Oceń ten artykuł
(0 głosów)

W czasie, kiedy w szpitalu przeprowadzane były liczne zmiany restrukturyzacyjne, zredukowano wiele etatów, w wyniku czego część pracowników otrzymało wypowiedzenie. Zwolnienia nie były bezpodstawne, niekiedy były nawet dyscyplinarne. Byli pracownicy poszli do sądu.

Jak twierdzi prezes zarządu szpitala, wielu byłych pracowników w kuluarach opowiada, że zostali zwolnieni niesłusznie lub niezgodnie z prawem. W drodze postępowania skierowali sprawę do Sądu Pracy.
– Odkąd pamiętam i jestem w zarządzie, nigdy nie było zwolnień niesłusznych, nieuzasadnionych, niemerytorycznych czy bez podstawy prawnej, co potwierdza Sąd Pracy. Szpital wygrał wszystkie sprawy, jakie do tej pory założyli mu byli pracownicy – wyjaśnia prezes Filip Waligóra. – Ostatnią głośną wygraną jest sprawa byłego pracownika i kierownika Ośrodka Usprawniania Leczniczego (OUL) przy ul. Sportowej, który twierdził w sądzie, że w maju 2016 r. jego zwolnienie w trybie dyscyplinarnym było bezpodstawne i nieuzasadnione. Decyzja o dyscyplinarnym zwolnieniu została podjęta, gdyż były kierownik samowolnie, bez zgody pracodawcy podjął decyzję o zamknięciu OUL w dniu 2 maja 2016 r., przez co mógł narazić szpital na poważne straty finansowe. NFZ mógł nałożyć na nas kary finansowe, bowiem o każdorazowym zamknięciu placówek należy fundusz powiadomić 30 dni wcześniej – dodaje.
Wiadomość o zamknięciu Ośrodka umieszczono na drzwiach wejściowych już pod koniec kwietnia. Sąd nie uznał argumentów byłego kierownika. W drodze postępowania jako uzasadnienie wyroku podał, że zwolnienie było zgodne z przepisami prawa, a w wyniku zaistniałej sytuacji pracodawca, czyli szpital, miał prawo rozwiązać w taki sposób umowę o pracę.
– Przykrym doświadczeniem było to, że powołani przez stronę przeciwną na świadków byli pracownicy OUL wskazywali, że nie mieli wiedzy na ten temat, a na drzwiach widniała „jakaś” kartka. To jest dziwne, ponieważ do ośrodka prowadzą tylko jedne drzwi, więc trudno by było, żeby wchodzący pracownicy nie widzieli tam kartki i zamieszczonej na niej treści, skoro wiadomość o zamknięciu ośrodka, pojawiła się już pod koniec kwietnia – tłumaczy prezes, dodając, że nie może zgodzić się z faktem, iż były kierownik OUL przedłożył swoje dobro prywatne i dobro pracowników nad dobro pacjentów, by zyskać tzw. długi weekend wolny od pracy.

Dodatkową pozytywną informacją dla Szpitala Średzkiego jest też to, że Sąd Okręgowy w Poznaniu rozpatrzył sprawę dr. Pawła Rylla dotyczącą odszkodowania dla placówki za nieprawidłowe hospitalizacje pacjentów, przez co szpital narażony był na straty z tytułu nałożonej kary. Szpital odwołał się od poprzedniego wyroku i sprawa wraca do ponownego rozpatrzenia do pierwszej instancji.
– Wszystkie sprawy sądowe ukazują, że zwolnienia nie były nakierowane np. na konkretne osoby, podjęte w wyniku jakiegoś braku sympatii lub innych sugestii, lecz posiadały argumentację zgodną z prawem – dodaje prezes.

Małgorzata

Z wykształcenia Specjalista ds. sprzedaży, z zamiłowania dziennikarz i fotoreporter. Interesuję się medycyną i kulturą w życiu codziennym, ale nade wszystko cenię sobie kreatywność, szczerość i życie rodzinne.

Jeżeli chcesz, żebym zajęła się jakimś tematem pisz – m.frackowiak@glospowiatusredzkiego.pl

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.