Bank Pekao

Co średzianie mieszkający na Wyspach myślą o Brexicie i pandemii?

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Jak Brexit wpływa na średzian mieszkających w Wielkiej Brytanii? Jak wyglądają wyjazdy do Polski, wysyłanie paczek czy nawet zwykła komunikacja przez telefon? Jak Brexit wpłynie na osoby, które dopiero chcą wyjechać do Anglii?

O tym wszystkim ze średziankami, Magdaleną Marsjańską mieszkającą w Wielkiej Brytanii od 2012 roku oraz Agnieszką Owczarzak, która w Farnborough nieopodal Londynu mieszka już 10 lat rozmawiali redaktorzy Barbara Orłowska i Jędrzej Józefowicz. Rozmowę zaczyna jednak pytanie o pandemię COVID-19. Jak ona wygląda na Wyspach?

JJ/BO: W Wielkiej Brytanii było nawet 50 tysięcy zachorowań dziennie. Jak zatem, przy tak dużej liczbie przypadków, wygląda walka z koronawirusem?

Magdalena Marsjańska: Na Wyspach mamy już trzeci całkowity lockdown od początku pandemii. Obowiązują ograniczenia w przemieszczaniu się, zakaz spotykania się osób z różnych gospodarstw domowych. Kto może, wykonuje swoją pracę zdalnie. Główną różnicą między Polską a Wielką Brytanią jest to, że nie mamy nakazu noszenia maseczek na zewnątrz.

Agnieszka Owczarzak: Obostrzenia z tygodnia na tydzień są coraz bardziej surowe. Prawie wszystko pozostaje zamknięte, aktualnie zwiększono dystans z 2 do 3 metrów, a przed sklepami pojawiły się kolejki. Uczniowie pozostają w trybie nauki zdalnej z wyjątkiem przedszkoli oraz roku zero (moja córeczka uczęszcza do przedszkola normalnie). Ludzie mają prawo opuścić dom raz dziennie w celu aktywności fizycznej bądź wykonania niezbędnych zakupów itp. Jest to spowodowane doniesieniami o kolejnych mutacjach wirusa. Nie wszyscy ludzie jednak wierzą w te doniesienia, pojawia się sporo sceptycyzmu wśród ludzi, którzy mają zwyczajnie dosyć obecnej przeciągającej się kwarantanny. Ja osobiście też jestem już zmęczona sytuacją, bardzo tęsknię za życiem społecznym, podróżami, które są moją pasją i za odwiedzeniem mojej rodziny w Polsce, w tym mojej kochanej babci (pozdrawiam babcię Bogunię!).

BO: Jaki jest stosunek Anglików do Polaków, jeśli chodzi o pandemię i ryzyko przywiezienia koronawirusa?

MM: Ogólny stosunek Anglików do Polaków według mnie jest bardzo dobry. Nigdy nie spotkałam się z objawami niechęci czy złego traktowania. Jesteśmy tu raczej doceniani jako dobrzy i sumienni pracownicy, a dzieci są cenione w szkołach z powodu osiągnięć i dobrych wyników w nauce. W kwestii stosunku Anglików do Polaków, jeśli chodzi o pandemię, nie zauważyłam żadnych negatywów. Anglicy sami dużo podróżują, np. do Hiszpanii, ale też poza Unię Europejską, więc raczej nie patrzą na Polaków w żaden negatywny sposób.

JJ/BO Czy wprowadzenie Brexitu wpłynęło na Wasze życie w Anglii? Czy coś się zmieniło?

MM: W tym momencie nie odczuwamy żadnych zmian. Wydaje mi się, że potrzeba jeszcze trochę czasu, by odczuć konsekwencje Brexitu. Polskie sklepy nadal funkcjonują normalnie, ceny jeszcze nie skoczyły do góry. Jedyna zmiana jest taka, że musieliśmy jako Polacy uzyskać status osoby osiedlonej w Wielkiej Brytanii. Po referendum dotyczącym wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej wielu Anglików przepraszało za decyzję swojego kraju i twierdziło, że nie identyfikuje się z nią.

AO: W związku z moim pobytem nie zmieni się nic, mogę pracować, korzystać z publicznej służby zdrowia jak dotychczas, aczkolwiek żeby to było możliwe musiałam złożyć podanie o rezydenturę. Procedura była bardzo prosta, wystarczyło ściągnąć aplikację na telefon i podążając za wskazówkami, wypełnić rzeczoną aplikację. Można było aplikować o dwa rodzaje statusu osiedleńczego: pierwszy - dla osób, które przebywają na terenie UK pomiędzy 3-5 lat (takim osobom przysługuje rezydentura tymczasowa tj. prawo do pobytu i pracy na terenie Wielkiej Brytanii. Nie przysługują im za to świadczenia socjalne) oraz drugi - rezydentura stała dla osób, które przebywają i pracują na terenie Wielkiej Brytanii dłużej niż 5 lat (dostają prawo stałego pobytu na terenie Wielkiej Brytanii, przysługuje im opieka zdrowotna na wyższym szczeblu, świadczenia socjalne oraz mają prawo do opuszczenia kraju na okres do 5 lat bez utraty statusu. Po upływie roku od posiadania tego rodzaju rezydentury mogą również aplikować o uzyskanie obywatelstwa brytyjskiego).

BO: Jak wygląda kwestia lotów? Odwiedzenia swojej rodziny?

MM: Nadal można latać jedynie za okazaniem dowodu osobistego. Oczywiście, obowiązuje 10-dniowa kwarantanna. Co ważne w celach turystycznych na terenie Zjednoczonego Królestwa można przebywać do 6 miesięcy.

JJ: Czy w związku z wprowadzeniem Brexitu zmieniło się coś dla osób chcących podjąć pracę w Anglii?

AO: Wszyscy ludzie, którzy będą chcieli przybyć na Wyspy w celu zatrudnienia będą potrzebowali wizy. Aby móc o nią aplikować należy spełnić kryteria, tj. zdobyć min. 70 pkt (punkty są naliczane między innymi za posiadanie wyższego tytułu naukowego, za wynagrodzenie wskazane w ofercie pracy itp.). Należy również za wizę zapłacić. Jest to kwota wahająca się pomiędzy 610 a 1408 funtów. Dodatkowo należy uiścić opłatę zdrowotną w wysokości 624 funty rocznie (zwolnieni są z niej pracownicy służb medycznych). Trzeba również posiadać kwotę minimalną, która pozwoli nam się utrzymać na początku. Wg brytyjskiego rządu jest to około 1270 funtów.

JJ: Jak wyglądają teraz połączenia telefoniczne, ważność prawa jazdy czy wysyłanie paczek?

AO: Musimy zadeklarować zawartość paczki, jeżeli rzeczy w niej zawarte nie podlegają opłatom celnym cena pozostaje bez zmian. W dobie Internetu większość ludzi używa Messengera czy WhatsApp'a do kontaktu z innymi, między innymi ja i dlatego nie mam pojęcia czy zmieniły się opłaty za połączenia międzynarodowe (ceny wzrosły – przyp. redakcja).

Plusem jest to, że udało się zatwierdzić, iż opłaty celne pozostają bez zmian dla ludzi, którzy planują przeprowadzkę do Polski wraz ze swoim dobytkiem deklarując je jako mienie przesiedleńcze nie podlegają żadnym opłatom.

Dotychczas używane karty EHIC (odpowiednik naszego EKUZ) pozostają ważne bez zmian, co oznacza, że możemy nadal korzystać bezpłatnie ze służby zdrowia na terenie całej Unii. Kierowcy posiadający polskie prawo jazdy również nie muszą wymieniać go na angielskie.

JJ: Co sądzisz ogólnie o wyjściu WB z Unii?

AO: Myślę, że wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej ma swoje plusy i minusy. Powodem Brexitu, moim zdaniem, były pobudki nacjonalistyczne oraz chęć zatrzymania tożsamości narodowej. Brytyjczycy chcą chronić rodzimy przemysł, tradycję, kulturę, nie ulegać licznym normom narzucanym przez Unię. Liczne grupy uchodźców napływających do Wielkiej Brytanii i problemy z tym związane były dobrym powodem do zmanipulowania społeczeństwa do głosowania za Brexitem (większość ludzi głosujących za wyjściem z Unii należała do klasy średniej niższej, bądź byli niżej wykształceni).

Minusem Brexitu będzie wzrost cen za towary zarówno rodzime, jak i importowane, ograniczenie w sprowadzaniu towarów (cła zostały zniesione, trzeba jednak spełniać liczne warunki aby przywozić produkty do UK).

Jędrzej

Student dziennikarstwa. Miłośnik podróży i piłki nożnej. Członek Klubu Szalonego Podróżnika i pomysłodawca Zaniemyskiego Dnia Podróżnika.
Jeżeli chcesz, żeby zajął się jakimś tematem, napisz - j.jozefowicz@glospowiatusredzkiego.pl

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.

WARTO OBEJRZEĆ

GPŚ news – bądź najlepiej poinformowany!

Włącz swój javascript, aby przesłać ten formularz

NOWE ZDJĘCIA

Kupując bajkę wspierasz budowę kaplicy
Koronawirus. Tylko w maseczkach!
Firma z 35-letnią tradycją
W Środzie stanie kolorowy namiot
Bartosz Bartkowiak pomoże Polonii w awansie do 2 ligi?