Oceń ten artykuł
(4 głosów)

Decyzje o przyjeździe karetki pogotowia lub o czasie oczekiwania na nią, często wywołują negatywne opinie. Dlaczego? Jak to jest w rzeczywistości? Skąd średzkie ratownictwo medyczne otrzymuje zgłoszenia? Dlaczego na karetkę czekamy dłużej niż w ubiegłych latach? Co zdarzyło się przy Galerii Modico, że poruszamy ten temat?

Niejednokrotnie do redakcji „Głosu” zgłaszają się czytelnicy, którzy usłyszeli od dyspozytora w Koninie, że karetka nie przyjedzie na ich zgłoszenie. Czasem bywa też tak, że czas oczekiwania na przyjazd ambulansu jest zbyt długi. Na podobne opinie można się natknąć w innych powiatach Wielkopolski – usłyszeć bezpośrednio z ust ich mieszkańców lub przeczytać w internecie.

Czekali na pomoc
W ubiegłym tygodniu jedna z czytelniczek poinformowała naszą redakcję o zdarzeniu przy Galerii Modico w Środzie. Na pasach potrącono tam 8-letniego chłopca. Tragedia rozegrała się na oczach jego matki i siostry.
– Pogotowie przyjechało po około 20 minutach. Ja rozumiem, że dyspozytor pogotowia jest w Koninie, że jest określona liczba karetek, ale kiedyś nie było takiego systemu i wszystko działało jakoś sprawniej – komentuje czytelniczka. – Byłam świadkiem tego zdarzenia. I chociaż to nie moje dziecko tam leżało, mogę sobie wyobrazić, co przeżywała ta mama. To było najdłuższe 20 minut w jej życiu – dodaje.
Poprosiliśmy więc średzki zespół ratownictwa medycznego, aby wyjaśnił nam, dlaczego na karetkę trzeba było czekać tak długo.
– Karetka ze Środy została już wcześniej skierowana do pilnej interwencji u pacjenta, którego życie było zagrożone w wyniku zatrzymania krążenia. Dlatego do zdarzenia przy Galerii Modico musiała wyjechać karetka stacjonująca w Krzykosach. Chociaż wyjechała natychmiast po otrzymaniu zgłoszenia, przybycie na wyznaczone miejsce zajęło jej około 15 minut – wyjaśnia dr Bartosz Śmidowicz, koordynator SOR w Środzie.

Cenna jest każda minuta
Czas oczekiwania na przyjazd karetki uzależniony jest od tego, czy w chwili zgłoszenia stacjonuje ona na pogotowiu, czy jest już w drodze do innego pacjenta. Istotne jest to, że powiat średzki zajmuje stosunkowo duży teren. Wezwania mogą wpłynąć z miejscowości oddalonych od siebie nawet o 40 km. W sytuacji kiedy karetka wyrusza do akcji w odległej miejscowości, czas oczekiwania na jej przyjazd do kolejnego pacjenta może być dłuższy. Jednak w razie nagłej sytuacji dyspozytor może wysłać na wskazane miejsce zespół ratownictwa z sąsiedniego powiatu.

Co więcej, ratownictwo medyczne w Środzie nie posiada własnej dyspozytorni. Od blisko 4 lat znajduje się ona w Koninie. Oddział ratownictwa w Środzie nie może zatem sam decydować o wyjeździe karetki. Jest za to odpowiedzialny dyspozytor pracujący w Koninie. Na mocy decyzji ówczesnego wojewody wielkopolskiego, od października 2014 roku, liczbę dyspozytorni zredukowano z ponad 30 do 5 w całym województwie wielkopolskim. Oprócz wspomnianego Konina znajdują się one także w Kaliszu, Lesznie, Pile i Poznaniu. Podobnie liczba karetek uwarunkowana jest liczbą mieszkańców w danym powiecie.

Przyjedzie czy nie?
Odpowiedzi na to pytanie oczekują osoby dzwoniące na numer pogotowia ratunkowego (999) lub numer alarmowy (112). Wzywający karetkę niejednokrotnie spotykają się z odmową jej wysłania i proszeni są o zgłoszenie się do POZ (Podstawowej Opieki Zdrowotnej), czyli lekarza rodzinnego, który pełni także dyżur szpitalu od godz. 18:00 przez całą noc oraz w dni świąteczne i niedziele. Karetka na wezwanie udaje się tylko w przypadku nagłego pogorszenia się zdrowia lub zagrożenia życia. O jej wysłaniu decyduje wykwalifikowany dyspozytor, który w celu zweryfikowania rodzaju schorzenia przeprowadza ze zgłaszającym wywiad. Gorączka, katar, kaszel, dolegliwości jelitowe czy skaleczenia nie zawsze wymagają zatem przyjazdu karetki. W tym czasie może być ona potrzebna osobom, których życie rzeczywiście jest zagrożone. Przypadki zagrażające życiu, z którymi ratownicy spotykają się najczęściej, to zaburzenia rytmu serca, nagłe i silne bóle w klatce piersiowej, utraty przytomności, nagłe i ostre bóle brzucha, drgawki, nasilone duszności czy intensywne krwotoki. Należy pamiętać, że odpowiednio przekazane informacje o stanie pacjenta, decydują o dalszym postępowaniu dyspozytora.

Czytelnicy! A jakie jest Wasze zdanie na temat systemu, który zapewnia niewielką liczbę dyspozytorni funkcjonujących w naszym województwie? Czy obsługująca Środę dyspozytornia w Koninie spełnia swoje zadanie? Czekamy na Wasze opinie pod adresem: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript..

Małgorzata

Z wykształcenia Specjalista ds. sprzedaży, z zamiłowania dziennikarz i fotoreporter. Interesuję się medycyną i kulturą w życiu codziennym, ale nade wszystko cenię sobie kreatywność, szczerość i życie rodzinne.

Jeżeli chcesz, żebym zajęła się jakimś tematem pisz – m.frackowiak@glospowiatusredzkiego.pl

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.