Biko szukała niemal cała Środa. Biko szukała niemal cała Środa.

Wystraszony, ale wrócił do domu

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Sylwester i Nowy Rok to dobre okazje do świętowania. Kojarzą się wszystkim z przepięknymi pokazami sztucznych ogni. Niestety, dla wielu zwierząt oznaczają przeraźliwie głośne wybuchy. Przekonało się o tym wielu właścicieli czworonogów, które bardzo często podczas tych dni niechętnie wystawiają swoje nosy zza próg domu.

Niektórym mieszkańcom takie wystrzały zmieniły przyjemny pierwszy dzień 2019 roku w pełen zmartwień i stresu. Tak było m.in. w przypadku średzianki - wielbicielki ptaków i zwierząt Ewy Jasińskiej. Jej pies Biko, będąc kilka kroków od swojego domu, usłyszał huk i uciekł. Należy zaznaczyć, że był ze swoją właścicielką bardzo zżyty, jeździł z nią na długie wyprawy i nigdy nawet nie miał ochoty zbytnio oddalić się od niej. Mimo to pani Ewa zaznaczała, że nie powinna puszczać go bez smyczy i zdaje sobie sprawę ze swojego błędu.
„Akcja ratunkowa” trwała wieczór, całą noc i kolejny dzień. Na nogi postawieni zostali wszyscy średzianie oraz ci, którzy bardzo dobrze znają czworonoga i jego panią. Ewa Jasińska mówiła, że w poszukiwaniach pomagało jej wiele osób. Nikt jednak nie widział psiaka. Pod wieczór 2 stycznia na szczęście Biko sam wrócił pod blok, w którym mieszkał. „Jestem bardzo szczęśliwa! Dziękuję za wsparcie i dodawanie otuchy. Dziękuję też pani, która zadzwoniła do mnie z informacją, że Biko przebiegł przed jej samochodem i kierował się w stronę domu” - napisała jeszcze tego samego wieczoru na Facebooku Ewa Jasińska.
Ta historia pokazuje, jak bardzo zwierzęta przeżywają, naszym zdaniem, radosny dzień. Oczywiste jest, że marzenia miłośników czworonogów o całkowitym zakazie używania sztucznych ogni to daleka przyszłość. Jednak może warto uświadamiać mieszkańców, jaką krzywdę m.in. psiakom można zrobić odpalając sztuczne ognie, szczególnie kilka dni przed i po Sylwestrze. Każdy właściciel swojego pupila wie, że 31 stycznia musi być szczególnie ostrożny i uważny, nie wychodzić z nim na spacer około północy. Jednak już 1 stycznia nasza czujność słabnie, a psy czują się bezpieczniej. To właśnie wtedy wystarczy jeden wystrzał, by przerazić czworonoga.

Sonia

Miłośniczka zwierząt i przyrody. Zajmuje się głównie działem gminnym i służbami mundurowymi. Chętnie zajmie się także wszelkimi zgłoszeniami od mieszkańców.

Jeżeli chcesz, żebym zajęła się jakimś tematem pisz – s.langner@glospowiatusredzkiego.pl

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.