Rodzina Staszewskich zaprasza do Annopola. Rodzina Staszewskich zaprasza do Annopola.

Globalnie lokalni

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

W ostatnich latach zmienia się społeczne podejście do picia – nie pije się masowo, a smacznie i z umiarem. Na potrzebę różnorodnych smaków odpowiadają rzemieślnicze browary, jak choćby Gzub z Annopola. Z jednych z jego ojców założycieli, Wiktorem Staszewskim, rozmawiał Damian Maciesza.

Działacie już od 9 miesięcy. Czy po tym czasie Gzub nadal jest lokalny?

– Naszą okolicą jest Wielkopolska, więc jak najbardziej (śmiech). Liczne puby, kluby i sklepy w Poznaniu zamawiają coraz więcej naszych produktów. Gzuba można też znaleźć na Śląsku, na Mazowszu w Warszawie czy na Pomorzu. W ostatnim czasie dostaliśmy także zamówienie na pierwszą partię do Dusseldorfu.

To wspaniale słyszeć jak browar „zza miedzy” odnosi taki sukces. A jak na tym tle wypada Środa?

– Niestety, średzki rynek nie spełnia pokładanych nadziei. Choć nasze piwa brylują w kraju, zamówień za Środy jest bardzo mało. To smutne, ponieważ nasza różnorodna oferta miała przede wszystkim trafić do naszego fyrtla.

Faktycznie, po 9 miesiącach macie w ofercie aż 6 różnych piw. Jeśli to jednak nie kwestia oferty, to czego?

– Wydaje mi się, że podejścia do samego tematu picia. Brakuje tego, co obserwujemy w dużych miastach i za granicą, czyli chęć promowania swojego lokalnego wyrobu. W pubach w Poznaniu, Berlinie czy Amsterdamie widać prostą zasadę: na kilka piw masowych przypada kilkanaście piw lokalnych. Klienci chętnie próbują mniej znanych marek. Nie boją się zapłacić ciut więcej, ponieważ nie będą pili 6 piw, by się upić, a tylko 2-3 ze względu na ich smaczną recepturę.

Zamierzacie więc wprowadzać tę kulturę picia w Środzie, czy skupiacie się na reszcie kraju?
– Zostajemy tutaj! Zresztą każdy może nas spotkać na tamie przy jeziorze czy usiąść w naszym ogródku piwnym na Starym Rynku. Można też podejść i porozmawiać. Nie chowamy się tak, jak duże korporacje piwowarskie. Ale nie zapominamy też o świecie, dlatego już niedługo wypuścimy nowy, lżejszy, letni smak.

Życzę zatem powodzenia i dziękuję za rozmowę!

Dzięki i nie ma za co!

Sonia

Miłośniczka zwierząt i przyrody. Zajmuje się głównie działem gminnym i służbami mundurowymi. Chętnie zajmie się także wszelkimi zgłoszeniami od mieszkańców.

Jeżeli chcesz, żebym zajęła się jakimś tematem pisz – s.langner@glospowiatusredzkiego.pl

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.