Stan domku szwajcarskiego na Wyspie Edwarda wywołuje najwięcej kontrowersji. Stan domku szwajcarskiego na Wyspie Edwarda wywołuje najwięcej kontrowersji. www.zaniemysl.pl

Wyspa Edwarda do kontroli

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Siedmiu radnych weszło w skład komisji doraźnej ws. funkcjonowania Wyspy Edwarda w Zaniemyślu. Jej celem będzie sprawdzenie obecnej sytuacji dotyczącej tego miejsca.

Do powołania komisji doszło w poniedziałek 6 maja na nadzwyczajnej sesji Rady Gminy. W jej składzie znalazło się siedmiu radnych: Justyna Dąbrowska, Katarzyna Gomułkiewicz, Jerzy Grześkowiak, Jolanta Jóźwiak, Kamila Kołacka, Zbigniew Łyszczarz i Ewa Wiatr-Gawlak. Tydzień później, czyli w poniedziałek 13 maja radni dokonali wizji lokalnej wyspy. Powstała dokumentacja fotograficzna wszystkich obiektów, a w szczególności zabytkowego domku szwajcarskiego. Od ponad roku to właśnie jego stan wywołuje najwięcej kontrowersji. W najbliższym czasie radni zapoznają się z dokumentami i omówią je na kolejnym spotkaniu.

Co wydarzyło się w domku szwajcarskim?

Na ostatniej sesji Rady Gminy wójt Krzysztof Urbas tłumaczył, dlaczego zdecydował się na złożenie wniosku o powołanie komisji. Stwierdził, że sytuacja po dyskusji z obecnymi władzami powiatu średzkiego jest „nieunormowana”. Władze gminy Zaniemyśl w grudniu 2017 roku dowiedziały się, że nastąpiło znaczne pogorszenie stanu domku szwajcarskiego. Ówczesny prezes Powiatowego Centrum Rozwoju uspokajał, że wszystkie koszty pokryje właśnie powiatowa spółka. Władze gminy cierpliwie czekały na rozwój sytuacji. Ten jednak nie nastąpił.

- Powiat przeprowadza postępowanie, co i dlaczego wydarzyło się w domku szwajcarskim. Okładziny ścian, podłogi, sufity są rozebrane, a wszystko było zrobione. Wiem, że nie ma dokumentacji aranżacji domku, a ta musi być zaakceptowana przez konserwatora zabytków. Dopiero później można wystąpić o pozwolenie na wykonanie tych wszystkich prac. Uważam, że Powiatowe Centrum Rozwoju powinno mieć pieniądze na doprowadzenie do stanu użytkowego tego obiektu – mówił włodarz gminy.

Wójt Krzysztof Urbas mówił też o tym, że gmina chce zawrzeć porozumienie z powiatem. - W tej ugodzie chcemy zapisać, że koszty związane z przywróceniem do stanu używalności domku szwajcarskiego bierze na siebie powiat. Jeżeli do tego nie dojdzie, będę zmuszony wystąpić na drogę sądową. Porządzono się bez zgody właściciela, czego dowodem jest mandat, który Wojewódzki Konserwator Zabytków w wysokości 10 tys. zł przekazał do zapłaty Powiatowemu Centrum Rozwoju za rozbiórkę niezgodną z prawem budowlanym – dodał wójt.

Jakie jest stanowisko obecnego starosty?

Na wspomnianej sesji nie było starosty Ernesta Iwańczuka. Zapytaliśmy więc, jakie zdanie ma obecny włodarz powiatu na temat sytuacji na wyspie Edwarda. - Do chwili obecnej nie udało się ustalić, co na wyspie się tak naprawdę wydarzyło. Jest wiele sprzecznych informacji. Mówi się, że w domku szwajcarskim była awaria, jednak nie istnieją żadne protokoły potwierdzające tę wersję oraz szacowań szkód to wypłaty odszkodowania, ani wezwania poprzedniego wykonawcy robót. Jeśli awaria była spowodowana w wyniku złego wykonania pierwotnego remontu, to powinny być przecież wystosowane roszczenia do jego wykonawcy – powiedział starosta.

Zdaniem włodarza sytuacja jest patowa i sporo jest w niej niejasności. - Właścicielem obiektu jest cały czas Gmina Zaniemyśl. Powiat Średzki i jego spółka pełnili funkcję użytkowników, a wszelkie prace prowadzone na nieruchomości miały być objęte osobną umową. Tej jednak nie było, dlatego nie ma tytułu prawnego, żeby powiat nie na swoim majątku dokonywał inwestycji. Prezes spółki PCR, która wówczas brała udział w działaniach na wyspie twierdzi, że dokonano jedynie kilku odsłonięć płyt w celu odnalezienia źródła awarii. Podkreśla, że nie wydawał polecenia rozbiórki wnętrza domku – dodał starosta.

- Może najlepszym rozwiązaniem będzie skierowanie sprawy do sądu, by w obliczu prawa wszyscy zainteresowani się wypowiedzieli i ustalić, kto jest odpowiedzialny za taki stan rzeczy. Ustaliłoby to, czy ciężar sfinansowania odbudowy domku leży po stronie powiatu i spółki, czy było to zdarzenie losowe, któremu nikt nie jest winny. Jeśli okaże się, że gmina Zaniemyśl będzie musiała odbudować domek szwajcarski, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby powiat postarał się o środki na pomoc tych działań. Jednak to wszystko musi być uregulowane prawnie – skomentował starosta.

Krótka historia funkcjonowania wyspy

Przypomnijmy, że gmina Zaniemyśl otrzymała Wyspę Edwarda nieodpłatnie z Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa w 2011 roku. Po przejęciu nieruchomości nastąpił remont obiektów, które znajdują się na wyspie. Jego koszt wyniósł 1 831 326,97 zł. Pod koniec 2015 roku pojawiło się zainteresowanie użytkowaniem wyspy ze strony powiatu średzkiego. Radni w lutym 2016 roku zgodzili się na użyczenie jej w drodze bezprzetargowej na 10 lat. W imieniu powiatu średzkiego działalność była prowadzona przez Powiatowe Centrum Rozwoju. Komisja doraźna została powołana ze względu na „niezadowalający stan wyspy”. Początkowo miała działać jedynie do 30 czerwca, jednak radni odstąpili od sztywnego terminu przedstawienia końcowego raportu.

Radosław

Ukończył turystykę i rekreację na poznańskim AWF. Jednak zawsze interesowały go sprawy lokalne, dlatego wylądował w dziennikarstwie. Zajmuje się inwestycjami i sportem. Opisuje też wydarzenia z gmin Zaniemyśl i Nowe Miasto nad Wartą.

Jeżeli chcesz, żebym zajął się jakimś temat, napisz - r.jagiela@glospowiatusredzkiego.pl.

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.