Groził siekierą… bo go nie przyjęto

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

W ostatnim czasie w średzkim szpitalu można zaobserwować większą niż zazwyczaj liczbę pacjentów.

– Trudno powiedzieć, dlaczego tak jest. Być może to wynik okresu sezonowego lub inne szpitale odsyłają pacjentów do pozostałych jednostek – tłumaczył prezes Filip Waligóra.


Zarząd szpital i personel proszą więc o wyrozumiałość. Niestety, szpital z „gumy nie jest” i ma określone normy dotyczące liczby miejsc i liczby pacjentów.

 – Nie powinno dojść do sytuacji, jaka miała miejsce w minionym tygodniu: że ktoś mówi, że jak go nie przyjmą do szpitala, to „ma w samochodzie siekierę i zrobi porządek”. Lekarze potem boją się o swoje bezpieczeństwo – tłumaczy prezes.

Podobnie jest z tzw. przyjęciem planowanym. Jeżeli szpital jest przepełniony, nie można przyjąć nawet pacjenta planowanego, choćby ten się awanturował.

 – Nie wolno nam położyć pacjenta byle gdzie lub na korytarzu. To nie te czasy. Są przepisy określające te normy. Jednak w stanie nagłego pogorszenia zdrowia lub w stanie zagrażającym życiu nigdy nie odmawiamy przyjęcia. Wówczas pacjent może przebywać jakiś czas na SOR – wyjaśnia F. Waligóra, dodając: – Podobnie jest z kobietą ciężarną z bólami lub innymi dolegliwościami. Musi być przyjęta, jeśli jest zagrożone jej lub dziecka życie.


Do momentu wydania „Głosu” (10 stycznia) oddział wewnętrzny był wypełniony. Ogólnie brak miejsc. Dlatego apeluje się o zrozumienie, bo skoro nie starcza łóżek, pacjenci nie mogą być przyjęci na określone oddziały.

Małgorzata

Z wykształcenia Specjalista ds. sprzedaży, z zamiłowania dziennikarz i fotoreporter. Interesuję się medycyną i kulturą w życiu codziennym, ale nade wszystko cenię sobie kreatywność, szczerość i życie rodzinne.

Jeżeli chcesz, żebym zajęła się jakimś tematem pisz – m.frackowiak@glospowiatusredzkiego.pl

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.

Salon podłóg w Środzie Wielkopolskiej - ZAPRASZAMY