Żeglarstwo: Jego marzeniem jest udział w Igrzyskach Olimpijskich

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Od prawie 5 lat trenuje wioślarstwo w AZS-AWF Poznań. Na swoim koncie ma 5 medali Mistrzostw Polski, w tym jeden złoty. Kilka medali z imprez międzynarodowych. Siódme miejsce na Mistrzostwach Europy oraz podwójnie wygrany Puchar Europy Juniorów we włoskim Corgeno. Z Cezarym Litką, średzkim wioślarzem, mieszkańcem Zwoli w gminie Zaniemyśl rozmawia Jędrzej Józefowicz.

Jędrzej Józefowicz: Dlaczego zacząłeś trenować wioślarstwo a nie np. piłkę nożną?

Cezary Litka: Piłkę nożną trenowałem przez 6 lat lecz bez większych sukcesów. Mimo to bardzo dobrze wspominam ten czas, ponieważ mam przyjaciół do dziś z tamtego okresu. Wioślarstwo zacząłem trenować przypadkiem. Na imprezie rodzinnej była znajoma rodziców, która prowadzi klub koszykarski w Poznaniu, gdzie trenowała moja siostra. Mówiła, że mam dobre warunki fizyczne i czy nie chciałbym spróbować, więc po kilku dniach pojechałem z tatą na pierwszy trening. Trener był zadowolony z mojej postawy i zaproponował wyjazd na obóz zimowy. Wszystko działo się bardzo szybko, ale z perspektywy czasu wyszło na plus.

Na swoim koncie masz różne osiągnięcia. Zdobyłeś medale indywidualnie czy w zespole?

Większość medali zdobyłem indywidualnie, ale znajdzie się kilka, które wywalczyłem z kolegami.

Jak wygląda Twój start w zawodach wioślarskich? 

Start w zawodach zazwyczaj wygląda tak samo. Dystans, który muszę pokonać to 2000 m. Zmienne są tylko miejsca oraz panujące warunki atmosferyczne. Stres zawsze towarzyszy ten sam.

Na jakim poziomie stoi polskie wioślarstwo juniorów i seniorów w stosunku do innych krajów?

Polskie wioślarstwo stoi na wysokim poziomie, w szczególności to seniorskie. W młodszych grupach wiekowych jest trochę gorzej, ale nadal jest to czołówka światowa.

Jak duże jest zainteresowanie tą dyscypliną wśród kibiców?

Zainteresowanie nie jest największe, chociaż z roku na rok to się poprawia dzięki seniorom i ich aktywności w mediach społecznościowych. Na zawody przyjeżdżają raczej rodziny zawodników, ich najbliżsi. Mało jest ludzi z zewnątrz, chyba że mieszkańcy miejscowości, w której są zawody.

A wśród zawodników?

Wśród zawodników się to zmienia i idzie w dobrym kierunku. Sporo młodych osób zaczyna trenować. Na pewno więcej niż jak ja zaczynałem swoją przygodę. Zainteresowanie poszło w górę.

Ciężko przebić się do czołówki? Kadry narodowej?

Żeby przebić się do kadry narodowej trzeba być najlepszym lub jednym z lepszych w swoim roczniku. Niektórym przychodzi to łatwiej, ponieważ mają talent, a innym trochę ciężej i potrzebują oni więcej pracy żeby tam się znaleźć. Ale w jednym i drugim przypadku są to wylane litry potu podczas treningów. Start z orzełkiem na piersi wszystko wynagradza.

Ile osób w kraju trenuje wioślarstwo?

Ciężko powiedzieć ile osób trenuje wioślarstwo w Polsce. Myślę, że może to być w okolicach 2000 osób, więc niestety nie za wiele.

Słyszałem, że pewnego rodzaju tradycją jest malowanie wioseł. Mógłbyś powiedzieć coś więcej o tym? 

Wiosła są malowane na barwy w jakich jest klub, w moim przypadku są one biało błękitne. Na zawodach międzynarodowych wiosła są malowane na wzór flagi. Nie ma w tym nic skomplikowanego.

Jak epidemia wpłynęła na Twoje treningi, formę, zawody? Jak wygląda trening wioślarski?

Na pewno podczas pandemii ta praca była cięższa, tak naprawdę nie wiedziałem do jakich zawodów się przygotowuję. W trakcie pandemii trenowałem tak żeby podtrzymać formę. Wraz z zmieniającą się sytuacją zmienialiśmy z trenerem plan treningowy. Pandemia pokrzyżowała moje plany startowe, odwołano najważniejszą imprezę w tym roku, czyli Mistrzostwa Świata. Na szczęście Mistrzostwa Europy oraz Mistrzostwa Polski zostały przełożone na wrzesień. Aktualnie trenuję głownie na wodzie oraz siłowni. Zimą jeździmy w góry pobiegać oraz pojeździć na nartach biegowych, do tego też basen, rower stacjonarny czy ergometr wioślarski. Możliwości treningu są spore. Latem skupiamy się na wodzie, nad prawidłową techniką wiosłowania, szybkością płynięcia łodzi. Zimą pracujemy nad wydolnością, siłą i wytrzymałością, żeby starczyło na cały sezon letni. I tak w kółko.

Jakie stawiasz sobie cele na przyszłość?

Od zawsze moim marzeniem są Igrzyska Olimpijskie. Chciałbym udowodnić, że chłopak z małej miejscowości może być wielki na świecie. Moim najbliższym celem na pewno jest medal Mistrzostw Europy, które mają się odbyć pod koniec września w Belgradzie. Celów jest sporo, ale mam nadzieję, że dzięki ciężkiej pracy uda mi się je osiągnąć. Najbliższe zawody to Mistrzostwa Polski, które odbędą się one na Poznańskiej Malcie na początku września.

Jędrzej

Student dziennikarstwa. Miłośnik podróży i piłki nożnej. Członek Klubu Szalonego Podróżnika i pomysłodawca Zaniemyskiego Dnia Podróżnika.
Jeżeli chcesz, żeby zajął się jakimś tematem, napisz - j.jozefowicz@glospowiatusredzkiego.pl

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.

WARTO OBEJRZEĆ

GPŚ news – bądź najlepiej poinformowany!

Włącz swój javascript, aby przesłać ten formularz

NOWE ZDJĘCIA

Planowane wyłączenia prądu.
Przygotujesz tytkę dla potrzebujących?
Czy w Brodowie będzie bezpieczniej?
Albo bez uprawnień, albo nietrzeźwi
Odpust ku czci patronki