Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Wiele się dzieje w Ochotniczej Straży Pożarnej z Boguszyna. Zbiórka funduszy na zakup zbiornika do wody, pożary w okolicy, prace porządkowe… Postanowiliśmy o tym wszystkim porozmawiać z Miłoszem Fiderkiem, prezesem OSP Boguszyn.

Jesteś nie tylko prezesem, ale również strażakiem biorącym udział w akcjach. Czy to normalna sytuacja?

Miłosz Fiderek: Normalna, choć nie zawsze praktykowana. W większości jednostek prezesi są powyżej 65 roku życia, a to automatycznie wyklucza ich czynny udział w akcjach. W pobliskiej Klęce prezes Jakub Kujawa również jest czynnym strażakiem.

4 maja obchodziliśmy Międzynarodowy Dzień Strażaka. Domyślam się, że oprócz tej samej ilości powrotów, co wyjazdów powinienem życzyć Wam jeszcze góry pieniędzy?

Góry to może nie, ale faktycznie potrzebne nam są większe fundusze. Mamy bardzo mały budżet i sami staramy się pozyskać środki finansowe na realizację niektórych planów. Teraz np. potrzebujemy pieniędzy na przegląd aparatów ochrony dróg oddechowych, które za darmo otrzymaliśmy od zaprzyjaźnionej jednostki OSP Poznań-Głuszyna. Koszt takiego przeglądu to 1000 zł za sztukę. Zorganizowaliśmy również internetową zbiórkę na zakup zbiornika wody do naszego wozu bojowego. To największy zbiornik w aucie pożarniczym w naszej gminie. 6600 litrów. Stary już się nawet nie nadawał do remontu. Dzięki hojności darczyńców szybko udało się zebrać całą potrzebną kwotę. W tej chwili trwają prace przy zbiorniku. Zabudowa została zdemontowana, słabe miejsca, które znamy z autopsji, zostały wzmocnione. Teraz musimy go odpowiednio zakonserwować, aby był mniej podatny na rdzę i warunki atmosferyczne.

Wasz wóz, choć stary jednak ciągle jest w eksploatacji. W ostatnim czasie mogliśmy się o tym przekonać kilka razy z rzędu…

Tak. W krótkim czasie na terenie naszej gminy doszło do kilku pożarów. Najpierw paliły się gałęzie przy pałacu w Boguszynie, następnie pożar lasu w Kruczynku, a dzień później ogromny pożar stogu w Teresie. W tym ostatnim przypadku nasz wóz był w akcji blisko 13 godzin.

Straż pożarna to nie sam wóz. To przede wszystkim zgrana jednostka. Są jakieś problemy z ludźmi?

Żadnych. Wprost przeciwnie. Zawsze pałają chęcią niesienia pomocy. Angażują się w prace społeczne, nie mówiąc już o alarmach, gdzie często przybiega do remizy dwa razy więcej osób, niż jest potrzebnych. Niejedna jednostka OSP nam zazdrości, że mamy tylu chętnych na szkolenia, gdyż coraz częściej inne OSP borykają się z problemem braku odpowiedniej ilości osób przeszkolonych, gotowych w pełnej obsadzie jechać na akcję.

Oczekiwania?

Chcemy pełnej akceptacji społeczeństwa, choć myślę, że już takową zdobyliśmy. Ludzie zaczynają doceniać to, co robimy. To było widać chociażby w czasie zbiorki darów dla średzkiego szpitala. Spotkaliśmy się z sympatią mieszkańców, którzy okazali się bardzo hojni. Oczekujemy wsparcia od samorządów. Nie liczymy na miliony, ale żebyśmy wiedzieli, że jeśli mamy jakąś ważną potrzebę, to możemy z tego skorzystać, nie licząc np. takich rzeczy jak tankowanie auta po akcjach, bo to powinno być oczywiste.

Mariusz

Miłośnik historii i kultury regionu. Interesuje się wszystkim, co jest związane z naszym powiatem:
polityką, kulturą, sprawami społecznymi, walorami przyrodniczymi a przede wszystkim historią i
architekturą. Zajmuje się sprawami mieszkańców gmin ościennych Gminy Środa.

Jeżeli chcesz, żebym zajął się jakimś tematem pisz – m.duda@glospowiatusredzkiego.pl

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.

WARTO OBEJRZEĆ

GPŚ news – bądź najlepiej poinformowany!

Włącz swój javascript, aby przesłać ten formularz

NOWE ZDJĘCIA

Koronawirus: Stan na dzień 24 października
Koronawirus: Więcej łóżek szpitalnych dla zakażonych
Alkohol przyczyną wielu kłopotów
Koronawirus: Stan na dzień 23 października
Lubonieczek: Wypadek ze skutkiem śmiertelnym