Premiera nowego spektaklu w przyszłym roku?

Oceń ten artykuł
(1 głos)

W ubiegłym roku zachwycili średzką publiczność. Niedawno jury w Stalowej Woli. Mimo sukcesu spektaklu „Pustostan” i pandemicznej rzeczywistości Teatr NP nie zwalnia tempa i przygotowuje się do nowego spektaklu. W rozmowie z Jędrzejem Józefowiczem reżyserka Jagoda Książek wraca do „Pustostanu”, ale także uchyla rąbka tajemnicy o nowym projekcie.

Jędrzej Józefowicz: We wrześniu ze swoim spektaklem byliście w Stalowej Woli i z tego co widziałem, to świetnie Wam poszło...

Jagoda Książek: Tak, z Teatrem NP wystąpiliśmy ze spektaklem „Pustostan” w ramach „Relacje. Międzypokoleniowe Spotkania Teatralne”. Beata Ziętkowska i Ines Kaźmierczak zdobyły wyróżnienia za swoją grę. Otrzymaliśmy także nagrodę Jury Młodzieżowego im. Józefa Żmudy. Tych nagród totalnie się nie spodziewaliśmy.

Mieliście dużą konkurencję?

Wystąpiło 9 teatrów. Wydarzenie było podzielone na 5 dni. Od dwóch do trzech grup występowało w ciągu dnia. Wystąpiliśmy tego dnia co grupa, która zdobyła główną nagrodę. Obejrzeliśmy także inne spektakle i były one naprawdę w porządku.

W jaki sposób jury Was oceniało?

Po całym dniu mieliśmy rozmowę z jury. Dyskutowaliśmy o naszym spektaklu, o czym był, co im się podobało, a co można było zmienić. Ich krytyka nie była w żaden sposób złośliwa.
Powiem szczerze, że jadąc na ten konkurs nie zależało mi na tym, by zdobyć nagrodę. Nastawiałam się przede wszystkim na rozmowę z jury, w którego gronie zasiadały osoby znające się na swoim fachu. Był to mój pierwszy raz, kiedy swoją pracę w roli reżysera wystawiłam na ocenę. Wcześniej z „Pustostanem” wystąpiliśmy tylko w Ośrodku Kultury w Środzie. W naszym mieście spektakl spotkał się z miłym odbiorem, mieliśmy komplet publiczności oraz owacje na stojąco. To było dla nas wspaniałe uczucie. Równie budujący jest fakt, że z dobrym odbiorem spotkaliśmy się wśród jury w Stalowej Woli, o czym świadczą dwa wyróżnienia i nagroda.

Jak w ogóle znaleźliście się w Stalowej Woli?

Wysłaliśmy zgłoszenie. W całej Polsce sporo jest takich konkursów. Nie wszystkie są znane, prezentują one różny poziom. Uważam, że ten, na którym byliśmy należy do dość prestiżowych. Takie mam odczucia patrząc na poziom innych grup teatralnych, które występowały. Oprócz teatrów amatorskich takich jak nasz, występowały także te półprofesjonalne.

Nie każdy z naszych Czytelników miał okazję obejrzeć „Pustostan”, możesz przybliżyć trochę, o czym ten spektakl jest?

Pustostan jest opowieścią o rodzinie podczas wigilii. Ten czas powinien przebiegać w ciepłej, rodzinnej atmosferze, lecz w spektaklu jest inaczej. Tekst mówi o rodzinie, która żyje w uniwersalnym kraju, natomiast ten kraj jest pełen polskich cech, przywar. W „Pustostanie” można zobaczyć postacie pełne różnych stereotypów na temat mamy, taty, córki i syna. Przedstawiamy w spektaklu historię pewnej wigilii, podczas której rodzina nie potrafi jej właściwie przeżywać, nie potrafią ze sobą rozmawiać. Zamiast do siebie, mówią przed siebie. W kontrze do nich pojawia się pies i babcia. Katalizatorem zmian w całości tekstu jest pojawienie się tajemniczego gościa, tego przysłowiowego gościa, dla którego zostawia się miejsce przy stole. Jego pojawienie się bardzo szokuje rodzinę. Postać ta jest jakby odbiciem tego co oni by chcieli, a czego nie ma w ich życiu. Sądzą wszyscy, że jego przybycie odmieni ich życie. Lecz jednak tak się nie dzieje…

Niedługo minie rok od premiery…

Tak. Rok temu o tej porze mieliśmy ostatnie szlify. Czas ten był bardzo stresujący.

Patrząc na ten czas od premiery do dziś, gdyby „Pustostan” miał nie w 2019 roku, a dziś swoją premierę, zmieniłabyś coś w koncepcji?

Na pewno. Kiedy zabraliśmy się w sierpniu za przygotowania do festiwalu w Stalowej Woli to wprowadziliśmy kilka zmian. Również podczas konsultacji z jury usłyszeliśmy, że mogliśmy nie trzymać się tak kurczowo scenariusza, tylko bardziej poszaleć. Uwaga dotyczyła niespodziewanego gościa. Jury uważało, że w mojej koncepcji jest on zbyt przezroczysty i każdy może do tej postaci włożyć co chce. A analizując literaturę, ten gość powinien nieść za sobą albo coś pozytywnego albo destrukcyjnego. Myślę, że gdybym dłużej nad tą postacią popracowała, to byłaby ona znaczniej dopracowana.

Czy jeszcze wystąpicie z tym spektaklem?

Po konkursie o tym rozmawialiśmy i daliśmy sobie jeszcze rok, aby to zagrać. Być może zepniemy się i wystąpimy na jeszcze jakimś konkursie.

A nad czym teraz pracujecie?

Teraz pracujemy nad tekstem o wojnie z perspektywy dziecka. Tematyka nie jest prosta i przyjemna, ale sam tekst jest świetnie napisany. Opowiada on historie dzieci. Ich niewinnie wyglądająca zabawa przeradza się w prawdziwą i przerażającą sytuację. Dzieci znajdują się na gruzach miasta, wędrują nie wiedząc dokąd. Po drodze poznają różne postacie. Tekst opracowany jest trochę w konwencji antybaśniowej, w której są jednocześnie elementy baśni, lecz przeinaczone w drugą stronę. Premiera miała być w tym roku, ale koronawirus pokrzyżował plany, więc chcemy w przyszłym. Mam nadzieję, że najpóźniej wiosną.

Jędrzej

Student dziennikarstwa. Miłośnik podróży i piłki nożnej. Członek Klubu Szalonego Podróżnika i pomysłodawca Zaniemyskiego Dnia Podróżnika.
Jeżeli chcesz, żeby zajął się jakimś tematem, napisz - j.jozefowicz@glospowiatusredzkiego.pl

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.

WARTO OBEJRZEĆ

GPŚ news – bądź najlepiej poinformowany!

Włącz swój javascript, aby przesłać ten formularz

NOWE ZDJĘCIA

Dwa wypadki na DK11. Jest ofiara śmiertelna
Ekstremalna jazda daje mu siłę
W Murzynowie został rozbity gang
Uwaga! Na drogach może być ślisko
Brak chętnych na budowę dachu