Środa: Ponadczasowa wypożyczalnia. Pamiętacie o jej istnieniu?

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Niezliczona ilość płyt, wyjątkowa pasja, ponadczasowe miejsce. Na temat wypożyczalni filmów przy ul. Dąbrowskiego 40 i miłości do kina z Haliną Sujkowską, rozmawiał Jędrzej Józefowicz.

Jędrzej Józefowicz: Jaka jest historia tego miejsca? Od kiedy istnieje?

Halina Sujkowska: Moja firma istnieje od 30 lat, miałam teraz krótką przerwę na zrobienie remontu.

Czyli wypożyczalnia przeżyła reaktywację?

Tak, zgadza się. Reaktywacja nastąpiła 1 stycznia. Ze względu na koronawirusa musiałam ponownie zamknąć wypożyczalnię, dlatego wszystkich klientów zapraszam do mnie, kiedy tylko wirus przestanie panować.

Jak długo trwała przerwa?

Przerwa trwała około pół roku.

Co ludzie mogą u pani znaleźć?

Wszystkie gatunki filmów. Ci co mnie już wcześniej odwiedzali to wiedzą i wciąż przychodzą. Cały czas się jednak przypominam o swoim istnieniu, bo przez tyle lat trochę pokoleń wyrosło i już nie każdy wie, że takie miejsce w Środzie istnieje. Jest teraz spora konkurencja, popularny stał się Netflix, filmy są również dostępne na innych stronach. Uważam mimo wszystko, że oglądanie filmów z płyt jest ponadczasowe i dzięki temu miejsce nie traci zainteresowania.

Jest mi pani w stanie powiedzieć ile znajduje się tutaj filmów?

Nie jestem w stanie powiedzieć, bo cały czas jest tu rotacja. Niektóre filmy wycofuję, inne się niszczą, nowe dokładam.

W jaki sposób trafiają do pani filmy? Są sprowadzane z hurtowni? Kupowane w sklepie? Dostaje je pani?

Są zamawiane u dystrybutorów i w związku z tym, po otrzymaniu przesyłki wprowadzam je do komputera, nadaję „imię”, które jest po prostu numerem płyty.

Jak wygląda kwestia wypożyczenia?

Jeśli przychodzi klient, którego nie znam, to proszę o dowód tożsamości. Film wypożyczany jest na dobę. Jeśli nie zjawi się po upływie 24 godzin, to wtedy klientowi naliczana jest dopłata.

Czy zdarzają się ludzie, którzy oglądają niektóre filmy na Netflixie, a jednocześnie przychodzą i wypożyczają inne filmy u pani?

Tak, zdarzają się tacy, którzy oglądają filmy z jednego i drugiego źródła. Wypożyczają też z myślą, by mnie odwiedzić i porozmawiać. Chcą też polecenia, pytają, który film widziałam i jak go oceniam. Weryfikują moje zdanie z tym, co przeczytali w recenzjach internetowych.

Skąd narodził się pomysł prowadzenia tego typu działalności?

Film to moja pasja, moja miłość. Zawsze marzyłam o tym, żeby moja praca nie była tylko pracą, ale również pasją. Uwielbiam kiedy klient przyjdzie i powie, potwierdzi, że miałam rację, jeśli chodzi o wybór i ocenę filmu. Chciałam zawsze coś dać od siebie ludziom. Chciałam ludzi zaczarować moją pasją. Uwielbiałam chodzić do kina, ale przede wszystkim sama, dzięki temu bardziej skupiałam się na degustowaniu filmem. Pamiętam sytuację, jak szłam z koleżankami, mówiłam im, że mogę z nimi iść, ale musimy siedzieć w oddzielnych rzędach i że jeśli chcą ze mną rozmawiać o filmie, to dopiero po zakończonym seansie.

Na wydziale dziennikarstwa mieliśmy przedmiot, na którym ocenialiśmy polskie i zagraniczne kino na przestrzeni lat. Podczas jednych zajęć wielu z nas stwierdziło, że dzisiejszy widz jest mniej ambitny od tego sprzed kilkudziesięciu lat, a filmy, które powstają to wiele z nich jest płytkich i ociekających zbyt często wulgarnymi i erotycznymi scenami. Jak pani ocenia dzisiejszy poziom kina?

Ja się z tym nie zgadzam. Dzisiejszy widz jest bardzo wymagający i wcale nie musi chcieć tych scen, mimo że w wielu filmach one są. Uważam, że każdy film ma jakiś przekaz i my jako widzowie zastanawiamy się, co przez tę produkcję chciał przekazać reżyser. Są z pewnością ludzie, którzy lubią i są żądni erotycznych lub wulgarnych scen, ale to nie do końca jest tak, że każdy tego chce. Dzisiejsze kino zmieniło swoje oblicze, ale idzie w dobrym kierunku.

Czy obejrzała pani wszystkie filmy, które znajdują się w wypożyczalni?

Tak, starałam się obejrzeć wszystko. Czasami stanę sobie na środku i nie mogę uwierzyć, mówię wtedy do siebie, że na pewno musi być coś czego nie widziałam.

Filmy znajdujące się tu, to przede wszystkim te, które pani się podobają?

Bardzo lubię filmy historyczne, thrillery, dobrą komedią również nie pogardzę. Interesują mnie horrory oraz oczywiście filmy oparte na faktach. Mam również filmy, które nie budzą mojego zachwytu, ale szanuję klientów i liczę się z tym, że nasze upodobania się różnią.

Wrócę do kwestii technicznych. Jeśli wchodzi do kin film, załóżmy jutro, to kiedy trafia do pani na półkę?

Różnie, zależy jaki dystrybutor i czy jest to polski film czy zagraniczny. Polskie filmy docierają do mnie w miarę szybko, zagraniczne nieco dłużej.

Jak cenowo wygląda wypożyczenie filmu?

Górna granica nowego filmu to 9 złotych, ale po pierwszym okresie, mniej więcej miesiącu przeceniam i są jeszcze tańsze.

Czy oprócz płyt ma tu pani jeszcze kasety VHS?

Mam kasety, ale nie mam już na nie klientów, w tej chwili trzymam je w archiwum na zapleczu, rozwój techniki zrobił swoje, więc wycofałam je, ale nie wyrzuciłam, bo mimo wszystko sentyment do nich pozostał.

Jędrzej

Student dziennikarstwa. Miłośnik podróży i piłki nożnej. Członek Klubu Szalonego Podróżnika i pomysłodawca Zaniemyskiego Dnia Podróżnika.
Jeżeli chcesz, żeby zajął się jakimś tematem, napisz - j.jozefowicz@glospowiatusredzkiego.pl

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.

WARTO OBEJRZEĆ