i ochraniacze. Miałem kilka razy sytuację, że uderzyłem tyłem głowy, ale na szczęście kask mnie ochronił, zamortyzował upadek i nic się nie stało. Gdyby nie kask mógłbym skończyć na wózku inwalidzkim lub umrzeć – opowiada Michał.

Jazdę na hulajnodze Michał porównuje do spaceru, wychodzisz na nią, kiedy masz ochotę. Jazda sprawia mu niebywałą radość i satysfakcję.

- Kiedy mam zły dzień hulajnoga pomaga mi się odstresować, odreagować, a jak jeszcze wychodzą mi tricki, to już w ogóle mam świetny humor – kontynuuje nasz rozmówca.

Jak wyjaśnia Michał Małecki, aby opanować jazdę na hulajnodze, należy zacząć jazdę od podstaw, poznać teren skateparku, każdą rampę, uskok, rury, tak by w razie nieudanej sztuczki wiedzieć jak zareagować i ochronić się przed niebezpieczeństwem.

- Najpierw skaczesz nisko, potem coraz wyżej, robisz pierwsze tricki, najpierw te proste, potem coraz bardziej skomplikowane. Nabierasz dzięki temu pewności. Powtarzasz ćwiczenia wiele razy aż zacznie wychodzić idealnie. Trochę czasu to trwa. Trzeba też przełamać psychikę, by być pewnym i się nie bać – wyjaśnia nastolatek.

Jędrzej

Student dziennikarstwa. Miłośnik podróży i piłki nożnej. Członek Klubu Szalonego Podróżnika i pomysłodawca Zaniemyskiego Dnia Podróżnika.
Jeżeli chcesz, żeby zajął się jakimś tematem, napisz - j.jozefowicz@glospowiatusredzkiego.pl

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.

WARTO OBEJRZEĆ

GPŚ news – bądź najlepiej poinformowany!

Włącz swój javascript, aby przesłać ten formularz

NOWE ZDJĘCIA

Koronawirus: Stan na dzień 20 kwietnia
Koronawirus: Stan na dzień 19 kwietnia
Problem jest - zgłoszeń nie ma
Koronawirus: Stan na dzień 18 kwietnia
Kiedy pójdziemy do restauracji?