Po referendum przeprowadzonym we wszystkich szkołach powiatu średzkiego, które weszły w spór zbiorowy, w siedmiu z nich opowiedziano się za strajkiem, który rozpocznie się 8 kwietnia. Po referendum przeprowadzonym we wszystkich szkołach powiatu średzkiego, które weszły w spór zbiorowy, w siedmiu z nich opowiedziano się za strajkiem, który rozpocznie się 8 kwietnia.

Strajk! Nauczyciele walczą o swoje [ZDJĘCIA]

Oceń ten artykuł
(3 głosów)

Po zakończonych mediacjach i podpisaniu protokołów rozbieżności 6 marca 2019 r. Zarząd Oddziału ZNP w Środzie podjął uchwałę w sprawie zorganizowania referendum strajkowego. Ostatecznie podjęto decyzję o rozpoczęciu strajku 8 kwietnia.

O co chodzi?
Jak poinformowała kilka tygodni temu wiceprezes Oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego w Środzie Irena Solarska, średzki zarząd ZNP żąda podwyższenia wynagrodzeń zasadniczych nauczycieli, wychowawców, innych pracowników pedagogicznych i pracowników niebędących nauczycielami o 1000 zł z wyrównaniem od 1 stycznia 2019 r. Wystosowano wówczas pismo do ośmiu placówek oświatowych w powiecie średzkim. Jednakże mediacje zakończyły się niepowodzeniem, bowiem okazało się, że nie ma pieniędzy na podwyżki. W związku z tym, po odbytym referendum, nauczyciele zapowiadają strajk.
Wyniki referendum w szkołach
Referendum, do którego uprawnieni byli wszyscy pracownicy danej placówki oświatowej, zostało zorganizowane we wszystkich szkołach powiatu średzkiego, które weszły w spór zbiorowy.
W siedmiu z nich opowiedziano się za strajkiem czyli ,,osoby uprawnione do wzięcia udziału w referendum udzieliły zgody Oddziałowi ZNP w Środzie na ogłoszenie strajku w tej placówce”. W związku z tym 20 marca zarząd Oddziału ZNP w Środzie podjął uchwałę w sprawie ogłoszenia strajku. Wśród nauczycieli słyszy się głosy, że mają dość lekceważenia ich przez wiele lat, niezrozumienia i ignorowania postulatów oraz niedoceniania samego zawodu.

Będzie strajk
Akcja strajkowa ma rozpocząć się 8 kwietnia i trwać do odwołania.
- W celu zapewnienia prawidłowej organizacji i przebiegu akcji strajkowej, w placówkach zostaną powołane komitety strajkowe, które w czasie strajku będą współpracować z dyrektorami szkół, zgodnie z zasadami określonymi w ustawie o rozwiązywaniu sporów zbiorowych – informuje Irena Solarska. – W poniedziałek 25 marca o wszystkich działaniach zostali poinformowani dyrektorzy szkół, burmistrz oraz starosta – dodała.
Wiceprezes ZNP Oddział w Środzie wspomniała, że od wielu lat postulują także o zwiększenie nakładów na edukację i finansowanie pensji z budżetu państwa, a nie przenoszenie odpowiedzialności finansowych na samorządy. Zwraca się także z prośbą o wsparcie i zrozumienie nauczycieli, wychowawców, pracowników niepedagogicznych, bo decyzja o strajku nie była łatwa.

Stanowisko nauczycieli
Jak poinformowała Katarzyna Światowy, dyrektor Liceum Ogólnokształcącego im. Powstańców Wielkopolskich, w referendum w LO wzięło udział 27 pracowników z 36 uprawnionych. Za strajkiem opowiedziało się 25 osób, przeciwne były dwie.
- Od 23 lat jestem nauczycielem i uważam, że postulaty są jak najbardziej uzasadnione. Jako dyrektor widzę również inne problemy: coraz mniej młodych ludzi chce wykonywać zawód nauczyciela. Niskie zarobki oraz wydłużona ścieżka awansu zawodowego powoduje, że spada atrakcyjność tego zawodu, o czym mogę się przekonać szukając nauczycieli, np. do informatyki. Młody człowiek, po studiach wyższych z przygotowaniem pedagogicznym, może liczyć na wynagrodzenie około 1 700 zł „na rękę”. Możliwość podwyżki ma dopiero po dwóch latach. Czy to jest atrakcyjne wynagrodzenie? – ocenia sytuację dyrektor LO.

Decyzję o wszczęciu strajku popiera także Iwona Klepacka, nauczycielka z 34-letnim stażem pracy, w tym od 16 lat na stanowisku wicedyrektora w Gimnazjum nr 3 przy ZSR.
- Przeżyłam już wiele zmian i reform w oświacie (m.in. tworzenie gimnazjów), ale takiego bałaganu, jaki zafundowała nam (nauczycielom, uczniom i rodzicom) pani minister Zalewska jeszcze nie było – wyraża swą opinię I. Klepacka. Jej zdaniem wymagania, jakie stawia się nauczycielom są odwrotnie proporcjonalne do ich zarobków.
- Na własnej skórze doświadczam pauperyzacji zawodu nauczyciela, o utracie autorytetu nie wspomnę. Niestety, ogromny odsetek Polaków widzi w naszej pracy tylko dwa miesiące wakacji i pensum 18 godzin tygodniowo. Jeżeli jest tak komfortowo, to dlaczego każdego roku mam problem ze znalezieniem nauczyciela chemii, geografii, fizyki, biologii, języka polskiego? – mówi wicedyrektor gimnazjum nr 3.
Finansowanie oświaty to ogromne obciążenie dla samorządów, dlatego uważa ona, że wynagrodzenia nauczycieli powinny być wypłacane bezpośrednio z budżetu państwa.
Dodaje też, że „średnia wieku czynnych zawodowo nauczycieli rośnie i w ciągu kilkunastu lat wielu z nich osiągnie wiek emerytalny. Młodzi, dobrze wykształceni ludzie po studiach nie chcą pracować w szkole, m.in. ze względu na zarobki. Kto zatem będzie uczył nasze dzieci i wnuki? Pomyślmy o tym teraz”.

Zdaniem starosty
- Samorządowiec, który reprezentuje organ prowadzący szkoły ma utrudnione zadanie, jeśli chodzi o odpowiedź na pytanie, czy popiera strajk nauczycieli - mówi starosta średzki Ernest Iwańczuk. - Państwo daje subwencję oświatową i ona wpływa do „dużego wora”, jakim jest budżet gminny czy powiatowy. Następnie utrzymujemy z tego szkoły. Dlatego, jeśli teraz powiedziałbym, że jestem całym sercem za nauczycielami i chciałbym, żeby zarabiali więcej, to ktoś mnie zapyta, dlaczego nie podwyższę im pensji. My i tak dokładamy do subwencji rządowej, by utrzymać szkoły - wyjaśnia.
Jego zdaniem jest niemożliwe, w większości samorządów, aby dołożyć jeszcze większą kwotę i tym samym podwyższyć płacę nauczycielom. Jednak, jeśli środki ze skarbu państwa zwiększyłyby się na szkoły, to starosta jest za tym, by zwiększyć wynagrodzenie nauczycieli, ale z drugiej strony zdaje sobie sprawę, że Minister Finansów też musi te środki skądś pozyskać.
- Jestem jednak świadom, że polscy nauczyciele nie zarabiają wystarczająco i rozumiem ich postulaty, rozgoryczenie i walkę o swoje. Są w trudnej sytuacji. Nie mam wątpliwości, że nauczyciele kochają to, co robią i ich świadomość, że w jakiś sposób dezorganizują życie dzieci i rodziców jest dla nich dyskomfortem. Współczuję im, szkoda, że to musi się tak odbywać. Bardzo chciałbym, żeby obie strony doszły do porozumienia i nie stały za tym wszystkim żadne polityczne „wojenki”- komentuje sytuacje nauczycieli.

Małgorzata

Z wykształcenia Specjalista ds. sprzedaży, z zamiłowania dziennikarz i fotoreporter. Interesuję się medycyną i kulturą w życiu codziennym, ale nade wszystko cenię sobie kreatywność, szczerość i życie rodzinne.

Jeżeli chcesz, żebym zajęła się jakimś tematem pisz – m.frackowiak@glospowiatusredzkiego.pl

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.