Pan Bartosz prezentujący swoje pokaźne zbiory. Pan Bartosz prezentujący swoje pokaźne zbiory.

Zwierzęta nie cierpią

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

We wcześniejszym wydaniu pisaliśmy o ulotkach firmy skupującej poroże, rozwieszonych na drzewach w całej gminie. Mieliśmy wtedy duże wątpliwości, czy taka forma reklamy jest „w porządku”. Po ukazaniu się artykułu w internecie skontaktował się z nami właściciel tego przedsiębiorstwa.

Przyznał, że przyczepianie ulotek do drzew zszywkami tapicerskimi nie było do końca ekologiczne, i zapewnił, że zadba o to, by już wkrótce wszystkie zniknęły. Chciał też wyjaśnić, że biznes porożowy, który wielu osobom kojarzy się z krzywdzeniem zwierząt, nie ma z tym nic wspólnego.
– Poroże to najszybciej rosnąca tkanka w świecie przyrody. Jelenie zrzucają swoje poroże około marca, a zaczynają „nakładać” nowe już tydzień później. Jest to związane ze zmianami hormonalnymi u jeleniowatych i zupełnie naturalne. Proces budowania trwa około 4 miesięcy – tłumaczy właściciel firmy Prohunter, zajmującej się ich skupem.
Warto pamiętać, że poroże często nazywane jest rogami, a to błąd. Rogi są puste w środku, rosną przez całe życie zwierzęcia i nigdy nie spadają mu z głowy. Rogi ma m.in. krowa, żubr i koza.
Biznes porożowy w Polsce istnieje od początku lat 90. Przez 20 lat poroża były używane w 99% do produkcji mebli.
– Boom nastąpił 3 lata temu, kiedy Azjaci odkryli Polskę jako źródło poroży. Wtedy ceny poszybowały gwałtownie w górę i teraz wahają się od 20 do 95 zł za kilogram, w zależności od ilości i jakości. Mieszkańcy Azji używają poroża jako składnika kosmetyków oraz dodatku do potraw – opowiada właściciel Prohunter.
Poroże można znaleźć w lasach, zagajnikach i na polach przez cały rok. Według polskich przyrodników, co roku spada go około 300 ton. Zbieranie poroża jest całkowicie legalne, sprzedaż również, gdyż jest ono traktowane jak runo leśne, czyli np. jagody czy grzyby.
– Nie jest legalne natomiast gonienie jeleni w celu łatwiejszego i szybszego uzyskania poroża. Rozumiem chęć zysku, ale jako myśliwy potępiam takie zachowania całym sobą – podsumowuje eksporter poroża, pan Bartosz.

Sonia

Miłośniczka zwierząt i przyrody. Zajmuje się głównie działem gminnym i służbami mundurowymi. Chętnie zajmie się także wszelkimi zgłoszeniami od mieszkańców.

Jeżeli chcesz, żebym zajęła się jakimś tematem pisz – s.langner@glospowiatusredzkiego.pl

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.