Zaloguj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me
Prezes Zarządu Szpitala Średzkiego Filip Waligóra nie zgadza się z wyrokiem sądu I Instancji. Prezes Zarządu Szpitala Średzkiego Filip Waligóra nie zgadza się z wyrokiem sądu I Instancji.

Przeciw decyzji sądu

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Toczy się sprawa przeciw lekarzom, byłym pracownikom szpitala, dotycząca wyjaśnienia nieodpowiednio prowadzonej dokumentacji zabiegów medycznych. W listopadzie Szpital Średzki złożył dwie apelacje do sądu w Środzie i w Poznaniu. - Wyrok w pewnym sensie jest precedensowy. Uważam, że postępowanie prowadzone przez sąd było nierzetelne – powiedział prezes szpitala Filip Waligóra. 

Apelacje złożono o uchylenie w całości wyroku sądu I instancji, skierowanie sprawy do ponownego rozpoznania w kontekście dr. Błażeja Szuflaka i dr. Pawła Rylla i zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki zwrot kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Organy sprawiedliwości nie znalazły bowiem winnego, a sprawa trwa już od marca 2015 r. W uzasadnieniu apelacji napisano: „Wskazany w petitum apelacji wyrok sądu I instancji nie zasługuje na aprobatę. Zdaniem powoda wyrok ten obarczony jest uchybieniami, które powodują, iż w takim kształcie nie może się ostać, w związku z czym konieczne jest jego uchylenie i skierowanie sprawy do ponownego rozpoznania”.

– Zastosowaliśmy próg apelacyjny, ponieważ chcemy uzyskać informację, kto jest winny, skoro świadczenia zdrowotne wykonywane przez lekarzy prowadzących indywidualną praktykę lekarską są ubytkiem dla majątku szpitala. Faktem jest, że szpital poniósł finansowe straty w wyniku nałożonej przez NFZ kary dotyczącej niewłaściwego rozliczenia historii chorób pacjentów – wyjaśnia prezes Zarządu Szpitala, Filip Waligóra. NFZ zarzucał bowiem szpitalowi, że historie chorób były niewłaściwie prowadzone, to znaczy nie zawierały wystarczającego uzasadnienia potrzeby hospitalizacji pacjentów.

W etapie postępowania w sądzie okręgowym I instancji odbyło się tylko kilka rozpraw. Przesłuchano prezesa szpitala i dr. Szuflaka, natomiast pozostałe wnioski dowodowe oraz prośba o opinie biegłego sądowego z zakresu prawidłowości wpisów w dokumentacji medycznych – zostały odrzucone. Sędzia wydał wyrok, nie uwzględniając wszystkich wniosków oraz dowodów i sam podjął się weryfikacji dokumentacji, nie posiadając wnikliwej wiedzy medycznej, co mogło doprowadzić do błędów w rozumowaniu niektórych pojęć.

– Uważam, że osoba pracująca i podejmująca pewne zadania, także w przypadku lekarzy, ponosi odpowiedzialność za swoje działania. Jeżeli sąd twierdzi, że nie jest winny lekarz prowadzący dokumentację, to kto jest w tym wypadku winny? – pyta prezes Waligóra. – Majątek szpitala został uszczuplony, straciliśmy środki na świadczenia medyczne – dodaje.
Teraz Zarząd Szpitala czeka na terminy rozpraw, które wyznaczy sąd.

Przypomnijmy, że szpital od dr. B. Szuflaka chciał zwrotu poniesionych strat w wysokości przeszło 270 tys. zł, a od dr. P. Rylla – blisko 5 300 zł.

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.