Pandemia koronawirusa w różnych odsłonach

Oceń ten artykuł
(3 głosów)

Po ostatnich doniesieniach o wzroście liczby zakażeń, także w powiecie średzkim oraz po informacjach o zgonach spowodowanych przez COVID, w społeczeństwie nastąpił jeszcze większy podział. W Internecie aż kipi od różnorodnych opinii na temat koronawirusa. Postanowiliśmy o tę kwestię zapytać dwie osoby różniące się poglądami. Gośćmi „Głosu” są panowie Michał Jurga i Łukasz Korcz. 

Czy epidemia istnieje?

Michał Jurga: To zależy do jakiej definicji epidemii się odwołujemy. W 2009 roku WHO przedstawiło nową definicję pandemii, z której usunięta została wysoka śmiertelność danej choroby. W tej chwili wystarczy, że czynnik chorobotwórczy łatwo się rozprzestrzenia aby mogła zostać ogłoszona pandemia. Wedle nowej definicji mamy do czynienia z pandemią. Aby określić pandemię na podstawie definicji sprzed 2009 roku, musiałaby być spełniona przesłanka wysokiego współczynnika śmiertelności danej choroby. Koronawirus nie spełnia tej drugiej przesłanki. 

Łukasz Korcz: Oczywiście, że tak. Zapchane szpitale, przepracowani lekarze, wykończone pielęgniarki i zdesperowani ratownicy medyczni nie wzięli się z niczego. Kluczowe jest tu też słowo „epidemia”. Zmagamy się z wirusem zakaźnym i zdradliwym. Ma on też znacznie wyższy stopień śmiertelności niż sezonowy wirus grypy. Dla pewnej grupy ludzi stanowi śmiertelne niebezpieczeństwo.

Czy należy uważnie śledzić doniesienia mediów o COVID-19 i stosować się do zaleceń i obostrzeń wydawanych przez rząd?

Michał Jurga: Absolutnie nie należy intensywnie śledzić doniesień medialnych tak zwanej koronowirusowej paniki. To może tylko zaszkodzić naszemu zdrowiu poprzez permanentne uczucie napięcia i strachu jaki w naszych umysłach sieją media. Co do zaleceń jeśli są wydawane zgodnie z prawem to należy ich przestrzegać. Niestety większość stanowionego prawa przez rząd jest w tej chwili wydawane bezprawnie z pominięciem praw i swobód zawartych w konstytucji.

Łukasz Korcz: Myślę, że tak. Choć sposób w jaki rząd komunikuje się ze społeczeństwem w kwestiach pandemii jest skandaliczny. Wydaje się, że rządzący przedkładają polityczne korzyści nad bezpieczeństwo, zdrowie i życie obywateli. Wtedy, gdy było rządowi wygodnie, lekceważył zagrożenie, przekonując obywateli, że „wirus jest w odwrocie”, a gdy staje się oczywiste, że polski system zdrowotny zaczyna się rozpadać jak domek z kart, administracja rządowa straszy i wykonuje chaotyczne ruchy, które tym bardziej nie budują zaufania obywateli. Rząd w marcu i kwietniu zamknął kraj na cztery spusty, żeby naszym kosztem kupić sobie czas na przygotowanie służby zdrowia na nadejście drugiej fali, po czym nie zrobił absolutnie nic. Trudno się dziwić, że ludzie przestali ufać oficjalnym przekazom medialnym. Niemniej stosowanie się do podstawowych środków bezpieczeństwa (maseczki, dystans, higiena) ma sens.

Czy wierzy Pan w statystyki zakażeń, zgonów i wyzdrowień?

Michał Jurga: Statystyki osób zakażonych na podstawie testów PCR nie są wiarygodne, gdyż testy PCR nie są przeznaczone do diagnostyki zakażeń wirusowych. Jeśli chodzi o liczbę hospitalizacji i śmierci to te dane są niepodważalne. Zaznaczę tylko, że w 2018 roku z powodu zapalenia płuc było hospitalizowanych 140 tysięcy osób i 12 tysięcy z nich zmarło. Dlaczego wtedy nikt o tym nie mówił w mediach? W ciągu kilku minut możemy odnaleźć w Internecie drobne wzmianki z lat 2015-2019 o dramatycznej sytuacji w szpitalach w miesiącach jesienno-zimowych. Nie był to natomiast temat wałkowany w programach informacyjnych 24 godziny na dobę.

Łukasz Korcz: Tak. Wierzę, że ludzie przygotowujący statystyki starają się robić to rzetelnie i nikt przy nich nie majstruje. Najbardziej wiarygodne i jednocześnie smutne wydają się statystyki zgonów. Bardzo trudno byłoby je zafałszować. Jednak co do statystyk zakażeń i w efekcie związanych z nimi wyzdrowień, ze względu na przyjętą metodologię testowania oraz dramatycznie niską liczbę wykonywanych testów, jestem przekonany, że tak naprawdę nie mają zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością. Wiele osób, choćby w naszym powiecie, które zapewne chorowały na koronawirusa nie zostało uwzględnionych w żadnych statystykach. 

Czy dobrze się stało, że średzki szpital zostaje przekształcony i będzie przyjmował prawie tylko pacjentów covidowych?

Michał Jurga: To oczywiste, że nie jest to dla nas średzian dobra decyzja. Powinniśmy walczyć o zmianę tej decyzji. Apeluję do składania petycji do wojewody poprzez e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript., lub za pośrednictwem mediów społecznościowych. Inaczej więcej osób umrze w naszym mieście z powodu braku pomocy medycznej i zbyt długiego oczekiwana na pomoc z sąsiednich powiatów, niż samego koronawirusa. Ministerstwo Zdrowia powinno prowadzić jeszcze jedną ciekawą statystykę: przyczyna śmierci – lockdown. Wyniki mogłyby okazać się szokujące jak wiele osób traci życie przez paraliż w służbie medycznej.

Łukasz Korcz:  To dramatyczna sytuacja. Rządzący, starając się gasić pożar, próbują to zrobić kosztem wszystkich. To już trochę malowanie trawy na zielono i desperacja. Polska służba zdrowia doszła do etapu, w którym będzie trzeba decydować, komu udzielić pomocy, wiedząc, że ten kto jej nie dostanie prawdopodobnie umrze. Nie dotyczy to tylko chorych na COVID-19, tylko wszystkich chorych. Niestety zdaje się, że to pozostali niecovidowi pacjenci ucierpią najbardziej. Za to odpowiada rząd i jest to efektem lenistwa i niekompetencji ludzi zainteresowanych bardziej politykierstwem niż służbą swojemu narodowi. 

Jakie rady, w związku z koronawirusem ma Pan dla mieszkańców Środy (tych, którzy czują strach przed epidemią oraz tych, którzy ją zupełnie ignorują)?

Michał Jurga: Proszę, aby każdy rozsądził we własnym umyśle jak daleko ma sobie sam ograniczyć własne życie. Zdaje sobie sprawę, że w dzisiejszym świecie myślenie samodzielne jest zbrodnią, natomiast proszę nie przedkładać doniesień medialnych, korona paniki ponad swój rozum. Klasyczna medycyna tak wysoce rozwinięta jest bezradna w starciu z koronawirusem, mycie rąk i zamknięcie się w domu to wszystko co proponują nam dzisiaj media. Zadbajmy o swój układ odpornościowy to on ostatecznie jest naszą ostatnią deską ratunku w starciu z wirusem. Mniej stresu, używek, śmieciowego jedzenia, więcej ruchu, zdrowego odżywiania i pozytywnego nastawienia.  W końcu po każdej burzy wychodzi słońce.

Łukasz Korcz: Ponieważ w dużej mierze zostaliśmy z tym sami, powinniśmy starać się chronić siebie nawzajem. Noszenie maseczek, zachowywanie dystansu społecznego, mycie rąk na pewno pomogą współobywatelom, ale także odciążą przepracowanych pracowników służby zdrowia i sanepidu. Nie rozumiem sytuacji, gdy różne formacje najpierw zbijały lokalnie kapitał polityczny, organizując akcje pomocowe dla szpitala średzkiego, by po paru miesiącach promować postawy, które tylko pogorszą i tak trudną sytuację epidemiczną. To nieodpowiedzialne. Jeśli ktoś chce pomóc lekarzom, to najłatwiej będzie mu zacząć od noszenia maseczki. 

 

Rozmawiali Mariusz Duda i Jędrzej Józefowicz 

Jędrzej

Student dziennikarstwa. Miłośnik podróży i piłki nożnej. Członek Klubu Szalonego Podróżnika i pomysłodawca Zaniemyskiego Dnia Podróżnika.
Jeżeli chcesz, żeby zajął się jakimś tematem, napisz - j.jozefowicz@glospowiatusredzkiego.pl

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.

WARTO OBEJRZEĆ

GPŚ news – bądź najlepiej poinformowany!

Włącz swój javascript, aby przesłać ten formularz

NOWE ZDJĘCIA

Kolegiata rośnie z dnia na dzień
Zostały wycięte drzewa. Dlaczego?
Mieszkańcy nie są zadowoleni z drogi
Średzianin z pandemicznym pamiętnikiem
Już wkrótce zrobi się niebezpiecznie