Powiat: Trener zasiadł na ławie oskarżonych

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

W średzkim sądzie trwa proces Łukasza J., trenera piłkarek Kotwicy Kórnik, oskarżonego o molestowanie zawodniczek. Jak informuje „Głos Wielkopolski” w środę 12 lutego zeznawali kolejni świadkowie.

– W 2016 roku wigilia klubowa Kotwicy Kórnik przeniosła się do domu trenera. Był moment, kiedy leżałam na łóżku z K. (piłkarką – przyp. red.). W pewnym momencie trener klepnął mnie w pośladki, spytał mnie i K. czy może się dołączyć i proponował stosunek we troje. Poczułam niesmak. Jego żona to wszystko widziała – „Głos” cytuje zeznania jednej z zawodniczek. – Nigdy wcześniej nikt mnie nie klepnął w pośladki. To był pierwszy raz, jak spotkałam się z czymś takim – dodawała.

Zeznająca piłkarka grała w klubie od siedmiu lat. Na przełomie 2013 i 2014 roku miała spotkać się z nieodpowiednim zachowaniem trenera. – Wracałam po treningu do domu. Trener wysłał mi SMS-a z pytaniem czy dojechałam. Odpowiedziałam, że nie, to napisał, że jest zimno. Zgodziłam się, a w następnym SMS-ie napisał, że jak chcę to może mnie ogrzać. Pomyślałam, że chyba wykroczył poza swoje zadania, ale nic mu nie odpisałam. Powiedziałam o tym dziewczynom, a one stwierdziły, że ma takie skłonności – czytamy w „Głosie Wielkopolskim”.

Innym razem trener miał napisać zawodniczce, „że pięknie wygląda i żałuje, że ma żonę”. Według świadków, żona trenera widziała tę wiadomość i nie reagowała. To jednak nie koniec. Jak zeznała zawodniczka, na obozie w 2013 roku, jak jeszcze nie byli małżeństwem, to proponowała jej stosunek seksualny we troje. Inne dziewczyny miały jej powiedzieć, że innym też proponowała i mam się nie przejmować.

Piłkarka zeznała, że inne zawodniczki opisywały podobne sytuacje. – Wiem, że pisał do Z. (piłkarka – przyp. red.), że ją wygilgocze, kiedy miała poniżej 15 lat. M. (kolejna piłkarka – przyp. red.) mówiła mi, że jak miała 12 lat, trener złapał ją za nogę i powiedział, że ją przytuli, bo wygląda smutno. Potem zaczęły się otwierać starsze dziewczyny. K. powiedziała, że sypiała z nim mając 14 lat – zeznawała jedna z piłkarek. Jednocześnie dodawała, że niektóre zawodniczki miały pewne podejrzenia dotyczące zachowania byłego trenera.

- Miałyśmy jakieś podejrzenia, ale rozsądek nie dopuszczał do mnie tej myśli. O tym, że trener proponował jakieś czynności seksualne dowiedziałam się od K., która przyjechała do mnie i chciała porozmawiać. Trener zabrał ją do swojej pracy i tam miało dojść do stosunku. Nie było tak, że ją zmusił, ale mówiła, że urabiał ją. Trener umiał manipulować ludźmi. Chciała, żebym dowiedziała się tego od niej – „Głos” cytuje kolejne zeznania.

Wspominała też inną sytuację, kiedy piłkarki razem z trenerem wracały samochodem. – Następnego dnia K. (piłkarka – dod. red.) przyjechała do mnie i powiedziała, że trener Łukasz miał wkładać jej ręce w majtki w samochodzie i czas jakby dla niej stanął – mówiła zawodniczka. – Znam dziewczyny i wiem, że nie wymyślałyby tego. Wiem, że są poszkodowane – zapewniała.

Po raz pierwszy piłkarki Kotwicy bulwersującą historię opowiedziały w reportażu wyemitowanym 22 stycznia w poznańskim radiu Afera. Byłe i obecne zawodniczki Kotwicy anonimowo opowiadały o swoich relacjach i sytuacjach, z jakimi spotkały się podczas wieloletniej współ- pracy z trenerem Łukaszem.

Trener usłyszał łącznie trzy zarzuty w stosunku do dwóch zawodniczek, które miał molestować. Z jedną z nich zaczął spotykać się, kiedy miała poniżej 15 lat i miał dopuścić się z nią czynności seksualnych. Dlatego też w stosunku do tej piłkarki Łukasz J. usłyszał zarzut dotyczący molestowania oraz kontaktów seksualnych z osobą poniżej 15. roku życia. Z kolei w stosunku do drugiej piłkarki, Łukasz J. usłyszał zarzut molestowania. Jego proces ruszył w listopadzie 2019 roku. Mężczyzna nie przyznaje się do winy. Grozi mu 12 lat więzienia. Po wybuchu afery klub poinformował o wycofaniu drużyny z rozgrywek ligowych. W oświadczeniu zarzucił swoim piłkarkom m.in. brak zaangażowania.

“Ostatnie miesiące przyniosły wiele przykrych, niepotrzebnych i kłopotliwych sytuacji, które mocno osłabiły fundamenty funkcjonowania pierwszej drużyny. Zaangażowanie większości zawodniczek nie było na takim poziomie jak oczekiwaliśmy. Niewielka ilość zawodniczek z naszego regionu spowodowała brak identyfikowania się z klubem, a naszą ideą funkcjonowania drużyny było stworzenie zespołu z rejonu naszej gminy” – napisano w komunikacie klubowym w zeszłym roku.

Radosław

Ukończył turystykę i rekreację na poznańskim AWF. Jednak zawsze interesowały go sprawy lokalne, dlatego wylądował w dziennikarstwie. Zajmuje się inwestycjami i sportem. Opisuje też wydarzenia z gmin Zaniemyśl i Nowe Miasto nad Wartą.

Jeżeli chcesz, żebym zajął się jakimś tematem, napisz - r.jagiela@glospowiatusredzkiego.pl.

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.

WARTO OBEJRZEĆ