Kultura: Muzycy kontra koronawirus

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Rząd zdecydował o zawieszeniu funkcjonowania instytucji kultury, filharmonii, oper, teatrów, muzeów, kin, bibliotek oraz szkół i uczelni artystycznych. - Od jutra wszystkie te instytucje zaprzestaną działalności - ogłosił minister Piotr Gliński na konferencji prasowej w siedzibie Kancelarii Premiera w środę 11 marca.

Czas pandemii trudny jest dla wielu z nas, w tym dla całej kultury, a skoro i kultury, to także artystów, dlatego poprosiliśmy lokalnych muzyków, znanych zarówno w powiecie średzkim, jak i poza nim, o komentarz związany z decyzją ministra.

Jędrzej Józefowicz: Zostały odwołane imprezy masowe oraz te niszowe, zamknięto ośrodki kultury, biblioteki, kina, teatry, jaka jest Wasza opinia na ten temat? Słuszna decyzja, czy niepotrzebnie wydarzyło się to wszystko na aż taką skalę?

Sławomir Malinowski – wokalista i instrumentalista Redlin: Trudno mi się do tego odnieść, ponieważ nie jestem fachowcem w dziedzinie wirusologii. Stosuję się wraz z rodziną do zaleceń instytucji państwowych i nie panikuję. Człowiek zestresowany jest bardziej podatny na infekcję, więc wszystkim polecam spokój. Codzienna higiena i zdrowy rozsądek to podstawa!

Anastazja Nowak – wokalistka i instrumentalistka: Z jednej strony dobrze, z drugiej niedobrze. Imprezy, koncerty, różnego rodzaju wydarzenia kulturalne, to główne źródło dochodów w naszej rodzinie. Aczkolwiek w aktualnej sytuacji nasze bezpieczeństwo jest najważniejsze. Dobrze, że jako Polska działamy szybko. Nie panikujmy, ale też nie bagatelizujmy sytuacji. Przede wszystkim, zostańmy w domach - nie bez powodu zamknięto te wszystkie placówki i zrezygnowano ze spotkań masowych.

Maciej RAGA Jarlem – wokalista zespołu Yelram: Decyzja jest słuszna, choć odczuwalna dla artystów. W zeszłym tygodniu rozmawiałem z moimi przyjaciółmi, muzykami z Włoch. Tam za wyjście z domu grozi mandat w wysokości 260 euro. Muzycy z mojego zespołu żyją tylko z tego. Odwołano nam koncerty, a także pozamykano szkoły państwowe, oraz prywatne - te, w których uczą.

Co to oznacza dla artystów? Czy odczuliście na sobie tę decyzję? Ile koncertów Wam odwołano?

SM: Nie tylko artyści, w tym zespół REDLIN mają problem. Wokół wydarzenia artystycznego toczy się praca wielu ludzi z różnych branż. Technicy sceny, nagłośnienia, scenografii, catering, transport, ochrona, firmy sprzątające. Ci wszyscy ludzie zostali bez środków do życia, a często jeszcze z kredytami zaciągniętymi na np. sprzęt, który do tanich nie należy. Co do koncertów, to trasę rozpoczynamy w maju i jak na razie nikt się nie wycofał. Wszyscy czekają na rozwój sytuacji. My też. Odczuwamy jednak nerwowość i wielką ostrożność ze strony organizatorów. Podobne problemy dotknęły już wielu innych dziedzin naszej gospodarki i życia, dlatego wszyscy powinniśmy zracjonalizować swoje plany, a przede wszystkim wydatki - tak na wszelki wypadek.

AN: Dla artystów to chwilowe bezrobocie. Najbardziej odczułam zamknięcie szkoły, mamy teraz lekcje online. Na razie odwołano mi koncerty do końca marca, a kwiecień stoi pod wielkim znakiem zapytania, nie mówiąc już o maju. Praktycznie każdy weekend był zabukowany.

MR: Póki co odwołano nam dwa wydarzenia. 14.03 w Gliwicach (impreza na 500 osób) oraz tydzień później w Toruniu, w klubie OdNowa na Africa Reggae Festiwal. Pod znakiem zapytania stoją jednak także te letnie wydarzenia, bo dajmy na to, dostałem parę dni temu zmienioną umowę na sierpniowe wydarzenie z moim podpisem, już zaakceptowaną, która musiała zostać zmieniona o jeden paragraf. Weszło rozporządzenie ministra kultury, by do tego typu umów, jako ostatni z punktów dodać dziewiąty paragraf dotyczący pandemii.

Jeśli miejsca związane z kulturą i sztuką będą zamknięte o wiele dłużej, to czy macie plan B? Z czegoś w końcu trzeba się utrzymać.

SM: Sytuacja, z którą mamy do czynienia trwa zbyt krótko żebym sobie takie pytania musiał zadawać. Mam nadzieję, że wirus w końcu ustanie i wszystko wróci do normy. Robiłem w życiu różne rzeczy. Z wykształcenia jestem nie tylko muzykiem, ale też prawnikiem. Stale zajmuję się nie tylko stricte muzyką, ale też organizacją naszych koncertów, logistyką, marketingiem. Sporo umiem i wiem, więc w razie jakiegoś "artystycznego kataklizmu", znajdę dla siebie jakąś inną ścieżkę. Mam jednak nadzieję, że wszystko wróci do normy, czego wszystkim mieszkańcom Środy Wielkopolskiej z całego serca życzę. Bądźmy dla siebie w tym trudnym czasie dobrzy i wyrozumiali, a przede wszystkim rozsądni.

AN: Koncertowanie, to dla mnie przyjemność, zdobywanie wiedzy i trochę kieszonkowego. Ten problem bardziej dotyczy mojego taty, ale na szczęście naszym ,,planem B’’ jest studio nagrań. Także można pracować bez konieczności bezpośredniego kontaktu z drugim człowiekiem, komponując, aranżując utwory, miksując i produkując muzykę.

MR: Będziemy robić streamy z sali prób. W zeszłym tygodniu przy rozgrywaniu instrumentów powstał spontaniczny numer o koronawirusie „Reggae Music Against Coronavirus”. Sytuacja jest tragiczna, jednak nauczyłem się z czasem patrzeć na wszystko choć z delikatnym przymrużeniem oka. Wszystkim czytelnikom GPŚ, mimo całej sytuacji z koronawirusem życzę optymizmu. Z Panem Bogiem!

Jędrzej

Student dziennikarstwa. Miłośnik podróży i piłki nożnej. Członek Klubu Szalonego Podróżnika i pomysłodawca Zaniemyskiego Dnia Podróżnika.
Jeżeli chcesz, żeby zajął się jakimś tematem, napisz - j.jozefowicz@glospowiatusredzkiego.pl

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.

WARTO OBEJRZEĆ