Kula rozerwała prawie całą głowę

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Minęło 176 lat od śmierci hrabiego Edwarda Raczyńskiego. Śmierć nastąpiła na zaniemyskiej wyspie zwanej, od imienia jej właściciela, Wyspą Edwarda. Hrabia mógł żyć nawet 20 lat dłużej - stwierdził lekarz dokonujący obdukcji. Edward Raczyński sam skrócił sobie żywot.

Edward Raczyński był człowiekiem zamożnym. Zawdzięczał to w dużej mierze swojemu ojcu, Filipowi, który posiadał majątek obejmujący 3 miasta i 60 wsi. Ponadto Filip Raczyński w posagu od żony Michaliny otrzymał m.in. dobra rogalińskie. Po trzecim rozbiorze Polski weszły w modę tytuły szlacheckie. Posiadając tyle włości i będąc zawodowym żołnierzem Filip nie miał problemu aby od króla pruskiego Fryderyka Wilhelma III uzyskać tytuł szlachecki. Tym samym tytuł hrabiego otrzymali także jego synowie. Edward miał czworo rodzeństwa: dwie siostry i dwóch braci, ale troje z nich zmarło w wieku niemowlęcym. Przy życiu pozostał jedynie on i młodszy o dwa lata brat, Anastazy.
Nie jest znana dokładna data urodzin hrabiego Edwarda Raczyńskiego. Przyjmuje się, że było to 2 kwietnia 1786 roku, gdyż taka właśnie widnieje na portrecie, który Anastazy przekazał poznańskiej bibliotece. Bibliotece, której fundatorem był właśnie Edward.

Zasługi Edwarda Raczyńskiego są powszechnie znane. Żołnierz armii napoleońskiej i wojsk Księstwa Warszawskiego, odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Virtuti Militari, działacz polityczny i społeczny, kolekcjoner książek, autor i wydawca dzieł historycznych, członek warszawskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, fundator Złotej Kaplicy w Katedrze Poznańskiej.

Edward matkę stracił , gdy miał cztery lata. Zmarła mając 22 lata. Od tego czasu wychowaniem Edwarda i Anastazego zajął się ojciec, babka i proboszcz ks. Pluciński. Później edukacją chłopców zajął się dziadek Kazimierz Raczyński i ciotka Estera. Dzięki surowości wychowawców i panującej w domu dyscyplinie, chłopcy wyrośli na porządnych, uczciwych i oddanych Ojczyźnie obywateli. To właśnie uczciwość doprowadziła hrabiego do popełnienia samobójstwa. Nie mógł on bowiem znieść oskarżeń kierowanych pod jego adresem przez Pantaleona Szumana.

Warto nadmienić, w jaki sposób Raczyński wszedł w posiadanie zaniemyskiej wyspy zwanej „Gruntem”. Według miejscowej legendy wyspa ta została usypana przez wojewodę poznańskiego, Stanisława Górkę, który szukał bezpiecznego miejsca do ukrycia swojego skarbu. Wiadomo jednak, że wyspa istniała już w pierwszej połowie XIV w., kiedy to miała być ona jednym z punktów obronnych w walce z wojskami krzyżackimi. Sam hrabia Raczyński znalazł tu dowody na pobyt Krzyżaków. Hrabia „Grunt” otrzymał w 1815 roku od kasztelana Józefa Jaraczewskiego. To właśnie darczyńca nazwał ten skrawek ziemi Wyspą Edwarda. Raczyński miał mieć dożywotnie prawo korzystania i zarządzania Wyspą, jeśli spełni tylko jeden warunek. W dowód wdzięczności i przyjaźni hrabia Edward miał kasztelanowi co roku, 4 października, w rocznicę przekazania Wyspy, darować gałązkę bluszczu. Jaraczewski nie otrzymał nigdy „zapłaty”, gdyż nie dożył nawet pierwszej rocznicy.

Kolejna niewiadoma dotyczy dokładnej daty śmierci hrabiego Edwarda Raczyńskiego. Wiadomo, iż został on posądzony, w szczególności przez wspomnianego Szumana, o niegospodarność i niewłaściwe dysponowanie finansami w czasie budowy Złotej Kaplicy. Oskarżycielowi nie podobało się także to, że Raczyński głównie sobie przypisywał budowę kaplicy, pomniejszając przy tym rolę wielu obywateli, którzy składali datki na ten cel. I to właśnie te oskarżenia doprowadziły hrabiego do krańcowego wyczerpania psychicznego. Źródła podają, że hrabia krążył od rana osowiały po sowim majątku w Rogalinie, po czym udał się na Wyspę, wyciągnął małą armatkę i po podpaleniu lontu ukląkł przed wylotem jej lufy. Kula armatnia miała tak strzaskać głowę hrabiego, że pozostała tylko dolna szczęka. Za oficjalną datę śmierci Edwarda Raczyńskiego przyjmuje się 20 stycznia 1845 roku. Śmierć miała nastąpić w niedzielny poranek. I tu właśnie pojawiają się nieścisłości, gdyż w tamtym roku 20 stycznia przypadało w poniedziałek. Czy zatem hrabia samobójstwo popełnił 19 stycznia? Czy może mylą się ci, którzy zapamiętali ten dzień jako niedzielę? Trudno dziś stwierdzić to jednoznacznie.

Hrabia spoczął obok zaniemyskiego kościoła św. Wawrzyńca, którego (wspólnie z Jaraczewskim) był fundatorem. - Ludzie mnie odpychali, przyjm mnie, Panie – miał Raczyński napisać w testamencie, a słowa te zostały wyryte na sarkofagu. - Żona pilnuje temczasem zwłók męża i błaga o modlitwę dla niego – głosi kolejna inskrypcja na tym samym sarkofagu. Główny zaś napis brzmi: -Tu spoczywa Edward Nałęcz Hr. Raczyński, który dla siebie był skąpy, pomocny biednym, hojny dla Ojczyzny”

Po śmierci hrabiego ustały kłótnie wokół Złotej Kaplicy. Raczyński został całkowicie uwolniony z zarzutów gdy jego syn Roger przedstawił rachunki ojca i pismo z informacją, że napis na królewskich posągach, informujący, że to Raczyński jest darczyńcą, sam hrabia usunął krótko przed śmiercią.

Mariusz

Miłośnik historii i kultury regionu. Interesuje się wszystkim, co jest związane z naszym powiatem:
polityką, kulturą, sprawami społecznymi, walorami przyrodniczymi a przede wszystkim historią i
architekturą. Zajmuje się sprawami mieszkańców gmin ościennych Gminy Środa.

Jeżeli chcesz, żebym zajął się jakimś tematem pisz – m.duda@glospowiatusredzkiego.pl

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.

WARTO OBEJRZEĆ

GPŚ news – bądź najlepiej poinformowany!

Włącz swój javascript, aby przesłać ten formularz

NOWE ZDJĘCIA

Koronawirus: Stan na dzień 10 maja
Odtworzą to, co było kiedyś
Koronawirus: Stan na dzień 9 maja
Koronawirus: Stan na dzień 8 maja
Zimna majowa noc i poranek