Powiat: Nieuniknione podwyżki cen żywności

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Susza, podobnie jak koronawirus, to w tej chwili temat numer jeden. Wszystko wskazuje na to, że ze skutkami obu tych nieszczęść przyjdzie nam jeszcze długo się borykać.

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej od maja wprowadził nowy rodzaj ostrzeżenia. Dotyczy ono suszy hydrologicznej, która coraz bardziej daje nam się we znaki. Drastycznie spadł poziom wód gruntowych i stan wody w rzekach i zbiornikach wodnych. Na terenie naszego województwa ostrzeżenie przed suszą hydrologiczną obowiązuje na obszarze niemal całej zlewni Warty.
Jednym z czynników, które spowodowały taką sytuację jest brak opadów. Zdaniem specjalistów od siedmiu lat nie było opadów śniegu, który topniejąc mógłby znacznie poprawić ten stan. Do tego dochodzi brak deszczu i wszystko wskazuje na to, że ten rok będzie rekordowy pod względem suszy na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat.
IMGW twierdzi, że aby zażegnać suszę, musiałby padać regularny deszcz przez okres trzech miesięcy. Na taką sytuację pogodową jednak nie możemy liczyć. Brak opadów i związana z tym susza znacznie przyczynia się do powstawania pożarów lasów. Szacuje się również, że około 70 procent wody w Polsce zużywane jest na potrzeby energetyki.
Brak opadów z pewnością odbije się na naszym życiu. Już teraz wiadomo, że rolnicy nie mogą liczyć na takie plony, jak w latach ubiegłych. - Przełom kwietnia i maja pokaże, jak duże straty może w Polsce spowodować susza – powiedział niedawno Jan Krzysztof Ardanowski, Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Jak wygląda sytuacja w tej dziedzinie gospodarki? Postanowiliśmy zapoznać się z tym tematem, odwiedzając gospodarstwa rolne na terenie naszego powiatu.
Każdy z rolników, z którym rozmawialiśmy potwierdza istniejący problem. Susza to dla nich teraz największe utrapienie. Piotr Szuba z Dzierżnicy, który w rodzinnym gospodarstwie postawił na siew zbóż, już wie, że musi się liczyć ze znacznymi stratami. - Szacuję, że w najgorszych miejscach uzyskam nawet o 70 procent mniej ziarna – mówi. Gołym okiem widać, że posiany tutaj jęczmień ozimy nie jest zbyt dorodny, w dodatku miejscami już żółknie. - W poprzednich, lepszych latach można było uzyskać nawet 10-11 ton ziarna z jednego hektara, w tym roku możliwe, że średnia wyniesie 3 tony – informuje gospodarz. W tej chwili są to oczywiście wartości szacunkowe, ale z całą pewnością wiadomo, że dorodnych plonów nie można się spodziewać.
Naszej rozmowie przysłuchiwał się Marcin Szafrański, który również w Dzierżnicy prowadzi swoje gospodarstwo. - Zarówno jęczmień, jak i żyto w tym roku bardzo późno wzeszło, rośnie powoli a w wielu miejscach zboże jest już mocno pożółknięte – mówi rolnik, wskazując swoje uprawy. 60-70 procent, o tyle zmniejszy się pewnie zbiór zboża w tym roku – dodaje ze smutkiem.
Aby przekonać się, jak wygląda sytuacja w innej części powiatu udaliśmy się do Młodzikowic. W ten sposób trafiliśmy do gospodarstwa Dawida Kraski. Około 200 ha powierzchni to nie tylko zboża, ale również łąki. To także 30 hektarów uprawy ziemniaków. Jednak właściciel gospodarstwa nie obawia się aż tak o wysokość swoich plonów. Jaki jest tego powód? Na polach porozstawiane są deszczownie. Uprawy trzeba niestety podlewać. - W związku z panującą suszą byliśmy zmuszeni, aby w tym roku dokupić trzecią już deszczownię – mówi Kraska – Jeszcze się nie zdarzyło, aby ziemniaki podlewać o tej porze. Zwykle miało to miejsce w połowie maja. W tym roku ziemia była tak sucha, że nawet nie dało się uformować radlin. - twierdzi.
Niestety to, że spodziewać się tutaj można plonów w wysokości zbliżonej do lat poprzednich, to jednak ich uzyskanie generuje bardzo wysokie koszty. Problem stanowią łąki. Gospodarz martwi się, że nie będzie miał czym nakarmić krów. Nie dość, że ciężko z sianem, gdyż trawa na łące wysycha, to jeszcze praktycznie niemożliwy jest zakup sianokiszonki. - Jeszcze w ubiegłym roku za balot trzeba było zapłacić 50 zł., teraz ceny doszły do 120 zł/ szt. ale nikt nie chce sprzedawać – informuje nas Kraska.
Niektórzy rolnicy, z którymi rozmawialiśmy, chcieli pozostać anonimowi, jednak wszyscy jednogłośnie podkreślają, że albo plony będą znacznie niższe, albo bardzo wzrosną ceny produkcji. Można się więc liczyć z podwyżkami. Tyle, że nie jest to wcale pocieszenie dla rolników. Rosną ceny produktów w sklepach, ale w skupach gospodarze za owoc swojej ciężkiej pracy otrzymują niższe stawki, niż wcześniej. Spadły ceny skupu żywca i mleka, natomiast końcowi odbiorcy, czyli my, będziemy i tak za te produkty płacili więcej.

Mariusz

Miłośnik historii i kultury regionu. Interesuje się wszystkim, co jest związane z naszym powiatem:
polityką, kulturą, sprawami społecznymi, walorami przyrodniczymi a przede wszystkim historią i
architekturą. Zajmuje się sprawami mieszkańców gmin ościennych Gminy Środa.

Jeżeli chcesz, żebym zajął się jakimś tematem pisz – m.duda@glospowiatusredzkiego.pl

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.

WARTO OBEJRZEĆ

GPŚ news – bądź najlepiej poinformowany!

Włącz swój javascript, aby przesłać ten formularz

NOWE ZDJĘCIA

Planowane wyłączenia prądu.
Przygotujesz tytkę dla potrzebujących?
Czy w Brodowie będzie bezpieczniej?
Albo bez uprawnień, albo nietrzeźwi
Odpust ku czci patronki