Środa: Szymek przejdzie kolejną operację?

Oceń ten artykuł
(1 głos)

Ponad rok temu średzianie zmobilizowali się, co pozwoliło na zebranie ponad 300 tysięcy złotych na operację Szymka Walkowiaka. Chłopiec nadal walczy o powrót do zdrowia, ale potrzebna będzie kolejna, dość kosztowna operacja. Czy tym razem też się uda?

Dzisiaj patrząc na Szymka, trudno sobie wyobrazić, że był bliski śmierci. - Jest taki dzielny! Przeszedł już wiele, jednak jego ogromny uśmiech jest dowodem na to, że było warto. Warto dalej walczyć, mimo wszystkich przeciwności losu, bo to walka o przyszłość. Dzięki ogromnej pomocy tysięcy Darczyńców ten mały wojownik jest po pierwszej operacji nóżek. Przed nim kolejna - już w sierpniu! Bardzo prosimy o pomoc dla synka, bo tylko dzięki Wam może być sprawny! - informują Aleksandra i Tomasz Walkowiakowie, rodzice Szymka. Na portalu www.siepomaga.pl pojawiła się kolejna zbiórka na operację Szymka. Tym razem do szczęścia trzeba zebrać 150 tys. zł.

Przypomnijmy, że pierwsza operacja miała miejsce w 2019 r. Wtedy to udało zrekonstruować stawy skokowe i wyprostować piszczele. Operacja się udała, ale pojawiły się powikłana. Niezbędna była operacja usunięcia ropnia, która ostatecznie powiodła się. Szymek nauczył się chodzić, a później po intensywnej rehabilitacji mógł nawet biegać i skakać. Taki stan trwał jednak kilka miesięcy. Jeszcze w ubiegłym roku, w listopadzie, nóżka ponownie zaczęła go boleć. W lutym 2020 r. lekarze z kolei usunęli problematyczną płytkę. To był ostatni moment, aby nie pojawiło się zakażenie.

Stan zdrowia Szymka poprawia się z każdym miesiącem. - Jest to dla nas bardzo wyraźnie widoczne. W kwietniu 2020 r. mieliśmy zaplanowaną konsultację z doktorem Paleyem. Ze względu na sytuację związaną z koronawirusem niestety nie mogła się ona odbyć. Kiedy tylko sytuacja na to pozwoliła, czyli w maju, udaliśmy się na konsultację z doktorem Deszczyńskim, który jest naszym lekarzem prowadzącym w Polsce. Różnica długości Szymka nóg zwiększyła się i wynosi już 5 cm, co kwalifikuje go do operacji wydłużania nogi, a więc do drugiego etapu leczenia. Ten zaplanowano już na sierpień – dodają rodzice Szymka. Operację po raz kolejny przeprowadzi dr Paley. W poprzedniej zbiórce udało się zebrać nadwyżkę, jednak nadal brakuje 150 tys. zł.

- Szymek od chwili narodzin jest wojownikiem. W dniu porodu powiedzieli mi, że żona i syn mogą nie przeżyć. Szymek był owinięty pępowiną, podczas cesarskiego cięcia żona straciła mnóstwo krwi. To mogło skończyć się tragicznie… Pierwszy raz zobaczyłem synka sam. Wtedy powiedzieli mi, że nie jest taki, jak inne dzieci. Cudem przeżył, ale urodził się z wadami nóg i rączki. Obiecałem sobie wtedy, że jako tata zrobię wszystko, by jego przyszłość była szczęśliwa. Dlatego bardzo proszę, prosimy wraz z żoną - pomóż naszemu synkowi – dodaje Tomasz Walkowiak

Radosław

Ukończył turystykę i rekreację na poznańskim AWF. Jednak zawsze interesowały go sprawy lokalne, dlatego wylądował w dziennikarstwie. Zajmuje się inwestycjami i sportem. Opisuje też wydarzenia z gmin Zaniemyśl i Nowe Miasto nad Wartą.

Jeżeli chcesz, żebym zajął się jakimś tematem, napisz - r.jagiela@glospowiatusredzkiego.pl.

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.

WARTO OBEJRZEĆ

NOWE ZDJĘCIA

Dziś znowu może być niebezpiecznie
Koronawirus: Stan na dzień 10 sierpnia
Enea - zdecydowanie mniej wyłączeń
Zmiany w pogodzie. Nie dajcie się zaskoczyć!
Koronawirus: Stan na dzień 9 sierpnia