Nadkom. Przemysław Dymarski pracuje w Środzie od 2012 roku Nadkom. Przemysław Dymarski pracuje w Środzie od 2012 roku Fot. Tomasz Małecki

"Policjant, czyli pies" - rozmowa z nadkom. Przemysławem Dymarskim o średzkiej komendzie

Oceń ten artykuł
(1 głos)

W piątek na średzkim Starym Rynku odbędą się uroczyste obchody Święta Policji. Pierwszy zastępca komendanta Powiatowego Policji w Środzie Wielkopolskiej nadkom. Przemysław Dymarski mówi o średzkiej komendzie, świecie policji oraz o tym jak to jest być "psem".

Już za kilka dni Święto Policji. A w zasadzie dopiero, bo przypomnijmy w całej Polsce policja świętuje 24 lipca
Tak, w tym roku mamy piękny jubileusz. W całej Polsce obchodzimy 100. rocznicę powstania Policji Państwowej, dlatego też zmieniliśmy trochę tegoroczną formułę naszego święta w powiecie średzkim. Postanowiliśmy obchodzić je wspólnie z mieszkańcami, dlatego też wybraliśmy termin powakacyjny czyli wrzesień. Zaczęliśmy już 3 września br. wernisażem w Galerii Miejskiej pt. „Średzcy policjanci na przełomie wieków – Setna rocznica powstania.” Kolejne ważne wydarzenia związane z Policją będą miały miejsce 6 września br. Całość będzie miała podobną formułę do uroczystości, które miały miejsce w 2016 roku i wiązały się z nadaniem naszej komendzie sztandaru. W najbliższy piątek - podobnie jak przed laty na Starym Rynku w Środzie, odbędzie się apel przy udziale kompanii honorowej z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu oraz Orkiestry Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. Całość poprzedzi msza św. w Kolegiacie, która będzie koncelebrowana przez biskupa pomocniczego księdza Szymona Stułkowskiego. Całość obchodów zamykać będziemy na sportowo - 28 września. Wówczas to organizujemy turniej piłkarski służb mundurowych i współpracujących z nimi urzędów. Zatem zagrają też prokuratorzy, strażnicy miejscy i radni. To turniej z tradycjami. Od trzech lat jest organizowany jako memoriał Pawła Ludwiczaka, byłego komendanta naszej jednostki oraz straży miejskiej.

A jak się zaczęła pańska przygoda z policją? Zdecydowały tradycje rodzinne?
Nie, żaden z moich przodków nie był policjantem, ale dziadek był żołnierzem.

Czyli jednak tradycje mundurowe są?
Tak, mój dziadek zginął walcząc o Warszawę. Pozostawił po sobie pamiątki i ta silna tradycja munduru w mojej rodzinie pochodzi właśnie do niego. Moja przygoda z policją zaczęła się prozaicznie. Na początku lat 90. skończyłem znane poznańskie technikum samochodowe na Zamenhofa. Wtedy policja - podobnie jak dziś - borykała się problemami kadrowym. Absolwentów tego technikum zachęcano do służby w ruchu drogowym. Zainteresowałem się tą informacją i w sumie jednocześnie złożyłem papiery na Politechnikę Poznańska oraz o przyjecie do policji. Zdałem egzaminy i dostałem się na kierunek Transport na Wydziale Maszyn Roboczych i Urządzeń. Policja nie odzywała się, więc spokojnie rozpocząłem studia. Po pierwszej sesji dostałem jednak wezwanie na spotkanie do komendy wojewódzkiej. Zaproponowano mi pracę i stanąłem przed dylematem. Wiedziałem, że wybierając mundur nie będę mógł kontynuować studiów dziennych. Mimo to wybrałem służbę. Moja ścieżka zawodowa i edukacyjna potoczyła się później tak, że skończyłem studia już nie na kierunku ścisłym, lecz w Instytucie Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Do dziś uważam, że tak miało się wszystko właśnie potoczyć i że była to dobra decyzja.

Jednak zanim został pan zastępcą komendanta trzeba było przejść poszczególne stopnie kariery
Policja to instytucja hierarchiczna, więc zacząłem w poznańskich oddziałach prewencji. To właśnie tam nabywałem te prawdziwe policyjne szlify. Po blisko trzech latach w prewencji przystąpiłem do tzw. kwalifikacji, aby przejść do wymarzonej jednostki czyli ruchu drogowego komendy wojewódzkiej. Tylko tam wtedy funkcjonował Wydział Ruchu Drogowego. Wszystko przebiegło po mojej myśli i właśnie tam służyłem dalej.

Porozmawiajmy trochę zatem o ruchu drogowym. Najszybszy kierowca jakiego Pan zatrzymał?
To były czasy kiedy zaczęto masowo sprowadzać auta z zagranicy, głównie marek niemieckich. Najpopularniejszy był mercedes 124. Kierowca, którego zatrzymałem w Poznaniu jechał 220 km/h ulicą Dąbrowskiego – wylot na Świecko. Pracowaliśmy wtedy na radarach stacjonarnych. Pamiętam nawet tłumaczenie kierowcy, że jest to nowy nabytek, zachodni, więc nawet nie czuł, że rozpędził się do takiej prędkości.

Co dalej w Pana karierze?
Potem zająłem się pracą dochodzeniowo-śledczą ukierunkowaną na przestępczość w ruchu drogowym. Następnie z uwagi na charakter postępowań przygotowawczych przeszedłem do komendy wojewódzkiej. Tam zająłem się pracą procesową, a później nadzorem policjantów wykonujących takie właśnie zadania. W 2012 roku przystąpiłem do postępowania kwalifikacyjnego na stanowisko kierownicze, które zakończyłem pozytywnie. 13 kwietnia - w dniu moich imienin - zacząłem pracę na stanowisku I Zastępcy Komendanta Powiatowego Policji w Środzie Wlkp.

Jacy są polscy kierowcy?
Jest gro kierowców, którzy jeżdżą w sposób bezpieczny i kulturalny. Jednak zauważa się grupę osób – i w moim odczuciu ona rośnie, którzy jeżdżą brawurowo i agresywnie zachowują się na drodze. Nie wiem czym to jest podyktowane, bo podróżując po innych krajach zwracam uwagę na to, że polscy kierowcy potrafią utrzymać swoją fantazję na wodzy. Dodam, że przepisy dotyczące obierania prawa jazdy za przekroczenie ponad 50 km/h w terenie zabudowanym, trochę ostudziły zapał. Sami kierowcy mówią nam, że uważają, aby nie przekroczyć tej „stówki” w terenie zabudowanym.

Wróćmy do komendy w Środzie.
- To jest jednostka, w której mamy 102 etaty policyjne. Ponadto pracuje u nas 20 pracowników cywilnych policji. Na chwilę obecną mamy 10 wakatów mundurowych. Jesteśmy na etapie uzupełniania wolnych etatów. W chwili obecnej prowadzimy postępowania rekrutacyjne wobec ponad trzydziestu kandydatów do naszej jednostki.

To niech pan spróbuje przekonać naszego czytelnika, że warto zostać policjantem.
- To jest praca dla kogoś kto czuje chęć pomagania innym, lubi działać, a jednocześnie ma poczucie pewnego ładu i porządku publicznego oraz nie ma problemów z zachowaniem podstawowych elementów dyscypliny, moralności i etyki. Policyjna formacja jest nietypowa na rynku pracy, ponieważ każdy w naszej „firmie” może znaleźć coś dla siebie. Jeżeli ktoś na przykład jest miłośnikiem broni to znajdzie pracę w prewencji, może też kształcić się w kierunku instruktora wyszkolenia strzeleckiego. Natomiast jeśli, tak jak ja, interesuje się motoryzacją znajdzie miejsce w ruchu drogowym. Jeśli kogoś nie pociąga mundur to jest pion kryminalny. Tam odnajdzie się każdy z zamiłowaniem do rozwiązywania zagadek i pracy analitycznej. Ale to nie koniec. Mamy piony logistyczne, akurat w Środzie nie są tak rozwinięte jak w komendzie miejskiej czy wojewódzkiej w Poznaniu, ale można szukać spełnienia zawodowych ambicji również na tych stanowiskach. Doskonałym przykładem znalezienia u nas swojego miejsca jest nasza policjantka. Najpierw pracowała w średzkiej prewencji, dalej w ruchu drogowym, a obecnie – ponieważ z wykształcenia jest chemikiem - pracuje w laboratorium komendy wojewódzkiej.

Czym się różni praca w niewielkiej Środzie w porównaniu dużym Poznaniem?
- Przez pierwszy miesiąc musiałem wiele zmienić w swoim działaniu. Zszedłem z jednostki, która nadzoruje i wspomaga mniejsze komendy do pracy na jednostkę typowo roboczą. Jest to komenda, która nie ma wydziałów kierunkowych. Dzieli się na trzy główne piony: prewencję, ruch drogowy oraz kryminalny. Tutaj policjant nie może być ukierunkowany na wąską działkę swojej pracy. U nas funkcjonariusz musi mieć szeroką i obszerną wiedzę, żeby mógł w każdej chwili podjąć właściwą decyzję i właściwie wykonać czynności do każdego zdarzenia. Dlatego moja praca w zdecydowanej większości skupia się na nadzorze nad służbą i właściwą realizacją policyjnych zadań. To szczególnie ważne teraz kiedy jest sporo młodych policjantów i muszą oni również mieć czas na nabycie doświadczenia. Zarządzanie taką jednostką wymaga zawsze dużego zaangażowania kierownictwa, ale chcę podkreślić, że dziś w Środzie służą świetni policjanci. Są to naprawdę wspaniali ludzie, którzy w pełni angażują się w to co robią nie licząc godzin i czasu poza służbą. To powoduje, że działamy na takim poziomie, że powiat i miasto jest bezpieczne. Jestem przekonany, że to zasługa policjantów pracujących w naszej komendzie.

I na koniec „pies, glina, szkieł...”. Razi pana jak tak mówią.
- Nigdy się nie obrażam. Przecież pies to najlepszy przyjaciel człowieka, obrońca, pomocnik, przewodnik. Z tej perspektywy to jest komplement. I chyba żaden policjant, prawdziwy szkieł z krwi i kości się na to nigdy nie obrazi. 

Tomasz

Dziennikarz z prawie 20-letnim doświadczeniem. Pracował w „Gazecie Poznańskiej”, „Obserwatorze Wrzesińskim”. Przez prawie 10 lat był zastępcą redaktora naczelnego „Wiadomości Wrzesińskich”, był też dziennikarzem „Gazety Radio Września” oraz Radia Września.

Były radny, dlatego szczególnie interesuje go polityka oraz samorząd.

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.